ZagranicaNawalny przekonany, że chciano go otruć przed wyborami

Magdalena Targańska Magdalena Targańska6 października, 20207 min

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny wyraził przekonanie, że służby specjalne Rosji próbowały go otruć środkiem typu Nowiczok na polecenie prezydenta Władimira Putina i że chodziło o pozbycie się go przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.

Nawalny mówił o tym w wywiadzie, opublikowanym we wtorek na YouTube, dla popularnego rosyjskiego dziennikarza Jurija Dudzia. Jest to pierwszy wywiad opozycjonisty przed kamerą od 20 sierpnia, gdy stracił przytomność na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy.

W rozmowie, trwającej ponad dwie godziny, Nawalny opisał wydarzenia tego dnia. Wspominał swoje uczucia, gdy poczuł się źle w samolocie: nie czując bólu, miał silne odczucie, że umiera i wkrótce nastąpi śmierć.

Ponownie wyraził przekonanie, że za jego otruciem stoi prezydent Rosji Władimir Putin. „Moja wersja polega na tym, że zrobili to funkcjonariusze albo FSB (Federalnej Służby Bezpieczeństwa-PAP), albo SWR (Służby Wywiadu Zagranicznego-PAP), na polecenie, co jest oczywiste, niewątpliwe, Putina” – powiedział.

Jego zdaniem „całokształt czynników” świadczy na rzecz tej wersji. „Dwaj ludzie: (Aleksandr) Bortnikow z FSB i (Siergiej) Naryszkin ze Służby Wywiadu Zagranicznego mogą napisać: +zastosować aktywne działania i przygotować koktajl numer 9+. I bez wątpienia nikt oprócz Putina nie może wydać im polecenia, by koktajl nr 9 zastosować wobec obywatela Federacji Rosyjskiej” – powiedział. Dodał, że do użycia środka bojowego typu Nowiczok potrzebne jest specjalne laboratorium i ludzie, którzy wiedzą, jak posłużyć się tą trucizną. Argumentował też, że gdy był w szpitalu w Omsku przyjeżdżała tam grupa lekarzy powołana przez ministra zdrowia, która orzekła, że pacjenta nie można przewozić za granicę. „Potem – personalne, osobiste kłamstwo Putina, na fantastyczną skalę, że symulowałem i sam się otrułem” – podsumował Nawalny.

Jego zdaniem to, co się wydarzyło, jest związane z przyszłorocznymi wyborami do niższej izby parlamentu Rosji, Dumy Państwowej. Przypomniał, że przez ostatnie dwa lata narastała presja na założoną przez niego Fundację Walki z Korupcją (FBK). „Mimo to nie tylko po prostu przeżyliśmy, a staliśmy się silniejsi” – zauważył. Działalność FBK jego zdaniem zaszkodziła rządzącej partii Jedna Rosja podczas wyborów regionalnych. „Oni (władze-PAP) zdawali sobie sprawę, że przed wyborami do Dumy Państwowej grożą im wielkie, wielkie problemy” – powiedział Nawalny.

Podkreślił, że „nikt nie wie”, w jaki sposób poddany został działaniu trucizny. Wyraził jednak przypuszczenie, że w hotelu w Tomsku dotknął czegoś, na czym znajdował się Nowiczok. Jak wskazał, między opuszczeniem hotelu a załamaniem się jego zdrowia w lecącym samolocie minęły 3-4 godziny, a gdyby trucizna znajdowała się w jedzeniu lub napoju, jej działanie byłoby szybsze.

Opozycjonista podkreślił, że Nowiczok jest „supertajny”, jego posiadanie i przechowywanie w jakichkolwiek ilościach jest zakazane. „Jeden z problemów dla Putina polega teraz nawet nie na pytaniu, czy to on kazał mnie otruć, czy też nie on, a na tym, że dowiedziony został fakt, iż w Rosji ktoś uzyskał Nowiczok i go użył. Samo w sobie jest to naruszeniem konwencji o zakazie broni chemicznej” – powiedział.

Nawalny nie określił dokładnie, kiedy zamierza wrócić z Niemiec do Rosji, ale wykluczył sytuację, że nie będzie mógł wrócić do kraju. Dopuścił, że spędzi w Niemczech około dwóch miesięcy.

Choć stan jego zdrowia znacznie się poprawił i lekarze są zaskoczeni tempem rekonwalescencji, to – jak mówił Nawalny – nikt nie wie, ile czasu ona zajmie. Gdy pytał o to lekarzy, odpowiadali mu, że medycy nie mieli do czynienia wcześniej z takimi sytuacjami i dopiero na jego przykładzie obserwują ten proces.

W dwugodzinnej rozmowie przed kamerą Nawalny opisywał spotkanie w szpitalu w Berlinie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. W programie uczestniczyła też jego żona – Julia, która opowiadała o sytuacji w szpitalu w Omsku i o swoich zabiegach, by wywieźć znajdującego się w śpiączce męża do szpitala za granicę.

Dudź jest autorem wywiadów i filmów dokumentalnych publikowanych w internecie; Nawalny był również wcześniej jednym z jego rozmówców.

(PAP)

Udostępnij:

Magdalena Targańska

Magdalena Targańska

Zobacz także

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

19 − 1 =