Praktyki rodem z Auschwitz w Centrum Zdrowia Matki Polki

Praktyki rodem z Auschwitz w Centrum Zdrowia Matki Polki, gdzie w Łodzi zmarł wcześniak, którego matka mogła zobaczyć w ciągu siedmiu miesięcy tylko dwa razy. Osieroceni rodzice rozpaczają, gdyż nie dopuszczano ich do dziecka, pozbawiano wszelkich wiadomości na temat jego zdrowia i w końcu odprawiono z kwitkiem oddając rzeczy zmarłego dziecka.
MATKA I DZIECKO to jedność, a także Świętość. Każda rozwinięta kultura oparta jest na płodności kobiety, bo to ona zapewnia kontynuację rodu, plemienia czy narodu. Płodność rozumiana jako przyjmowanie z radością każdego życia, którym kobietę obdarzy Bóg (dla innych może to być tylko natura lub przeznaczenie). Wszędzie brzemienność kobiety jest nie tylko uświęceniem małżeństwa, ale także Doskonałym Spełnieniem jej wyjątkowej roli: tej która daje życie, kapłanki przekazywania genów. W kulturze Chrześcijańskiej “Świętość” macierzyństwa, jest wyjątkową z racji narodzin Boga – Człowieka Chrystusa z  Najświętszej Maryi Panny, dlatego w najdzikszych snach nie wyobrażałam sobie, że w katolickim, bądź co bądź kraju – w Polsce, będzie dochodzić do zbrodniczych- tak, zbrodniczych praktyk, gdy noworodki będą oddzielane od matek wbrew woli rodziców pod pozorem fałszywie i szkodliwie pojmowanego bezpieczeństwa.

Stanisława Leszczyńska, położna z Auschwitz wspominała: „Wcześniej wszystkie nowo narodzone dzieci były zabijane. Świeżo upieczone matki bywały świadkami tego nieludzkiego procederu. W 1943 roku nastawienie Niemców zaczęło się w tej materii nieznacznie zmieniać. Zamiast mordować wszystkie noworodki,oddzielali te o „aryjskim” wyglądzie. „Dzieci niebieskookie i jasnowłose odbierano matkom i wysyłano do Nakła w celu wynarodowienia. Przejmujący skowyt matek żegnał odjeżdżające transporty niemowląt. Póki maleństwa przebywały przy matce, to już samo macierzyństwo stwarzało promień nadziei. Rozłąka z dzieckiem była straszna” – pisała Leszczyńska. ( Cyt. za portalem Wielka Historia „ Jak wyglądał poród w Auschwitz”)

Ktoś powie: to niesprawiedliwe porównanie… Przykro mi, że tak to wygląda, ale niestety to porównanie świetnie tu pasuje. Znieczulica wynikająca ze ślepo wdrażanych przepisów jest ta sama, w Łodzi może nawet gorsza, bo nie poprzedzająca, a następująca po doświadczeniach w Auschwitz.
Mati Ogińska
Felietony i komentarze nie zawsze odzwierciedlają poglądy i opinie redakcji. 

Zobacz także:

Leave A Comment