PoloniaPolskaZagranicaPolak z Plymouth dostanie w ciągu kilku godzin paszport dyplomatyczny i helikopterem wróci do Polski

Paweł Skutecki21 stycznia, 2021119 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Paszport dyplomatyczny dla Polaka, który w śpiączce przebywa w szpitalu w Plymouth w Wielkiej Brytanii jest przygotowywany, to kwestia godzin – przekazał w czwartek wieczorem wiceszef MS Marcin Warchoł. Potwierdził, że na Polaka czeka już helikopter, którym miałby wrócić do kraju.

Chodzi o R.S. – mężczyznę w średnim wieku (jego personalia nie mogą być publikowane ze względu na dobro rodziny), który od kilkunastu lat mieszka w Anglii i który 6 listopada 2020 r. doznał zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, w wyniku czego, według szpitala, doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu. W związku z tym szpital w Plymouth wystąpił do sądu o zgodę na odłączenie aparatury podtrzymującej życie, na co zgodziły się mieszkający w Anglii żona i dzieci mężczyzny. Przeciwne są temu jednak mieszkające w Polsce matka i siostra, a także mieszkające w Anglii druga siostra mężczyzny i jego siostrzenica.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł informował w środę, że zwrócił się do ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Raua z prośbą o rozważenie możliwości nadania R.S. statusu przedstawiciela dyplomatycznego, co umożliwiłoby przetransportowanie go do Polski, na co – ze względu na stan zdrowia – nie zgodził się brytyjski sąd.

W czwartek Warchoł powiedział w Polsat News, iż szef MSZ wszczął procedurę nadania Polakowi paszportu dyplomatycznego. „Jestem mu bardzo wdzięczny; uważam, że jest to jedyna szansa w tej chwili dla naszego rodaka na wyciągnięcie go spod jurysdykcji sądów brytyjskich i uratowanie mu życia” – podkreślił.

Wiceminister przypomniał, że dokument taki wyłączy R.S. spod brytyjskiej jurysdykcji karnej, cywilnej, administracyjnej i egzekucyjnej. „Zatem wszystkie te decyzje sądów brytyjskich dotyczące odłączenia go od aparatury podtrzymującej życie będą po prostu bezskuteczne. To sądy polskie będą w tym momencie brały pod uwagę jego sytuację” – tłumaczył Warchoł.

Według niego paszport dla R.S. jest obecnie przygotowywany, natomiast trzeba go jeszcze będzie formalnie wręczyć. Wiceminister wyraził nadzieję, że będzie to możliwe „w bardzo niedługim czasie”. „To jest kwestia już nawet nie dni, ale godzin, które decydują. Jesteśmy w stałym kontakcie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, przed chwilą rozmawiałem z panem ministrem Jabłońskim (wiceszefem MSZ Pawłem Jabłońskim – PAP), tak że dokładamy wszelkich działań, żeby przetransportować naszego rodaka do Polski” – dodał Warchoł.

Wiceminister sprawiedliwości pytany, potwierdził, że na lotnisku w gotowości czeka już helikopter, którym Polak miałby zostać przywieziony do kraju. „Również rozmawiałem z ministrem zdrowia i również potwierdził taką informację, tak” – dodał wiceszef MS.

Żona R.S. uważa, że mężczyzna nie chciałby być podtrzymywany przy życiu przy obecnym stanie, a druga część rodziny argumentuje, że jako praktykujący katolik opowiadał się za prawem do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, zatem nie chciałby, aby jego życie zakończyło się w ten sposób.

15 grudnia Sąd Opiekuńczy – specjalny sąd zajmujący się wyłącznie sprawami dotyczącymi osób ubezwłasnowolnionych lub niemogących samodzielnie podejmować decyzji – uznał, że żona mężczyzny wie lepiej niż jego matka i siostry, jaka byłaby jego wola. Orzekł też, że w obecnej sytuacji podtrzymywanie życia mężczyzny nie jest w jego najlepszym interesie i w związku z tym odłączenie aparatury podtrzymującej życie będzie zgodne z prawem, zaś mężczyźnie należy zapewnić opiekę paliatywną, by do czasu śmierci zachował jak największą godność i jak najmniej cierpiał.

Aparatura podtrzymująca życie została w zeszłym tygodniu odłączona po raz czwarty. W pierwszych trzech przypadkach z powrotem ją przyłączono – po dwóch, pięciu i trzech dniach – w związku ze złożonym wnioskiem o apelację, którego nie przyjęto, w związku z nowymi dowodami przedstawianymi przez tę część rodziny, która walczy o podtrzymywanie życia oraz z powodu skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, której ten jednak nie przyjął.

Część rodziny, która walczy o podtrzymywanie życia, uważa, że stan R.S. poprawił się zauważalnie od czasu pierwszego orzeczenia sądu. Wskazała, że po odłączeniu go od aparatury wspomagającej oddychanie oddycha on samodzielnie i nie było potrzeby jej ponownego przyłączenia; później w sporze chodziło tylko o odłączenie lub nieodłączanie rurek podających mu pożywienie i wodę. Przedstawiała też jako dowód nagranie wideo, na którym mężczyzna mruga oczami w trakcie obecności rodziny w szpitalu, a także opinię neurologa wyrażającego odmienne zdanie na temat jego szans na powrót do w miarę samodzielnego życia. Ponadto zaproponowała przetransportowanie mężczyzny do Polski, gdzie mógłby być dalej utrzymywany przy życiu. Na to jednak nie zgadza się żona mężczyzny.

Sąd nie zgodził się też na przetransportowanie R.S. do Polski, argumentując, że wiązałoby się to z dużym ryzykiem śmierci w trakcie transportu, co byłoby bardziej uwłaczające godności niż odłączenie aparatury. (PAP)

autor: Marta Rawicz

Udostępnij:

Paweł Skutecki

11 komentarzy

  • zdzicho

    21 stycznia, 2021 at 10:23 pm

    Założę się, że Angole go nie wypusz\czą, bo jeśli w 'polsce' facet 'ożyje', to działania Angoli okażą się zbrodnią. Swoją drogą nielogiczne jest w kraju tak gorliwie ratującym starców przed covidem upierać się przy zamordowaniu tego człowieka.

    Może zrobić mu test i zabrać na Narodowy?

    Odpowiedz

  • Wanda

    22 stycznia, 2021 at 7:36 am

    Anglicy na Jego przykladzie forsuja legalizacje eutanazjj przez osoby trzecie…czyli mordu na zyczenie famili.

    Odpowiedz

  • Stanisław

    22 stycznia, 2021 at 3:28 pm

    Przed wydaniem tak go zaszczepią że żywy do Polski nie doleci.

    Odpowiedz

  • Marika

    22 stycznia, 2021 at 5:17 pm

    Ale przecież ten pan zmarł nastepnego dnia po reportażu w wydarzeniach na Polsacie. W wydarzeniach o tym mówili.

    Odpowiedz

    • Aggi

      22 stycznia, 2021 at 7:39 pm

      Podobno już to sprostowali że to nie prawda

      Odpowiedz

  • Tomasz

    22 stycznia, 2021 at 6:14 pm

    Wstyd… przez to właśnie wstydzę się,że jestem Polakiem. Ja wiem troszkę więcej co to za człowiek, Wy zaangażowaliście kościół i poltyków. WSTYD !.
    Brzydzę się Wami!

    Odpowiedz

  • Tomasz

    22 stycznia, 2021 at 6:31 pm

    Ludzie przestańcie się ośmieszać i kompromitować nasz kraj. Ja doskonale znam tego Pana, rodzina się z nim pożegnała, tuż po tym jak przestano mu podawać narkotyk i się przebudził. Teraz jedynie będzie patrzeć i pierdzić w galoty a siostra i matka będzie go głaskać. Jeśli miałbym takie prawo sam zabrałbym mu prawo do życia i dał jakiemuś choremu dziecku, bo wiem kto to jest i co robił…Paszport dyplomatyczny…? Może Święty.. co Wy robicie, a co jeśli takie coś dopadnie naprawdę kogoś wartość owego. Jesteście śmieszni.

    Odpowiedz

  • Tomasz

    22 stycznia, 2021 at 6:50 pm

    Obyście byli tak zjednoczeni, gdy pójdzie o kogoś naprawdę wartoścowe i tu apalel do Was, do rządzących i tych panów z religii,…ciekawe czy wiedzą,że biorą głębokiego narkomana pod skrzydła. Ja wolałbym ,żeby choć w połowie walczyli o chore dzieci .!

    Odpowiedz

  • Tomasz

    22 stycznia, 2021 at 6:52 pm

    WSTYD, że robicie szum przez tego „człowieka” !

    Odpowiedz

  • olek

    22 stycznia, 2021 at 8:40 pm

    Tomasz trolu .zamknij się .

    Odpowiedz

  • Artur

    23 stycznia, 2021 at 11:58 am

    Jak to ?!
    Przecież on już jest sprzedany na organy !
    To nie są tanie rzeczy.
    $2 mln. drogą nie chodzi.
    Ciekawe, czy oddadzą tyle hajsu, żeby nie robić kaszanki dyplomatycznej ^^°

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

pięć × trzy =