PolskaWirusolog: w najbliższe święta spotkam się z rodziną za pośrednictwem komunikatora

Karol Kwiatkowski2 grudnia, 20205 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, tradycyjnie chcielibyśmy spotkać się z bliskimi. Biorąc jednak pod uwagę sytuację epidemiczną, powinniśmy zachowywać się szczególnie ostrożnie i z rozwagą. W tym roku z rodziną spotkam się poprzez komunikator – powiedziała PAP wirusolog prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.

We wtorek resort zdrowia poinformowało o 9105 nowych i potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem.

W rozmowie z PAP wirusolog prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie podkreśliła, że obecna sytuacja stabilizacji liczby zachorowań „jest bardzo wątła”, bo po weekendzie resort zdrowia z reguły raportuje mniejszą liczbę zakażonych.

Ekspertka przestrzegła przed nadmiernym optymizmem – wyruszeniem do galerii handlowych, a w późniejszym terminie na święta do dalszej rodziny.

„Powinniśmy zachować się z dużą odpowiedzialnością. Pomyślmy o pozostaniu w domach, w ścisłym gronie rodzinnym, a gdy wychodzimy z domu – pamiętajmy o maseczkach i zachowaniu dystansu. Te zasady nie ulegają zmianie. Jeśli chcemy się uchronić przed tym, by w styczniu nie zagroziło nam kolejne zwiększenie liczby zakażeń, to musimy w dalszym ciągu karnie przestrzegać wszystkich tych obostrzeń” – dodała.

Prof. Szuster-Ciesielska zauważyła, że tegoroczna sytuacja będzie trudna dla wszystkich, bo Święta Bożego Narodzenia są dla Polaków szczególnym czasem.

„Spędźmy jednak te święta w jak najbliższym gronie, nie wyjeżdżajmy, bo może mieć to konsekwencje. Sama podjęłam trudną decyzję o pozostaniu w domu, a z rodziną połączę się za pośrednictwem internetowego komunikatora” – powiedziała.

W jej ocenie istnieje prawdopodobieństwo zarażenia się w czasie podróży na święta do domu rodzinnego – na przykład w czasie postoju na stacji benzynowej, bo duża liczba krótkotrwałych kontaktów z wieloma osobami w czasie pandemii jest najbardziej ryzykowna. „To miejsca, gdzie spotyka się jednocześnie wiele osób z różnych stron. Podobnie, w środkach komunikacji, jak pociągi czy autobusy. Wystarczy, że jedna osoba na spotkaniu świątecznym będzie zakażona, by zainfekować pozostałe” – zauważa.

W jej ocenie „wielogodzinne przebywanie kilku lub kilkunastu osób w jednym pomieszczeniu, słabo wietrzonym, sprzyja roznoszeniu wirusa, jeśli jedna osoba będzie zakażona” – przestrzega.

Na podstawie obserwacji w mediach wirusolog wyraziła obawy, czy w galeriach handlowych przestrzegane są obostrzenia dotyczące liczby osób przebywających w sklepach. Dlatego – w jej ocenie – warto zachować zdrowy rozsądek. „Gdy widzimy, że w sklepie jest za dużo ludzi – przyjdźmy do niego później, innego dnia, o innej porze. Wiele z produktów, w tym prezentów, można przecież zamówić online” – przypomina.

Ekspertka dodała, że w ostatnim czasie mamy większą wilgotność powietrza. Oznacza to, że maseczki szybciej wilgotnieją zarówno od powietrza, jak i od naszego oddechu. Dlatego należy je bezwzględnie wymieniać, gdy tylko staną się wilgotne, bo wirusy szybciej „przyklejają się” do mokrych powierzchni.(PAP)

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

twelve + six =