Sprawność kosztem sprawiedliwości. Ministerstwo tłumaczy projekt ws. mandatów

Paweł Skutecki12 stycznia, 202110 min

Wymiar sprawiedliwości ma być nie tylko sprawiedliwy, ale i sprawny – mówił we wtorek wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, przekonując, że projekt dotyczący mandatów ma usprawnić cały mechanizm, który – jak ocenił – obecnie jest katastrofalny.

W ubiegły piątek klub Prawa i Sprawiedliwości złożył w Sejmie projekt noweli Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, zakładający, że nie będzie możliwości odmowy przyjęcia mandatu karnego, a jedynie możliwość zaskarżenia go potem do sądu. Obecnie, w razie odmowy przyjęcia mandatu karnego, organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie.

Wiceminister sprawiedliwości, polityk Solidarnej Polski Marcin Warchoł chcąc rozwiać wątpliwości dotyczące tego projektu, przekonywał na konferencji prasowej, że nie ogranicza on „w żadnym razie prawa obywatela do sądu, lecz wręcz to prawo rozszerza”.

Jak mówił, obecnie osoba, która przyjmie mandat, często w chwili emocji, nie ma później praktycznie możliwości odwołania się od tego mandatu. „W naszej zmianie taka możliwość będzie” – wskazał. Jak dodał propozycja umożliwia wniesienie odwołania do sądu w terminie 7 dni.

Według Warchoła, projekt w niczym nie zmienia relacji pomiędzy policjantem a obywatelem. „Tak jak i dzisiaj, to państwo ma udowodnić winę obywatelowi i tutaj to ostatecznie sąd będzie rozstrzygał o tej winie, a nie policjant. Mandat wystawiony przez policjanta jest jedynie propozycją ukarania. Jeśli ten mandat spotka się z zaskarżeniem przez obywatela, wówczas to sąd ostatecznie rozstrzygnie o winie, i to w dwóch instancjach. Czyli prawo do podwójnego odwołania ma taki obywatel” – mówił wiceszef MS.

Zapewniał też, że projekt ten nie przerzuca też ciężaru dowodzenia własnej niewinności na rzecz obywatela. „Projekt nie narusza domniemania niewinności. Nic nie zmienia w zakresie reguł dowodowych. Wystarczy bowiem, że to obywatel przedstawi własną wersję wydarzeń, a policjant będzie musiał ustalać personalia świadków i to ostatecznie sąd będzie się tą sprawą zajmował” – powiedział Warchoł.

Jak podkreślił, „wymiar sprawiedliwości ma być nie tylko sprawiedliwy, ale i sprawny”. „Natomiast dzisiaj przeszło 400 tys. spraw w sądach to są sprawy o wykroczenia. 4 mln mandatów, zaledwie co 10 (osoba) od takich mandatów się odwołuje. Natomiast spośród tych, którzy się odwołali, prawie 90 proc. spraw kończy się wyrokiem nakazowym, uprawomocnia się on bez wnoszenia sprzeciwu przez ukaranego” – mówił wiceszef MS.

Według niego, „mamy karykaturalną, monstrualną machinę mandatów w naszym kraju, na co inne, bardziej zasobne kraje UE nie mogą sobie pozwolić”. „Czy Niemcy, Włochy, Holandia, Belgia, Francja to kraje niedemokratyczne? W żadnym z tych krajów obywatel nie może odmówić (przyjęcia) mandatu. Można powiedzieć, że tym projektem wracamy do cywilizowanych reguł” – ocenił Warchoł.

Wiceminister mówił też, że „projekt jest dobry, potrzebny, rozszerza prawo do sądu, a nie je ogranicza”. „W imię pewnej debaty jesteśmy otwarci na dialog. Ufamy, że do tego projektu przekonamy społeczeństwo” – dodał.

Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska pytana w trakcie konferencji o to, że Porozumienie wicepremiera Jarosława Gowina sprzeciwia się temu projektowi odparła: „Jesteśmy przekonani, że ten projekt znajdzie uznanie także wśród posłów Porozumienia”.

Odpowiadając na pytanie o planowane rozmowy w tej sprawie, stwierdziła, że „będą prace w komisji, podczas których będziemy dyskutować o tym projekcie z różnymi środowiskami, także tymi zawodowymi, których bezpośrednio dotyczy postępowanie mandatowe”. „Będzie to szeroka dyskusja i z całą pewnością przekonamy także posłów Porozumienia do tego, żeby ten bardzo rozsądny projekt poprzeć” – zapewniała.

Dopytywana, czy będzie to przedmiotem dyskusji także liderów Zjednoczonej Prawicy w Radzie Koalicyjnej, Czerwiński powiedział, że myśli, że „jak wiele tematów, ten nie wyklucza, że będzie również poruszany”.

Projekt PiS budzi zastrzeżenia wielu prawników, m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Krytykują go także politycy KO, Lewicy, PSL czy Konfederacji oceniając, że proponowane rozwiązanie to ograniczenie praw obywatelskich, złamanie konstytucyjnej zasady zasadę domniemania niewinności czy prawa do sądu. Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki powiedział w poniedziałek, że projekt wydaje mu się rozsądny i logiczny; zapowiedział, że będzie procedowany. Zaznaczył, że projekt to pomysł koalicjantów PiS.

W projekcie przewidziano, że do Kodeksu w sprawach o wykroczenia wprowadzona zostanie m.in. zmiana, zgodnie z którą w razie odmowy odbioru mandatu albo niemożności pokwitowania odbioru mandatu przez ukaranego, funkcjonariusz sporządza na mandacie odpowiednią wzmiankę; wówczas mandat uznaje się za odebrany.

W uzasadnieniu projektu, pod którym widnieją podpisy 32 posłów klubu PiS, napisano m.in.: „Jak wskazuje praktyka, przeważająca większość spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu przez sprawcę kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego”. „Poza tym odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie” – czytamy.

Dlatego – jak napisano – „z tych względów proponuje się przyjęcie założenia, że grzywna nałożona mandatem karnym przez funkcjonariusza staje się wykonalna na dotychczasowych zasadach, a ukarany nie może odmówić przyjęcia mandatu”. W uzasadnieniu wskazano, że ukarany będzie mógł zaskarżyć w ciągu siedmiu dni do sądu rejonowego nałożony mandat karny – w zakresie zarówno co do winy, jak i co do kary.(PAP)

autor: Rafał Białkowski, Mieczysław Rudy

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Leave a Reply

Koszyk