WiadomościAbp Wojda SAC: można obrażać się na ludzi Kościoła, ale nie na Kościół i Boga

Karol Kwiatkowski21 lutego, 2021110 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Można obrażać się na ludzi Kościoła, ale nie na Kościół, ponieważ on jest z ustanowienia Bożego czymś świętym. To ludzie zawodzą i jak uczy nas wiara – będą ponosić konsekwencje swoich wyborów – powiedział PAP metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda SAC.

Wyjaśnił, że trzeba odróżniać stosunek do Boga i Kościoła od stosunku do konkretnych osób, które nas ranią, czy dopuszczają się grzechów, których konsekwencje musimy ponosić.

Abp Wojda podkreślił, że „Bóg jest samym dobrem i miłością, i nie chce ludzkiego cierpienia”. „Po to dał nam Kościół, jako wspólnotę, w której jest i działa, żeby człowiek poprzez sakramenty mógł doświadczyć Jego miłości, bliskości i miłosierdzia.

Przyznał, że ludzie tworzący Kościół czasem nie rozumieją, czym on jest, jaka jest jego misja i jakie jest ich powołanie. „Nie można jednak odpowiedzialności za zło zrzucać na cały Kościół i na Boga. Zło popełnia konkretny człowiek. Owszem w jakiś sposób dotyka to całą wspólnotę, ale obok ludzi, którzy swoim zachowaniem ranią innych, są w Kościele również ci, którzy żyją uczciwie i w duchu miłości służą innym – często ubogim, potrzebującym, tym o których nikt w społeczeństwie nie pamięta – zwrócił uwagę pallotyn abp Wojda.

Przypomniał, że zgodnie z wiarą chrześcijańską, Bóg jest zarówno miłosierny jak i sprawiedliwy. „To oznacza, że człowiek wcześniej czy później będzie musiał odpowiedzieć za wszystkie swoje grzechy. W sakramencie pokuty, jeśli żałuje, Pan odpuszcza mu jego grzechy, ale pozostają jeszcze konsekwencje grzechów, z którymi musi się zmierzyć” – wyjaśnił.

Metropolita białostocki zauważył, że „odcinanie się od Kościoła szkodzi przede wszystkim temu, kto odchodzi, ponieważ pozbawia się możliwości czerpania ze źródła łaski, którą daje Bóg w sakramencie eucharystii, pokuty i pojednania, czy innych sakramentów. Sakrament, to najrealniejsze spotkanie z Jezusem okazującym nam miłość miłosierną” – zaznaczył.

Podkreślił, że „czas Wielkiego Postu jest dobrą okazją, by się zatrzymać w biegu codziennych spraw i podjąć głębszą refleksję nad swoim osobistym życiem, nad swoimi wyborami, motywacjami, które nami kierują”.

Powiedział, że pandemia nie jest tu żadną przeszkodą. „Będąc np. w domu, czy w kościele mamy więcej okazji, by się wyciszyć, co pozwala wejść w głąb serca i zobaczyć różne trudności, czasem wewnętrzne konflikty” – wskazał hierarcha.

Zaznaczył, że „cierpienie nie pochodzi od Boga”. „Pan nie stworzył go. Z punktu widzenia chrześcijańskiego mówimy o grzechu pierworodnym, o konsekwencjach ludzkich wyborów. Cierpienie przeżywane bez Boga staje się dramatem, z którym człowiek nie możemy sobie poradzić. Jeśli jednak spojrzymy na nie poprzez pryzmat Krzyża Jezusa Chrystusa, wówczas wiara daje moc i pozwala zrozumieć wartość i sens cierpienia. Uczy też, że Bóg cierpi razem z człowiekiem, że towarzyszy mu w trudnych doświadczeniach, umacnia swoją łaską” – wyjaśnił abp Wojda.

Jak dodał – także choroby – włącznie z ostatnią pandemią – nie są karą. „Nie wzięły się jednak znikąd, ale często są efektem działalności człowieka, naszych ludzkich wyborów przeciwnych naturze, eksperymentów i manipulacji przy naturze” – ostrzegł duchowny.

„Im więcej jest naszej symbiozy z naturą, z samym sobą, z innymi, tym mniej cierpienia” – podkreślił abp Wojda.

Powiedział, że „Wielki Post jest doskonałą okazją do odnowy naszego serca, życia, naszych relacji z Bogiem i drugim człowiekiem”.

„Ewangelia wskazuje nam trzy środki, jakim są modlitwa, post i jałmużna. Modlitwa to stawanie przed Panem takim, jakim jestem, a więc ze swoimi trudnościami, wadami, ale także i tymi mocnymi stronami, które każdy posiada. Chodzi o to, żeby wpuścić Boga we wszystkie przestrzenie swojego życia, by On działał w nas i poprzez nas w tym świecie” – wyjaśnił abp Wojda. Jak dodał – „modlitwa to jak spotkanie z konkretną osobą, którą się kocha i która nas kocha, a to zawsze otwiera na drugiego człowieka, na jego potrzeby”. „Możemy powierzać Bogu tych, którzy są obok nas, którzy przeżywają jakieś trudne doświadczenie” – powiedział.

Zwrócił uwagę, że liturgia Wielkiego Postu zachęca również do praktyki postu. „Błędem jest sprowadzanie go jedynie do praktyki wyrzeczenia się spożywania mięsa. W poście chodzi o oczyszczenie swojego serca, by uczyć się panować nad swoimi pragnieniami, emocjami, intelektem, namiętnościami, nad swoim ciałem i w tym celu człowiek decyduje się na pewną rezygnację – z tego, co dozwolone, co może nawet obiektywnie jest dobre. U podstaw tego zawsze powinna być miłość do Boga, by być na tyle dyspozycyjnym, żeby pełnić jego wolę” – wyjaśnił abp Wojda. Wspomniał, że zgodnie z nauką Kościoła, post można podejmować również w różnych intencjach ofiarowując go np. za drugą osobę.

Mówiąc o chrześcijańskiej praktyce jałmużny, metropolita białostocki zwrócił uwagę, że w języku greckim słowo to oznacza „sprawiedliwość”. „Celem jałmużny jest więc przywracanie niejako właściwego porządku posiadanych dóbr, który gdzieś został zachwiany w naszym życiu. Są np. ludzie bardzo bogaci, a z drugiej strony są osoby ubogie w różnych wymiarach życia. Nie chodzi jednak o dawanie tego, co nam zbywa, ale dzielenie się z potrzebującymi tym, co dla mnie jest cenne. To mogą być dobra materialne, intelektualne, ale także i czas, zainteresowanie, dobre słowo. Możliwości jest dużo”.

„Piękno życia wspólnotowego polega na tym, że modlimy się za siebie, może wzajemnie się wspierać duchowo, ofiarować za drugą osobę swoje cierpienie, post jak dar” – wskazał abp Wojda.

Wyjaśnił, że świadomość, iż Bóg jest i czuwa, że jest ponad wszelkim złem, prowadzi do wewnętrznego uzdrowienia człowieka i czyni go bardziej wolnym”. (PAP)

Autorka: Magdalena Gronek

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Jeden Komentarz

  • ( ˇ෴ˇ )

    21 lutego, 2021 at 7:59 pm

    Ale osohozi, żeby nadal dawać na tacę? No więc nie, taca ma was zdyscyplinować. Zabierzcie się za samodyscyplinę zamiast pouczać nas.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

9 − seven =