Janusz SanockiJak żyć – panie wicepremierze?

Janusz Sanocki Janusz Sanocki1 października, 20207 min

Opera mydlana pod tytułem: „Konflikt w Zjednoczonej Prawicy” doszła do momentu, w którym trzej „liderzy” ogłosili światu zawarcie pokoju. Jarosław Kaczyński – musiał zrezygnować z zamiaru wyrzucenia Ziobry i ukarania Gowina za niesubordynację, a obaj frakcjoniści uzyskali obietnicę wpisania na listy wyborcze swoich ludzi, co w naszym systemie wyborczym, przy stabilnym poparciu danej partii daje gwarancję, że w przyszłym Sejmie znajdą się ci, którzy dzisiaj w nim zasiadają.  Wyborcy w Polsce spełniają rolę bardziej dekoracyjną – oddają głos na daną partię – ale o tym kto tam zostaje posłem decyduje Wódz układając wyborcze listy. W tym przypadku Prezes Kaczyński obiecał, że wpisze i Ziobrę i Gowina co usunęło – przynajmniej na chwilę – powód konfliktu. 

Przyczyną zamieszania w Zjednoczonej Prawicy był bunt obu frakcjonistów przeciwko decyzjom Wodza. Najpierw Gowin sprzeciwił się przeprowadzeniu korespondencyjnych wyborów w maju, potem Ziobro, zarządził głosowanie przeciwko „piątce dla zwierząt” Kaczyńskiego. Tym samym Ziobro okazał się „złym człowiekiem”, a w ogóle – jak stwierdził szef klubu PiS – Ryszard Terlecki – „pewnym ludziom chodzi tylko o stanowiska” i otoczenie Prezesa postanowiło pokazać niesfornym sojusznikom „kto tu rządzi”. 

Prezes zarządził konflikt, w którym grożono „małym partyjkom” zerwaniem koalicji czyli nie wpisaniem ich kandydatów na listy przy najbliższych wyborach. Okazało się jednak, że posłowie Ziobry stali murem za swoim przywódcą, podobnie jak gowinowcy i Prezes został zmuszony do zawarcia kompromisu. Bez posłów Solidarnej Polski i Porozumienia – PiS straciłby większość w Sejmie i groziło powtórzenie sytuacji z 2007 r. kiedy Jarosław Kaczyński postanowił skonsumować ówczesne „przystawki” – Leppera i Giertycha, zerwał koalicję i sromotnie przegrał przyspieszone wybory. Na takie szaleństwo nie chcieli się zgodzić sami posłowie PiS, którzy co prawda słuchają Naczelnika, ale nie do tego stopnia, żeby zrezygnować z poselskich diet. 

W ramach zawartego porozumienia Jarosław Kaczyński wchodzi do rządu jako wicepremier – Prezes ma jako nadzorować resort Ziobry.

Jednak takie rozwiązanie jest dziwactwem ustrojowym. Kaczyński jest liderem partii rządzącej i to on kształtuje politykę obozu rządzącego. Jako wicepremier będzie miał w rządzie pozycję naczelną nie tylko wobec Ziobry, ale też wobec Morawieckiego, który zostanie sprowadzony do roli figuranta i pozbawiony resztek swobody. Z wicepremierem Kaczyńskim nie będzie miał nic kompletnie do powiedzenia. 

Żaden plantator nie zaczepi Morawieckiego fundamentalnym pytaniem: „Jak żyć panie premierze?” Bo wiadomo, że właściwym adresatem do pytań egzystencjalnych jest sam Prezes. Wszak to on sam potrafi powiedzieć którzy ludzie to źli ludzie, a którzy to „dobre”. 

Kaczyński w rządzie ma kontrolować Ziobrę jednak w istocie osłabi bardziej pozycję Morawieckiego, którego ponoć wyznaczył na swego następcę i który z Ziobrą jest w ostrym konflikcie. To rozwiązanie raczej wygląda na rozejm niż na trwały pokój, wszak ambicje Zbyszka nie znikną.

Kwestie personalne, z którymi szamocze się Prezes, są ważne ale nie mniej istotne jest pytanie co stanie się z fatalną ustawą o ochronie zwierząt. Kaczyński wysuwając ten – z nikim nie konsultowany – szalony projekt, narzucając błyskawiczny tryb przyjęcia wątpliwej ustawy zraził do siebie wieś, która poczuła, że została przez PiS zdradzona. 

Nie chodzi tu bowiem tylko o hodowle norek. Ustawa bije w liczne sektory rolnictwa powiązane z fermami, bije w hodowców drobiu i producentów wołowiny. Jak z tej sytuacji zamierza wybrnąć PiS? Zdaje się, że wreszcie Prezydent Duda będzie mógł się popisać niezależnością i uratuje sytuację wetując fatalną ustawę.   

Co jednak zrobią posłowie PiS, którzy dostaną partyjny rozkaz głosowania razem z Lewicą? Zaryzykują nieposłuszeństwo wobec Wodza i utratę poselskiego mandatu w najbliższych wyborach czy też przyłączą się do buntowników? Zobaczymy już wkrótce. 

Janusz Sanocki

Felietony i komentarze nie zawsze odzwierciedlają poglądy i opinie redakcji. 

Udostępnij:

Janusz Sanocki

Janusz Sanocki

Zobacz także

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

2 × 1 =

Posty powiązane

Nie dręcz tasiemca!

Nie dręcz tasiemca!

18 października, 2020
Prezes czyli Naród

Prezes czyli Naród

28 września, 2020