ZagranicaBiden: To nie byli protestujący, to byli krajowi terroryści

Paweł Skutecki7 stycznia, 20212 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

To nie byli protestujący, to byli krajowi terroryści – powiedział w czwartek prezydent elekt USA Joe Biden o osobach, które w środę wtargnęły do gmachu Kongresu. Jego zdaniem do ataku na Kapitol przyczyniła się do retoryka urzędującego szefa państwa Donalda Trumpa.

Szturm na siedzibę amerykańskiego parlamentu zwycięzca listopadowych wyborów prezydenckich nazwał „jednym z najbardziej mrocznych dni w historii USA”. Mówił o „bezprecedensowym ataku” na amerykańską demokrację oraz praworządność.

„To nie był protest, to był chaos. To nie byli protestujący, nie nazywajcie ich tak, to był rozhukany motłoch, powstańcy, krajowi terroryści” – ocenił Biden.

Jego zdaniem rozwój sytuacji w takim kierunku „można było zauważyć”. Odpowiedzialność za to ponosi w ocenie prezydenta elekta Trump, który „przez ostatnie cztery lata wyraźnie lekceważył naszą demokrację, konstytucję oraz praworządność we wszystkim, co robił”. Demokrata krytykował słowa prezydenta o mediach oraz zarzucał mu próby podporządkowania sobie wymiaru sprawiedliwości.

Oskarżył gospodarza Białego Domu o „podżeganie tłumu do ataku na Kongres”.

Biden wyraził też przekonanie, że gdyby Kapitol atakowali demonstrujący z ruchu Black Lives Matter, to zostaliby potraktowani ostrzej przez służby bezpieczeństwa. (PAP)

 

 

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny. Redaktor naczelny portalu Nasza Polska.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

14 − eleven =