Nasza historiaPolska20 lat temu otwarto Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu

Karol Kwiatkowski Karol Kwiatkowski28 lipca, 202010 min

20 lat temu, 28 lipca 2000 r., w ramach obchodów 60. rocznicy zbrodni katyńskiej został otwarty i poświęcony Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu. W uroczystościach wzięli udział premier Polski Jerzy Buzek oraz wicepremier Rosji Wiktor Christienko. Razem z polską nekropolią został również otwarty cmentarz ofiar sowieckich represji – mieszkańców Smoleńszczyzny, w tym co najmniej kilkuset Polaków, głównie ofiar operacji polskiej NKWD z lat 1937–1938.

Premier Jerzy Buzek w czasie uroczystości podkreślał, że „nie ma w nas, wszystkich Polakach, głębszej rany, która goiłaby się tak długo, bez względu na to, czy mamy, czy nie mamy tu swoich bliskich. Katyń bowiem to nie tylko straszliwa zbrodnia dokonana w majestacie sowieckiego prawa, to również kłamstwo powtarzane tysiące razy, które pozostało kłamstwem. Na całe pokolenia słowo +Katyń+ w Polsce i na całym świecie pozostanie znakiem ludobójstwa i zbrodni wojennej”. Wicepremier Rosji Wiktor Christienko powiedział natomiast, że dla Rosjan doskonale zrozumiałe są uczucia Polaków związane z Katyniem. Dodał, że Las Katyński będzie „na zawsze symbolem strasznej tragedii”, i przypomniał, że ofiarami nieludzkiej machiny stalinowskiej „byli nie tylko polscy oficerowie, ale i obywatele ZSRS”.

Budowę zespołu muzealnego zapoczątkowało wydane w 1996 r. rozporządzenie rządu Federacji Rosyjskiej „dotyczące stworzenia miejsc pamięci w miejscach spoczynku obywateli sowieckich i polskich – ofiar represji totalitarnych w Katyniu i Miednoje”. Koordynatorem prac koncepcyjnych oraz budowy Polskiego Cmentarza Wojennego była Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz jej sekretarz generalny Andrzej Przewoźnik. W ramach konkursu wybrano projekt zespołu kierowanego przez rzeźbiarzy Zdzisława Pidka i Andrzeja Sołygę. Budowa nekropolii została sfinansowana ze środków przekazanych przez polski rząd oraz zebranych przez Rodziny Katyńskie i Polską Fundację Katyńską, a także innych ofiarodawców.

Cmentarz obejmuje obszar 1,4 ha. Wchodząc, odwiedzający przechodzą pomiędzy dwoma pylonami z wizerunkami polskich orłów wojskowych. Przy wejściu zostały również umieszczone płyty z wizerunkami polskich odznaczeń wojskowych – Krzyża Virtuti Militari, a także Krzyża Kampanii Wrześniowej 1939. Idąc dalej, odwiedzający mijają drewniany Krzyż Prymasowski, który został przekazany w 1988 r. przez ówczesnego prymasa Polski kard. Józefa Glempa; na początku stał w tle pomnika z kłamliwym napisem mówiącym o tym, że zbrodni katyńskiej dokonali Niemcy. W pobliżu znajdują się także cztery pionowe płyty z symbolami religii, których wyznawcy spoczywają na cmentarzu. Twórcy nekropolii potraktowali cały teren jako symboliczną mogiłę. „Widziany z odległości, wydaje się płaskim obszarem – dopiero z bliska dostrzegamy, iż ma on kształt kurhanu z okalającym go wykopem, którego mur stał się ścianą pamięci. Idąc alejką, odwiedzający schodzi poniżej poziomu ziemi, tym samym symbolicznie przekracza granicę życia i śmierci” – czytamy w publikacji „Katyń. Przewodnik szlakiem zbrodni”.

Tym, co uderza przybywających w to miejsce, jest rdzawoczerwony kolor elementów cmentarza, który może się kojarzyć zarówno z kolorem zakrzepłej krwi, jak i rdzą na guzikach mundurów wydobytych w czasie ekshumacji. Żeliwo, z którego zostały wykonane elementy cmentarza, zostało bowiem pokryte specjalnym środkiem, który przyspiesza korozję. W zamiarze Zdzisława Pidka pomnik miał starzeć się tak jak i jego otoczenie. Rdzawy kolor mają też umieszczone na ścianie wykopu żeliwne epitafia ku czci każdego z pomordowanych. „Indywidualne epitafia są jednym z najważniejszych elementów cmentarza, a ich ułożenie w sześciu pionowych rzędach stanowi odwołanie do ciał układanych warstwami w dołach śmierci” – czytamy w przewodniku po cmentarzu. W zamyśle twórców mur wykopu stanowi rodzaj podziemnej kaplicy i muzeum pamięci.

Kolor rdzy ma również grupa ołtarzowa. Składa się ona z żeliwnej płyty-bramy, na której zostały odciśnięte nazwiska 4212 pomordowanych (tak bowiem szacowano w momencie otwarcia cmentarza; według najnowszych ustaleń mówi się o 4415 zabitych), a także widniejącego w prześwicie krzyża, stołu ofiarnego oraz zawieszonego w wykopie pod poziomem ziemi dzwonu, na którym został wyryty napis „Katyń” oraz tekst „Bogurodzicy”. Jak dowiadujemy się z publikacji „Katyń. Przewodnik szlakiem zbrodni”, „symbolika grupy ołtarzowej odwołuje się do Zmartwychwstania Pańskiego – brama i krzyż nawiązują do Grobu Pańskiego i odsuniętego przez Zmartwychwstałego Chrystusa kamienia, a podziemny dzwon – do głosu prawdy wydobywającego się nawet spod ziemi”.

Przed ołtarzem znajdują się dwie żeliwne pamiątkowe tablice. Jedna z nich wskazuje miejsce, w którym prezydent Lech Wałęsa wmurował w 1995 r. kamień węgielny pod budowę cmentarza, który wcześniej został poświęcony przez papieża Jana Pawła II. Na tablicy znajduje się napis „Cierpieniu – prawdę, umarłym – modlitwę, w obliczu Boga Wszechmogącego”. Z kolei druga tablica symbolizuje hołd złożony w imieniu narodu polskiego „ponad 4400 spoczywającym w Lesie Katyńskim oficerom Wojska Polskiego z obozu w Kozielsku zamordowanym wiosną 1940 r. przez NKWD”. Przed ołtarzem zostało też rozmieszczonych sześć zbiorowych mogił. Na cmentarzu znalazły się jedynie dwa indywidualne groby – gen. Bronisława Bohaterewicza (Bohatyrewicza) i gen. Mieczysława Smorawińskiego. Pomiędzy drzewami znajdują się nieregularne płyty żeliwne, które zostały umieszczone w miejscu siedmiu dołów śmierci, z których wydobyto szczątki ofiar. Wokół nekropolii rozciąga się Las Katyński, niemy świadek zbrodni sprzed osiemdziesięciu lat.

5 marca 1940 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) podjęło decyzję o rozstrzelaniu polskich jeńców przebywających w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz polskich więźniów przetrzymywanych przez NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej. Konsekwencją tej decyzji była zbrodnia katyńska. Po trwających miesiąc przygotowaniach 3 kwietnia 1940 r. rozpoczęto likwidację obozu w Kozielsku, a dwa dni później obozów w Starobielsku i Ostaszkowie. Przez następne sześć tygodni Polacy byli wywożeni grupami do miejsc kaźni. W wyniku decyzji z 5 marca 1940 r. zamordowano ponad 21 tys. osób: oficerów WP, funkcjonariuszy innych służb i formacji państwowych.

Karol Kwiatkowski

Karol Kwiatkowski

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

20 − 17 =