PolitykaPolitycy w większości za szczepieniami, sceptyczna tylko Konfederacja

Magdalena Targańska27 grudnia, 20209 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Występujący w programach informacyjnych TVP, Polsat i TVN politycy w zdecydowanej większości zapowiadają, że poddadzą się szczepieniu na COVID-19. Sceptyczna jest Konfederacja, domagając się utworzenia funduszu na ewentualne odszkodowania za negatywne skutki szczepień.

Występująca w programie „Woronicza 17” w TVP rzeczniczka klubu Lewicy Anna Maria Żukowska zapowiedziała, że zamierza się zaszczepić i będzie to rekomendować najbliższym. „Mam nadzieję, że większość Polaków zdecyduje się zaszczepić” – powiedziała Żukowska. „Mam nadzieję, że wygasi to tę pandemię” – dodała.

Podobną deklarację złożył europoseł Dominik Tarczyński (PiS). „Zdecydowanie tak, będę czekał na swoją kolej. Robię to nie tylko dla siebie, ale i dla swoich bliskich, kocham swoich rodziców, którzy są w grupie ryzyka, uważam, że wszyscy myśląc o tej szczepione powinniśmy myśleć o naszych rodzinach” – powiedział pytany, czy się zaszczepi.

Szczepienia nie będzie unikał Robert Kropiwnicki (KO), który przekonywał, że trzeba to zrobić „ze względu na bezpieczeństwo swoich najbliższych, ale też i swoje”. Wyraził nadzieję, że system szczepienia zadziała i będzie można szczepić się blisko swoich domów. „Trzymam kciuki, byśmy w narodowej akcji szczepień wytrzymali i wszystkich zaszczepili, którzy tego potrzebują” – powiedział Kropiwnicki.

Również sekretarz stanu w KPRM Adam Adruszkiewicz zapowiedział, że zaszczepi się wówczas, gdy przypadnie jego kolejność.

Najbardziej sceptyczny był występujący w „Śniadaniu w Polsacie” Jakub Kulesza z Konfederacji. Przekonywał, że jego ugrupowanie stoi „po stronie wolności obywatelskich” i nie zgadza się na dzielenie ludzi na tych, którzy chcą się podać szczepieniu i tych, którzy nie chcą.

„To jest nowy preparat, nie w takim samym stopniu przebadany jak inne szczepionki, które mamy od lat, więc nie można ludzi przymuszać do tego, żeby ten preparat przyjęli” – przekonywał Kulesza. Jego zdaniem również „producent umyka odpowiedzialności”. Poseł Konfederacji postulował również, że w razie wystąpienie niepożądanych skutków poszczepiennych producent albo rząd powinien wypłacać odszkodowania i należy utworzyć specjalny fundusz w tej sprawie

„Jestem przekonany, że szczepić się trzeba, jeśli tylko będzie taka możliwość, pójdę się zaszczepić, namówię swoją rodzinę” – zapowiedział w niedzielę w Polsacie szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. Dodał zarazem, że nie jest przekonany, czy rząd jest dobrze logistycznie przygotowany do szczepień.

O szczepienie się apelował wiceminister funduszy regionalnych Waldemar Buda. Krytykował Konfederację, że chce się przypodobać niszowemu elektoratowi. „Gdy 5 procent Polaków powie, żeby chodzić na mrozie bez czapki, to Konfederacja będzie chodzić bez czapki” – kpił. „Jednak takie podejście nie we wszystkich sytuacjach powinno się sprawdzać, bo tu chodzi o zdrowie” – dodał.

Izabela Leszczyna (KO) zaznaczyła w „Śniadaniu w Polsacie”, że trzyma kciuki za powodzenie akcji ze szczepionkami, ale ma obawy, bo „do tej pory walka z pandemią w Polsce miała twarz Szumowskiego, Sasina i Lichockiej, czyli oszusta, nieudacznika i wulgarnej arogantki”. „Mam nadzieję, że z tą szczepionką będzie inaczej, bo to poważna sprawa” – powiedziała Leszczyna.

Jan Strzeżek (PiS-Porozumienie) przekonywał, że dobre zorganizowanie szczepień, to „nie tylko wielkie zadanie dla rządu i koalicji, ale gigantyczne wyzwanie dla wszystkich poważnych partii politycznych i wszystkich większych czy mniejszych liderów na różnym szczeblu samorządu”.

„To najlepszy moment dla wszystkich polityków, aby w kardynalnych sprawach mówili jednym głosem, że ta szczepionka jest bezpieczna, skuteczna i gwarantuje nam wolność i normalność” – mówił Dariusz Klimczak (Koalicja Polska).

Według niego akcja szczepień w Polsce powinna właśnie nazywać się „akcją wolności i normalności” – wolności od wirusa oraz normalności życia społecznego i gospodarczego.

W opinii Klimczaka przykład powinien dać także prezydent Andrzej Duda i publicznie się zaszczepić. „W internecie jest mnóstwo memów, że tak się boi igły, że nawet choinkę ma liściastą” – mówił Klimczak.

Podobnie wypowiadał się w „Kawie na ławę” w TVN24 prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz (Koalicja Polska). Oświadczył, że zachęcałby do szczepień w imię „trzech wartości: zdrowia, wolności, normalności”. Podkreślił, że szczepionka jako lek prewencyjny, zwiększa szanse na to, że się nie zachoruje, a w razie zachorowania, przebieg choroby będzie lekki. Opowiedział się za zachętami „zarówno dla ozdrowieńców, jak i osób, które się zaszczepią”. Zaznaczył, że 25-28 mln osób musi się zaszczepić, by w Polsce została osiągnięta odporność populacyjna.

Wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Lewica) ocenił, że najlepszy sposób, by propagować sczepienie, to „samemu się szczepić i dawać przykład”. Według Czarzastego należy też przypominać, że dzięki szczepieniom wiele chorób, w tym gruźlica i ospa, zostały w Polsce w dużym stopniu wyeliminowane. „Moja partia Nowa Lewica uważa, że nie należy obligować, należy namawiać, prowadzić szeroką akcję informacyjną pokazującą ewentualne skutki braku tych szczepień” – dodał.

Zgodził się z nim Marcin Horała (PiS), którego zdaniem szczepienia są jedynym dostępnym środkiem przeciw pandemii i należy do nich „cały czas namawiać”. Dodał, że „nieszczepienie się czyli dalsze wieloletnie trwanie pandemii jest znacznie gorszym rozwiązaniem” ze względu na zachorowania, śmierć wielu chorych i gospodarcze skutki pandemii.

Katarzyna Lubnauer (KO) pytana o ewentualność obowiązku szczepienia odparła: „Trudno mi to sobie wyobrazić”. „Ten rząd nawet jakby rozwiązanie było słuszne, boi się rozwiązań, które są niepopularne” – oceniła. Zwróciła uwagę, że w żadnym kraju nie prowadzono dotychczas obowiązku szczepienia przeciw COVID-19.

Sceptyczny wobec szczepień był w „Kawie na ławę” znów przedstawiciel Konfederacji – Krzysztof Bosak. Przekonywał, że „na niektóre okoliczności – jak płodność czy ciąża” szczepionki nie były badane. (PAP)

Udostępnij:

Magdalena Targańska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

2 × four =