ZagranicaAmerykanie będą śledzeni za ich własne pieniądze

Paweł Skutecki Paweł Skutecki11 maja, 20204 min

Do Izby Reprezentantów USA wniesiono projekt ustawy, który przewiduje fundusze dla organizacji wykonujących testy na koronawirusa i śledzących kontakty zakażonych. Jego przeciwnicy uważają, że jest on sprzeczny z konstytucją i może doprowadzić do ograniczenia swobód obywatelskich.

Projekt przewiduje 100 mld USD w roku fiskalnym 2020 na diagnostyczne testy na koronawirusa oraz „śledzenie kontaktów” osób zakażonych. „Jeśli to konieczne”, działania te mogłyby być prowadzone też w prywatnych mieszkaniach.

O przyznawaniu funduszy decydować miałby amerykański minister zdrowia. Do nich – zgodnie z projektem – uprawnione byłyby m.in. organizacje non profit oraz uniwersytety.

„Otwieranie naszej gospodarki i powrót do normalności nie będą możliwe, jeśli nie zwiększymy wysiłków w kwestii testowania i nie wprowadzimy solidnego oraz powszechnego śledzenia kontaktów” – twierdzi autor projektu, kongresmen Bobby Rush. Demokrata ze stanu Illinois przekonuje, że dopóki nie będziemy mieli szczepionki śledzenie kontaktów jest „jedyną drogą, by zrozumieć całe spektrum tego, jak rozprzestrzenia się wirus”.

Wniesiony na początku maja projekt Rusha jest tożsamy z postulatami doktor Crystal Watson z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore. Jej zdaniem śledzenie kontaktów jest kluczowe przy otwieraniu gospodarki.

„By ratować ludzkie istnienia, ograniczać presję Covid-19 na nasz system ochrony zdrowia, luzować rygorystyczne zachowywanie od siebie dystansu i wykonać krok w kierunku powrotu do pracy i szkoły, Stany Zjednoczone muszą wprowadzić całościowy system, by identyfikować wszystkie przypadki Covid-19 i śledzić dokładnie wszystkie kontakty każdego zakażonego” – twierdzi w raporcie Watson.

Poglądów takich nie podziela wiele osób ze środowisk konserwatywnych oraz zbliżonych do Partii Republikańskiej. W mediach społecznościowych przekonują oni, że projekt Rusha jest sprzeczny z amerykańską konstytucją, a jego zapisy mogą prowadzić do ograniczenia swobód obywatelskich.

Demokrata twierdzi, że jego projekt cieszy się ponadpartyjnym poparciem. Ma nadzieję, że zostanie on przyjęty jako pojedyncza ustawa lub jako część większego pakietu będącego odpowiedzią na epidemię koronawirusa. Droga do tego jest jednak daleka – aby projekt wszedł w życie, wymaga przegłosowania przez Kongres, a następnie podpisu prezydenta Donalda Trumpa.

W USA trwają negocjacje dotyczące kolejnego pakietu pomocowego dla gospodarki. Suma dotychczasowych czterech „antykoronawirusowych pakietów” wynosi ok. 2,8 bln USD, czyli ok. 14 proc. PKB USA z 2019 roku. Politycy z obu partii zapewniają, że środki te nie są wystarczające i zapowiadają kolejne działania.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

Udostępnij:

Paweł Skutecki

Paweł Skutecki

Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny. Redaktor naczelny portalu Nasza Polska.

Zobacz także

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

seven − five =