Artykuł przypomina dwudziestą rocznicę otwarcia i poświęcenia Polskiego Cmentarza Wojennego w Katyniu, do którego doszło 28 lipca 2000 roku podczas obchodów 60. rocznicy zbrodni. Tekst przytacza wypowiedzi premiera Jerzego Buzka i wicepremiera Rosji Wiktora Christienki, opisuje historię powstania nekropolii, jej symbolikę architektoniczną – od rdzawoczerwonych żeliwnych epitafiów po grupę ołtarzową i podziemny dzwon – a także przypomina okoliczności decyzji z 5 marca 1940 roku.
Otwarcie nekropolii w 2000 roku
Dwadzieścia lat temu, 28 lipca 2000 r., w ramach obchodów 60. rocznicy zbrodni katyńskiej otwarto i poświęcono Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu. W uroczystościach uczestniczyli premier Polski Jerzy Buzek oraz wicepremier Rosji Wiktor Christienko. Wraz z polską nekropolią otwarto również cmentarz ofiar sowieckich represji – mieszkańców Smoleńszczyzny, w tym co najmniej kilkuset Polaków, głównie ofiar operacji polskiej NKWD z lat 1937–1938.
Premier Jerzy Buzek podkreślał podczas uroczystości, że „nie ma w nas, wszystkich Polakach, głębszej rany, która goiłaby się tak długo, bez względu na to, czy mamy, czy nie mamy tu swoich bliskich. Katyń bowiem to nie tylko straszliwa zbrodnia dokonana w majestacie sowieckiego prawa, to również kłamstwo powtarzane tysiące razy, które pozostało kłamstwem. Na całe pokolenia słowo +Katyń+ w Polsce i na całym świecie pozostanie znakiem ludobójstwa i zbrodni wojennej”. Wicepremier Rosji Wiktor Christienko powiedział natomiast, że uczucia Polaków związane z Katyniem są dla Rosjan doskonale zrozumiałe. Dodał, że Las Katyński pozostanie „na zawsze symbolem strasznej tragedii”, i przypomniał, że ofiarami nieludzkiej machiny stalinowskiej „byli nie tylko polscy oficerowie, ale i obywatele ZSRS”.
Jak powstawał cmentarz
Budowę zespołu muzealnego zapoczątkowało wydane w 1996 r. rozporządzenie rządu Federacji Rosyjskiej „dotyczące stworzenia miejsc pamięci w miejscach spoczynku obywateli sowieckich i polskich – ofiar represji totalitarnych w Katyniu i Miednoje”. Koordynatorem prac koncepcyjnych oraz budowy Polskiego Cmentarza Wojennego była Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa wraz z jej sekretarzem generalnym Andrzejem Przewoźnikiem. W konkursie wybrano projekt zespołu kierowanego przez rzeźbiarzy Zdzisława Pidka i Andrzeja Sołygę. Budowę sfinansowano ze środków przekazanych przez polski rząd oraz zebranych przez Rodziny Katyńskie i Polską Fundację Katyńską, a także przez innych ofiarodawców.
Zachęcamy do lektury: IPN wznowił ekshumacje na Wołyniu. W Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej odnaleziono szczątki kilkudziesięciu ofiar
Cmentarz zajmuje 1,4 ha. Wchodząc, odwiedzający przechodzą pomiędzy dwoma pylonami z wizerunkami polskich orłów wojskowych. Przy wejściu umieszczono również płyty z wizerunkami polskich odznaczeń wojskowych – Krzyża Virtuti Militari oraz Krzyża Kampanii Wrześniowej 1939. Idąc dalej, mija się drewniany Krzyż Prymasowski, przekazany w 1988 r. przez ówczesnego prymasa Polski kard. Józefa Glempa; początkowo stał on w tle pomnika z kłamliwym napisem głoszącym, że zbrodni katyńskiej dokonali Niemcy. W pobliżu znajdują się także cztery pionowe płyty z symbolami religii, których wyznawcy spoczywają na cmentarzu.
Symbolika miejsca
Twórcy nekropolii potraktowali cały teren jako symboliczną mogiłę. „Widziany z odległości, wydaje się płaskim obszarem – dopiero z bliska dostrzegamy, iż ma on kształt kurhanu z okalającym go wykopem, którego mur stał się ścianą pamięci. Idąc alejką, odwiedzający schodzi poniżej poziomu ziemi, tym samym symbolicznie przekracza granicę życia i śmierci” – czytamy w publikacji „Katyń. Przewodnik szlakiem zbrodni”.
Przybywających uderza rdzawoczerwony kolor elementów cmentarza, kojarzący się zarówno z barwą zakrzepłej krwi, jak i z rdzą na guzikach mundurów wydobytych podczas ekshumacji. Żeliwo, z którego je wykonano, pokryto bowiem specjalnym środkiem przyspieszającym korozję. W zamyśle Zdzisława Pidka pomnik miał starzeć się razem z otoczeniem. Rdzawy kolor mają też umieszczone na ścianie wykopu żeliwne epitafia ku czci każdego z pomordowanych. „Indywidualne epitafia są jednym z najważniejszych elementów cmentarza, a ich ułożenie w sześciu pionowych rzędach stanowi odwołanie do ciał układanych warstwami w dołach śmierci” – czytamy w przewodniku. W zamyśle twórców mur wykopu stanowi rodzaj podziemnej kaplicy i muzeum pamięci.
Zachęcamy do lektury: Dom Göringa w Wilczym Szańcu stał na cmentarzu. Archeolodzy rozwiązali zagadkę szkieletów
Barwę rdzy ma również grupa ołtarzowa. Tworzą ją żeliwna płyta-brama z odciśniętymi nazwiskami 4212 pomordowanych (tyle bowiem szacowano w chwili otwarcia cmentarza; według najnowszych ustaleń mówi się o 4415 zabitych), widniejący w prześwicie krzyż, stół ofiarny oraz zawieszony w wykopie pod poziomem ziemi dzwon z wyrytym napisem „Katyń” i tekstem „Bogurodzicy”. Jak podaje publikacja „Katyń. Przewodnik szlakiem zbrodni”, „symbolika grupy ołtarzowej odwołuje się do Zmartwychwstania Pańskiego – brama i krzyż nawiązują do Grobu Pańskiego i odsuniętego przez Zmartwychwstałego Chrystusa kamienia, a podziemny dzwon – do głosu prawdy wydobywającego się nawet spod ziemi”.
Groby i doły śmierci
Przed ołtarzem znajdują się dwie żeliwne tablice pamiątkowe. Pierwsza wskazuje miejsce, w którym prezydent Lech Wałęsa wmurował w 1995 r. kamień węgielny pod budowę cmentarza, wcześniej poświęcony przez papieża Jana Pawła II. Widnieje na niej napis „Cierpieniu – prawdę, umarłym – modlitwę, w obliczu Boga Wszechmogącego”. Druga symbolizuje hołd złożony w imieniu narodu polskiego „ponad 4400 spoczywającym w Lesie Katyńskim oficerom Wojska Polskiego z obozu w Kozielsku zamordowanym wiosną 1940 r. przez NKWD”.
Przed ołtarzem rozmieszczono sześć zbiorowych mogił. Na cmentarzu znalazły się jedynie dwa groby indywidualne – gen. Bronisława Bohaterewicza (Bohatyrewicza) i gen. Mieczysława Smorawińskiego. Pomiędzy drzewami leżą nieregularne płyty żeliwne, umieszczone w miejscach siedmiu dołów śmierci, z których wydobyto szczątki ofiar. Wokół nekropolii rozciąga się Las Katyński – niemy świadek zbrodni sprzed osiemdziesięciu lat.
Decyzja z 5 marca 1940 roku
5 marca 1940 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) podjęło decyzję o rozstrzelaniu polskich jeńców przebywających w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz polskich więźniów przetrzymywanych przez NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej. Konsekwencją tej decyzji była zbrodnia katyńska. Po trwających miesiąc przygotowaniach, 3 kwietnia 1940 r., rozpoczęto likwidację obozu w Kozielsku, a dwa dni później obozów w Starobielsku i Ostaszkowie. Przez kolejnych sześć tygodni Polaków wywożono grupami do miejsc kaźni. W wyniku decyzji z 5 marca 1940 r. zamordowano ponad 21 tys. osób – oficerów WP oraz funkcjonariuszy innych służb i formacji państwowych.



