GospodarkaPolskaEkspert: kryzys gospodarczy wywołany pandemią nie oznacza końca ekonomii współdzielenia

Karol Kwiatkowski23 sierpnia, 20205 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Kryzys gospodarczy wywołany pandemią nie oznacza trwałej zapaści całej ekonomii współdzielenia – uważa Ignacy Święcicki, ekspert z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Jego zdaniem, to zmiany w warunkach zatrudnienia mogą znacząco wpłynąć na modele biznesowe firm kojarzonych z tym sektorem.

Według szefa zespołu gospodarki cyfrowej Polskiego Instytutu Ekonomicznego Ignacego Święcickiego, przedsiębiorstwa najbardziej kojarzone z ekonomią współdzielenia, operujące platformami do wynajmu mieszkań lub samochodów przeżywają ciężkie chwile od czasu wiosennych ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa.

„Problemy takich firm jak AirBnB czy Uber w mniejszym stopniu wynikają jednak z problemów specyficznych dla ekonomii współdzielenia, a w większym dla branży, w jakiej działają – wynajmie krótkoterminowym i transporcie” – wskazał ekspert w rozmowie z PAP.

Jak wyjaśnił branże te wchodzą w skład sektorów najbardziej dotkniętych ograniczeniami i recesją.

„W kwietniu tego roku liczba turystów w Polsce stanowiła zaledwie 4 proc. liczby ubiegłorocznej, a w maju wzrosła do 12 proc. Podobne zmiany odnotowywane były na całym świecie, AirBnb było zmuszone do zwolnienia jednej czwartej swoich pracowników, a Uber zwolnił 3700 osób” – podał.

Wskazał, że kryzys gospodarczy, w jakim się obecnie znajdujemy, nie oznacza jednak trwałej zapaści całej ekonomii współdzielenia. „Wraz z odbudowującą się gospodarką wróci popyt również na wspomniane powyżej rodzaje usług, a firmy z pewnością będą w stanie dostosować swój profil działalności – chociażby premiując wynajem nieruchomości na dłuższy czas, przy którym koszty podwyższonych standardów higienicznych szybciej się zwracają” – zaznaczył.

Zdaniem Święcickiego, ograniczenia pandemiczne uwydatniły jednak inny element związany poniekąd z ekonomią współdzielenia, a przynajmniej z najmocniej skomercjalizowaną jej częścią.

„Większość kierowców jeżdżących dla przewoźników takich jak Uber czy Lyft nie jest ich pracownikami, a zatem w sytuacji spadku zamówień, kwarantanny czy zarażenia traciło w całości zarobki. Pandemia na pierwszy plan wyciągnęła problemy na rynku pracy, szczególnie związane właśnie z formami zatrudnienia nie dającymi należytej ochrony w sytuacji choroby oraz z niskimi pensjami w zawodach, które okazały się niezbędne w czasie lockdownu” – wskazał.

 

W ocenie eksperta, to zmiany w warunkach zatrudnienia będą jednym z wiodących tematów odbudowy gospodarki po kryzysie. „Mogą znacząco wpłynąć na modele biznesowe stosowane przez niektóre firmy kojarzone z ekonomią współdzielenia – przybliżając je do tradycyjnych firm z pracownikami zatrudnianymi na bazie kodeksu pracy” – wyjaśnił.

 

Polski Instytut Ekonomiczny to publiczny think tank gospodarczy, którego historia sięga 1928 r. Instytut zajmuje się dostarczaniem analiz i ekspertyz do realizacji Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, a także popularyzacją polskich badań naukowych z zakresu nauk ekonomicznych i społecznych w kraju oraz za granicą.(PAP)

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

18 − 7 =