PolskaNie żyje kobieta, którą szpital dwukrotnie odesłał do domu – relacjonuje siostra zmarłej

Karol Kwiatkowski Karol Kwiatkowski29 sierpnia, 202014 min

Starosta ostrzeszowski Lech Janicki podjął działania mające wyjaśnić śmierć 35-letniej kobiety w miejskim szpitalu. Z portali społecznościowych wynika, że kobieta dwukrotnie prosiła placówkę o pomoc, ale odsyłano ją do domu. W piątek trafiła tam ponownie na oddział intensywnej opieki medycznej, gdzie zmarła – poinformował w sobotę PAP starosta.

Starosta powiatu ostrzeszowskiego Lech Janicki o sprawie dowiedział się w sobotę od burmistrza Ostrzeszowa, ten – z portali społecznościowych.

Z informacji zamieszczonych przez siostrę zmarłej na portalach społecznościowych wynika, że do szpitala w Ostrzeszowie kobiety przyjeżdżały dwukrotnie i za każdym razem pacjentka otrzymywała receptę z lekami przeciwbólowymi bez badania jej. Za trzecim razem wezwano pogotowie, zabrano ją na oddział intensywnej opieki medycznej, gdzie zmarła.

„Natychmiast podjąłem działania. Zleciłem prezesowi szpitala zbadanie sprawy i skontrolowanie, co się działo w związku z tą osobą” – poinformował w sobotę PAP starosta powiatu ostrzeszowskiego Lech Janicki.

Dodał, że w niedzielę o godz. 12:00 odbędzie się w szpitalu spotkanie w gronie organu nadzorującego , czyli starostwa, rady nadzorczej i kierownictwa szpitala, w celu omówienia sprawy.

„Chcę mieć chronologię zdarzeń, co się działo i jak to funkcjonowało. Chcę wiedzieć, bo jestem nastawiony dosyć krytycznie, czy dla tej kobiety zrobiono w szpitalu wszystko” – powiedział Janicki.

To już druga tragiczna sytuacja związana z ostrzeszowskim szpitalem.

Na początku sierpnia do placówki medycznej trafiła 28-letnia ciężarna kobieta z silnymi objawami duszności. Przyjęto ja na oddział ginekologiczny, gdzie jej stan ulegał pogorszeniu. Kobieta zamarła podczas transportu do szpitala w Ostrowie Wlkp.

Prezes Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia Marek Nowiński poinformował wówczas PAP, że walka o życie pacjentki trwała przez ok. 8 godzin. W tym czasie kontaktowano się z trzema szpitalami, które odmówiły jej przyjęcia.

„W tej chwili ta sprawa jest w prokuraturze i musimy czekać na to, co orzeknie prokurator. Tam jest sporo faktów, nawet takich, które nie ujrzały światła dziennego, a to wymaga rzetelnej oceny przez osoby kompetentne” – powiedział starosta ostrzeszowski.

Lech Janicki zapowiedział, że w poniedziałek wyda oświadczenie.

„Zapewniam, że dołożymy wszelkich starań, aby wyjaśnić przyczyny tej tragedii” – poinformował.(PAP)

Zdjęcie poglądowe (fot. ilustracyjna)

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Karol Kwiatkowski

Jeden Komentarz

  • Avatar
    Katarzyna

    30 sierpnia, 2020 at 9:28 am

    To są prawdziwe ofiary koronawirusa. Ludzie, którzy umierają we własnych domach, dzieci na rękach rodziców a cześć w karetkach, bo szpitale nie przyjmują nikogo, z obawy przed zaraźliwym przeziębieniem…paranoja!

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

five + fourteen =