PolitykaBudka (KO): Kaczyński uczynił Polskę słabą i odizolowaną

Magdalena Targańska9 grudnia, 20207 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Jarosław Kaczyński okazał się tym wszystkim, z czym obiecał walczyć, stworzył prawdziwy układ, stał się symbolem elit oderwanych od rzeczywistości, uczynił Polskę słabą i odizolowaną – powiedział w Sejmie lider PO Borys Budka, uzasadniając wniosek o odwołanie wicepremiera.

„Do końca listopada w Polsce zmarło 47 tys. więcej osób niż w analogicznym okresie roku poprzedniego, do końca tego roku będzie to ponad 60 tys. zgonów więcej. To tak, jakby nagle z mapy Polski zniknął Ełk, Bełchatów albo Pruszków. I to osobiście obciąża pana, panie premierze Kaczyński, bo to pan jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo Polaków. Chciałbym, aby te liczby śniły się panu po nocach, by wreszcie zrozumiał pan, że igranie bezpieczeństwem Polaków to zdrada stanu” – powiedział Budka zwracając się do szefa PiS.

Mówił, że Kaczyński, zamiast przygotować kraj do pandemii, „wybrał partyjne gierki, przepychanki, walkę o stołki, zamiast doposażyć szpitale, zamiast wynagradzać medyków, zamiast zająć się tym, do czego powołani są odpowiedzialni politycy”. Przekonywał, że na sumieniu Kaczyńskiego są też pracownicy tysięcy zamykanych w pandemii firm, bo zamiast im pomagać, rząd PiS zajmował się sam sobą.

„I wreszcie, panie wicepremierze odpowiedzialny za bezpieczeństwo, od 6 października tego roku jedyną osobą, której poprawiło się bezpieczeństwo, jest pan sam” – mówił Budka do Kaczyńskiego, wymieniając, że dziesiątki radiowozów strzegły jego miejsca zamieszkania, a tysiące policjantów ściągano z całej Polski, by „zapewnić mu psychiczny komfort”. „Wstyd, to jest pana osobisty wstyd” – powiedział Budka.

Mówił, że aby żeby odwrócić uwagę opinii publicznej, Kaczyński „rozpętał w Polsce piekło kobiet”, gdy „uzależniony od niego pseudo Trybunał Konstytucyjny wydał nieludzkie orzeczenie, które godzi w godność i elementarne prawa kobiet, które nakazuje heroizm ponad ludzką miarę”.

„Zrobił pan to tylko dlatego, że nie potrafiliście poradzić sobie z pandemią i kryzysem, chciał pan przykryć własną niekompetencję i własnego rządu. A potem co? Groteskowe przemówienie, w którym nawoływał pan do nienawiści, pałowanie kobiet, używanie gazu wobec posłanek. Urządził pan sobie na ulicach Polski rekonstrukcję stanu wojennego. Nie chcę przypominać, kto 39 lat temu spał do południa” – mówił Budka.

Dodał, że Kaczyński „wywołał także wojnę z UE, postanowił skłócić Polaków jeszcze bardziej z partnerami w europejskiej wspólnocie”.

Wyraził nadzieję, że mimo to w czwartek premier Mateusz Morawiecki podpisze się pod „dobrym, europejskim budżetem”. Mimo to – mówił – Polska będzie długo jeszcze miała zszargany wizerunek. Przekonywał, że opinia publiczna uważa rząd polski „za awanturnika, a wręcz rosyjskiego agenta w UE”. Dodał, że ta opinia niewiele obiega od tego, co miliony Polaków myślą o Kaczyńskim. Podkreślał, że za to wszystko wicepremier zostanie rozliczony.

„To jest już koniec. Pan o tym doskonale wie i wiedzą to doskonale politycy Zjednoczonej Prawicy, którzy siedzą obok pana w ławach, ale często buntują się przeciw panu. A dlaczego? Bo pana czas się skończył. Wie o tym pan premier Morawiecki, wie o tym pan Ziobro i dlatego toczą tak zażarcie walkę o schedę po panu” – powiedział Budka do Kaczyńskiego. „70 proc. Polek i Polaków chce pana dymisji, to jest liczba, która dla pana powinna być wstydem” – dodał.

Mówił, że Kaczyński kończy karierę polityczną jako postać groteskowa. „Okazał się pan tym wszystkim, z czym pan obiecał walczyć, to pan stworzył prawdziwy układ, to pan stał się symbolem elit oderwanych od rzeczywistości. To pan uczynił Polskę słabą i odizolowaną” – powiedział Budka.

Dodał, że Polacy obudzili się i nie chcą już rządu PiS. Dziękował protestującym w tej chwili na polskich ulicach i mówił, że opozycja też nie jest bez winy.

„Daliśmy sobie przyprawić gębę totalnej opozycji i antypisu, pora z tym skończyć, nadszedł czas, by zgromadzić Polaków wokół pozytywnych idei” – mówił szef PO. Apelował też do opozycji o wspólne działanie. Zapewniał, że nawet jeśli PiS ma większość w Sejmie, to nie ma jej na ulicach Polski ani w sercach Polaków. Szef PO oświadczył, że Polsce potrzebne są nowe wybory. (PAP)

Udostępnij:

Magdalena Targańska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

9 − sześć =