PolskaHistoria pani Heleny. Komu służą maseczki, pyta doktor Basiukiewicz? 

Paweł Skutecki5 lutego, 202124 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Doktor Paweł Basiukiewicz jest znany z tego, że nie boi się zadawać trafnych pytań nawet wtedy, kiedy zdecydowana większość środowiska medycznego wygłasza z przekonaniem formułki zgoła odstające od rzeczywistości. Dzisiaj odniósł się wprost do obowiązku noszenia maseczek przez pacjentów w szpitalach i na przykładzie pani Heleny zaapelował do prezydenta Andrzeja Dudy. 

Paweł Basiukiewicz jest lekarzem, internistą i elektrokardiologiem. Pracuje w szpitalu w Grodzisku Mazowieckim. Pod koniec ubiegłego roku w wywiadzie dla Rzeczpospolitej zmiażdżył koncepcję kwarantanny mówiąc, że „jej jedynym efektem jest powolne rozmontowywanie współczesnej cywilizacji”. Doktor Basiukiewicz nie jest w środowisku medialnych ekspertów zbyt dobrze widziany. ‚Niektórzy koledzy twierdzą, że to, co głoszę, jest niezgodne z medycyną opartą na faktach (evidence-based medicine, EBM), ale gdy proszę o wskazanie tych faktów, milkną. Żaden nie potrafi wskazać dowodu, że stosowanie kwarantanny na taką skalę zmniejszy śmiertelność w dłuższej perspektywie” – tłumaczył. 

Dzisiaj doktor Paweł Basiukiewicz opisał na Twitterze historię 93-letniej pani Heleny, która została przyjęta do szpitala z zakażeniem SARS-CoV2. „W piątym dniu choroby myślałem, że umrze. Leżała praktycznie bez ruchu z otwartymi ustami i pojękiwała pod maską z tlenem. Zadzwoniłem do wnuczki, żeby ją odwiedziła przed śmiercią. Wnuczka przyszła, przywitała i przytuliła babcię. Mówiła do niej. Nie przejmowała się maską, zdjęła ją. Uśmiechała się. Babcia początkowo tylko pojękiwała, ale w końcu poznała wnuczkę. Razem posadziliśmy starszą Panią, oklepaliśmy plecy, napoiliśmy ostrożnie łyżeczką.Po wizycie wnuczki starsza Pani z dnia na dzień nabierała sił. Podczas wizyt na jej sali zdejmowałem maskę i rozmawiałem z nią tak, żeby widziała moją twarz i rozumiała co mówię. Za każdym razem tak robiłem” – opisuje dr Basiukiewicz. We wtorek pacjentka został wypisana do domu, zdrowa. 

Historię pani Heleny kończą pytania do prezydenta Andrzeja Dudy i do Ministra Zdrowia: „Komu ta maska miała uratować życie? Czy stosowanie PPE naprawdę jest zawsze niezbędne? Czy nie czynimy więcej szkody? Chorowałem na COVID, mam odporność. Po co mi PPE, kogo ma chronić?”

Udostępnij:

Paweł Skutecki

2 komentarze

  • zdzicho

    6 lutego, 2021 at 9:00 am

    .hymmm… w Auschwitz w latach 1941-1945 zginęło ok. 450 tys. obywateli polskich. Rocznie zatem mordowano tam ok. 100 tys. „naszych”. To niemal dokładnie tyle ile nas zamordował obecny warszawski JUDENRAT w 2020, prawda!?

    Czym się różnią te mordy i jakie to ma znaczenie? Tamtych dokonał zbrodniczy okupant. Obecnych dokonuje Rząd Zbawienia Narodowego na nasze carte blanche i za nasze pieniądze.

    Odpowiedz

    • ( ˇ෴ˇ )

      6 lutego, 2021 at 9:02 am

      Słuszne zatem jest hasło

      PFIZER MACHT FREI !

      Odpowiedz

Odpowiedz ( ˇ෴ˇ ) Zrezygnuj z odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

1 × 4 =