PolskaTylko u nasZwiązkowiec po to jest, żeby robić awanturę! Tak orzekł sąd w sprawie Jarosława Dombka 

Paweł Skutecki Paweł Skutecki18 lipca, 20205 min

Pracownicy inowrocławskiej spółki Ciech Soda Polska z ogromnym niezadowoleniem mówią o prywatyzacji, podczas której „ich” zakład przeszedł w ręce Kulczyków. Kiedy w zimowe popołudnie wyszli na chodnik – poza godzinami pracy i poza siedzibą firmą – zaprotestować przeciwko kiepskim wynagrodzeniom i warunkom pracy, szef związkowców Jarosław Dombek został zwolniony z pracy. Argumenty były jednak tak marne, że w drugiej instancji wygrał. Czy wróci do roboty? – Nie wiem. Zmarnowali mi zdrowie, do połowy września mam czas na decyzję – mówi „Naszej Polsce” związkowiec. 

14 marca 2019 roku przewodniczący Międzyzakładowego Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Produkcji „Soda” – Jarosław Dombek – został poproszony, jako szef związku, o wyrażenie zgody na rozwiązanie ze sobą umowy o pracę. Wśród argumentów za wyrzuceniem go z pracy było kilka kuriozalnych i jeden prawdziwy. Oczywiście związkowcy nie zgodzili się na wyrzucenie z roboty swojego szefa, spółka Ciech Soda Polska i tak go wyrzuciła, a sprawa trafiła do sądu. 

Sąd pierwszej instancji rozpatrywał sprawę w Inowrocławiu. Wśród przesłuchiwanych świadków znalazło się wiele osób, które miały potwierdzić lub zaprzeczyć stawianym przewodniczącemu zarzutom. Było ich pięć, wśród nich dwukrotny brak kasku i kamizelki odblaskowej (których to elementów ochrony osobistej pracodawca nigdy oskarżonemu nie zapewnił), zapalenie papierosa i „prowadzenie rozmowy” z pracownikami. Drobnostki, bo najważniejszy i kluczowy był punkt piąty: 

Pracownik zorganizował, prowadził i brał udział dniu 25 lutego 2019 roku w nielegalnej akcji protestacyjnej przed Portiernią Główną Ciech Soda Polska S.A.

Prawdą jest, że podczas tej akcji padły gromkie okrzyki pod adresem spółki, którą związkowcy nazywali per „złodzieje”, ale prawdą jest też, że protest odbywał się po godzinach pracy i w miejscu publicznym, a nie na terenie zakładu pracy. 

Pracownicy byli niezadowoleni nie tylko z wynagrodzeń, ale i warunków pracy. Wyszli więc na ulicę, pokrzyczeli, wręczyli dyrekcji spółki swoje postulaty, grzecznie po sobie posprzątali i poszli do domów. 

Do sądu wpłynął pozew dotyczący rozwiązania stosunku pracy z Jarosławem Dombkiem bez wypowiedzenia. Pozew złożył sam zainteresowany. Po kilku rozprawach sąd pierwszej instancji przyznał rację… spółce Ciech Soda Polska. 

Związkowiec się odwołał od tego orzeczenia. W sądzie drugiej instancji – w Bydgoszczy – wygrała prawa w cuglach. Sąd przyznał, że związkowiec wykonywał działania statutowe, a prawem związkowca jest upominać się – niekoniecznie grzecznie, ale koniecznie zgodnie z prawem – o „swoje”. – Wykonywałem tylko swoje obowiązki, nic więcej. Sąd przyznał mi rację – mówi „Naszej Polsce” Jarosław Dombek. 

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Paweł Skutecki

Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny. Redaktor naczelny portalu Nasza Polska.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

two × three =