Chrześcijanom nakazano wyrzeczenie się wiary, bo nie otrzymają pomocy w czasie epidemii koronawirusa

Karol Kwiatkowski26 lipca, 20208 min

W następstwie epidemii koronawirusa, władze w Azji Południowo-Wschodniej i Sudanie każą chrześcijanom wyrzec się wiary, grożąc utratą pomocy interwencyjnej – informują liczne źródła.

Jan Vermeer, dyrektor ds. komunikacji Open Doors International, w rozmowie z Premiere News powiedział, że organizacja jest „zasypywana raportami o chrześcijanach mówiących, że ich społeczności dadzą im żywność tylko wtedy, gdy z powrotem przejdą na swoją pierwotną wiarę”.

Niektórzy wracają do dominującej religii swojego kraju, inni myślą o samobójstwie

– mówi Vermeer.

Według Open Doors, chrześcijanie w Bangladeszu, Indiach, Sudanie i Malezji słyszą, że w zamian za pomoc w czasie COVID-19, powinni wyrzec się wiary.

Pastor Sam, który koordynuje działania Open Doors w Azji Południowo-Wschodniej, powiedział, że w Bangladeszu na terenach wiejskich „władze dają pomoc wielu ludziom, jednak gdy wsparcie dociera do wiosek, wielu chrześcijan go nie otrzymuje, szczególnie ci, którzy pochodzą ze środowisk muzułmańskich lub buddyjskich”.

Zwierzchnik wsi zwykle dyskryminuje chrześcijan. Mówi: ‚Jesteś chrześcijaninem. Zostałeś chrześcijaninem, więc to wsparcie ciebie nie dotyczy

– mówi pastor.

„W razie braku środków na przetrwanie, możesz umrzeć lub przejść z powrotem na islam” – dodaje, twierdząc, że bez wsparcia Open Doors, które dostarcza na tym obszarze pomoc w skutkach epidemii, „wielu chrześcijan z pewnością zmarłoby z niedożywienia i głodu, albo uznało, że podążanie za Jezusem jest zbyt trudne”.

„Wielu z tych nowych wierzących ma tylko kruchą wiarę i musi umocnić się w Panu” – mówi Sam.

W Sudanie, nawróconym na chrześcijaństwo grozi w czasie kwarantanny głód i utrata dachu nad głową, jeśli nie wyrzekną się wiary i nie wrócą do islamu – informuje Open Doors.

„Wierzący ze środowisk muzułmańskich muszą być całkowicie samodzielni, ponieważ z powodu swojej wiary nie dostają żadnego wsparcia od swojej rodziny, plemienia czy społeczności” – powiedział miejscowy pastor, cytowany przez Premiere.

„A ponieważ w czasie kwarantanny ludzie nie mogą pracować, nie mają pieniędzy na jedzenie i są wyrzucani z domów, bo nie są w stanie zapłacić czynszu.

„Gdy nawróceni na chrześcijaństwo proszą swoją muzułmańską społeczność o pomoc, słyszą, że jeśli chcą ją otrzymać, muszą porzucić chrześcijańską wiarę. To tragedia” – mówi pastor.

We wschodniej Malezji, pewna grupa chrześcijańskich studentów dowiedziała się w miejscowym meczecie, że jeśli w czasie obecnej kwarantanny chce dostać od swojej społeczności jakąkolwiek pomoc żywnościową, musi z powrotem przejść na islam.

We wcześniejszym raporcie Open Doors informowało, że w Wietnamie rząd odmówił pomocy żywnościowej ponad stu chrześcijanom, w tym dzieciom i starszym.

„Jesteście chrześcijanami i wasz Bóg zatroszczy się o wasze rodziny! Rząd nie jest odpowiedzialny za wasze rodziny!” – usłyszało 18 rodzin chrześcijańskich, w sumie 107 osób, od władz społeczności w północnym Wietnamie.

Miejscowy partner Open Doors, którego dane ukryto ze względów bezpieczeństwa, powiedział: „Walczą, by na ich stole znalazło się jedzenie, i codziennie odrobina po odrobinie zużywają ryż, jaki im został. Gdy się dowiedzieli, że do ich okręgu zmierza pomoc rządowa, byli tak szczęśliwi… aż się okazało, że nie ma ich na liście, bo są chrześcijanami”.

Podobnie, John Prabhudoss, przewodniczący Federacji Indyjsko-Amerykańskich Organizacji Chrześcijańskich (Federation of Indian American Christian Organizations), w wywiadzie dla „The Christian Post” powiedział, że ich organizacja otrzymała „kilka doniesień” o złym traktowaniu w czasie pandemii mniejszości religijnych w Indiach.

„Konkretnie, wielu jest pomijanych w programach stworzonych w celu pomocy ludziom w czasie kryzysu” – stwierdził Prabhudoss. „Najwyraźniej jest kilka wad systemowych w podejściu do problemu nacjonalistycznego rządu hinduskiego. Z powodu tych fundamentalnie wadliwych metod, cierpią chrześcijanie i inne mniejszości religijne, ale nie tylko oni są ofiarami. Różne grupy słabych ekonomicznie również cierpią z powodu fundamentalnie wadliwych metod nacjonalistycznego rządu hinduskiego”.

W rozmowie z Premiere, Vermeer powiedział, że dyskryminacja chrześcijan jest w pewnych społecznościach zakorzeniona, co znaczy, że trudno będzie zmienić takie praktyki.

„Trzeba apelować do rządów tych krajów, by wzięły to pod uwagę” – podkreślił Vermeer. „Jednak to zjawisko naprawdę głęboko wrośnięte w ich kulturę, dlatego bardzo trudno je zmienić. Szczególnie w odległych wsiach (…) potrzeba naprawdę fundamentalnych zmian”.

Źródło: The Christian Post

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Leave a Reply

Koszyk