PolskaNOKAUT! Tylko 17 procent Polaków czeka z niecierpliwością na szczepionkę

Paweł Skutecki18 grudnia, 202016 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Tylko 17 proc. Polaków zamierza się zaszczepić przeciw COVID-19 tak szybko, jak to będzie możliwe, a 23 proc. dopiero po jakimś czasie. Z kolei 38 proc. badanych nie zamierza szczepić się w ogóle – wynika z badania Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (WUM) i ARC Rynek i Opinia.

W piątek rzecznik WUM Marta Wojtach udostępniła PAP opracowanie na temat wyników badań o podejściu Polaków do szczepień przeciwko COVID-19.

Z dokumentu wynika, że 17 proc. ankietowanych Polaków zamierza się zaszczepić przeciw COVID-19 tak szybko, jak to będzie możliwe, a 23 proc. dopiero po jakimś czasie. Z kolei 38 proc. badanych nie zamierza szczepić się w ogóle

W raporcie zwrócono uwagę, że dużo bardziej sceptyczne wobec szczepień przeciwko COVID-19 są kobiety. Tylko 11 proc. z nich (24 proc. mężczyzn) chce się zaszczepić tak szybko, jak to będzie możliwe, a 45 proc. kobiet nie zamierza się szczepić w ogóle (w przypadku mężczyzn jest to 32 proc.).

Największymi zwolennikami szybkich szczepień wśród grup wiekowych są osoby z grupy 45-65 lat (22 proc.). Z kolei najbardziej niechętni szczepieniom są respondenci w wieku 18-24 lata (45 proc.) z nich nie zamierza się szczepić.

Ankietowanych pytano również o to, co przekonałoby ich do wykonania szczepienia. Okazało się, że co trzecia osoba deklaruje, że nic. Nieco mniej – 30 proc. twierdzi, że takim czynnikiem mogłaby być pewność, że szczepionka chroni całkowicie przed zachorowaniem. Dużo mniej istotna była dla ankietowanych możliwość spotykania się ze znajomymi czy chodzenia bez maseczki. Najmniej ważne są czynniki związane z wyjazdami za granicę.

Cytowany w opracowaniu dr hab. med. Wojciech Feleszko zwraca uwagę, że z badania wynika, że nie rośnie odsetek osób, które są gotowe się zaszczepić.

„Wyniki są porównywalne do tych, które prezentowaliśmy w czerwcu, mimo że sytuacja zupełnie nie jest porównywalna. Pół roku temu Polacy mogli być sceptyczni, pandemia nie zbierała takiego żniwa jak teraz, można było mieć wrażenie, że temat ucicha, przynajmniej w odczuciu społeczeństwa. Sześć miesięcy później, kiedy pandemia jest w pełnym rozkwicie, niemal każdy z nas zna kogoś, kto był chory lub kto stracił kogoś z rodziny czy przyjaciół, Polacy nadal są zdystansowani. To zadziwiające” – podkreślił Feleszko.

Zwrócił też uwagę na duży sceptycyzm kobiet. Przypuszcza, że może on wynikać z pojawiających się kłamliwych informacji, że szczepionka ma powodować bezpłodność.

Feleszkę najbardziej zaskoczyła deklaracja wielu badanych, że nic nie przekonałoby ich do wykonania szczepienia.

„Jest to niczym nieuzasadnione poczucie bezkarności. Wszyscy myślą, że ich ten problem nie dotyczy. Nic bardziej błędnego! Pamiętajmy, że w każdej grupie wiekowej COVID-19 powoduje poważne powikłania, również u dzieci” – zauważył.

W jego ocenie unikanie szczepień przez osoby, które nie mają przeciwwskazań z powodu widzimisię „nie szczepię się, bo nie” jest „zwyczajnie niesolidarne i skrajnie nieodpowiedzialne.”

Z kolei dr Adam Czarnecki zwrócił uwagę na to, że niepokojącym zjawiskiem jest brak zainteresowania szczepienia w młodszej grupie.

„Wprawdzie w ich przypadku ryzyko zachorowania czy ciężkiego przechorowania jest niższe, ale to one mogą zarażać inne, starsze osoby. Należy przy tym pamiętać, że część osób z grupy najstarszej nie będzie mogła być zaszczepiona ze względu na przykład na różne zachorowania” – dodał.

Badanie WUM i ARC Rynek i Opinia zrealizowano 9-16 grudnia 2020 r. metodą CAWI – ankiety online zrealizowane na epanel.plwśród 1001 osób. Była to próba reprezentatywna pod względem płci, wieku, wielkości miejscowości zamieszkania, wykształcenia i regionu, w wieku 18-65 lat.(PAP)

Autor: Szymon Zdziebłowski

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Jeden Komentarz

  • Maxiu

    21 grudnia, 2020 at 2:35 am

    Jest to uzasadnione, tylko szkoda, że zamiatają to pod dywan. Czterdzieści milionów ofiar aspiryny, ale to było dawno, czyli nic takiego, kto by się przejmował, przecież nic się nie stało. Jak przecież medycyna poszła do przodu po II Wojnie Światowej, kiedy Niemcy w obozach robili eksperymenty na ludziach. Zbrodniarzy osadzili, ale z wyników eksperymentów korzystano, żeby medycyna poszła do przodu.

    Odpowiedz

Odpowiedz Maxiu Zrezygnuj z odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

13 − 13 =