BlogiKulturaTylko u nasWorld Press Photo w XXI wieku

Avatar Marian Waliszewski18 kwietnia, 20205 min

Fotograf Tomasz Kaczor zajął pierwsze miejsce w kategorii Portret Roku w najbardziej szanowanym konkursie World Press Photo 2020. Zdjęcie „Przebudzenie” przedstawia nastoletnią ormiańską dziewczynkę cierpiącą na „syndrom rezygnacji”.

W historii World Press Photo znajduje się wiele polskich nazwisk między innymi: Radosław Sikorski, Chris Niedenthal, Tomasz Wiech, Wojciech Grzędziński, Kacper Kowalewski i wielu innych, których przepraszam, że nie wymieniłem. Wspólnie Polacy mają około 40 nagród w najbardziej prestiżowym konkursie.

Od ponad pół wieku zdjęcia budzą w nas radość, smutek, wzruszenie, a chyba najczęściej szokują i nie chodzi tu o brutalne, makabryczne zdjęcia, bo nawet takie mają w sobie wyczucie i estetykę. To jest właśnie to, co różni amatora od profesjonalisty, jeden z nich potrafi w dobry sposób sprzedać fotografię, a drugi dopiero się uczy.

Kiedyś mówiło się, że fotoreporter musi być obiektywny, nie może ingerować w to, co widzi. Od pewnego czasu ten kodeks moralny trochę się zmienił, tak więc i fotografia się zmieniła, co nie wyszło na dobre organizatorom WPP kilka lat temu…

Od kilku dobrych lat słychać echo po konkursowej nominacji z 2015 r., gdzie WPP odebrało nagrodę fotografowi Giovanni Troilo. Włoski fotograf stracił I nagrodę za fotoreportaż „The Dark Heart of Europe”, który był wyreżyserowany. Co chwila słychać też inne przewinienia. Większość z nich dotyczy ingerencji w zdjęcie związaną z obróbką cyfrową. Niektórzy fotografowie nie mogą oprzeć się pokusie, aby ulepszyć swoje zdjęcia w postprodukcji. Tu mam mieszane uczucia. Nie po to Bóg stworzył Photoshopa, aby z niego nie korzystać, ale tak jak w wielkanocnym poście trzeba zachować umiar. Pięć czy sześć lat temu jury zmieniło regulamin, zwracając mocno uwagę na obróbkę cyfrową. Jednak jest jeszcze jedna rzecz – plagiat. To bardzo mocne słowo zmiękczane innymi, aby nie rzucać pochopnych oskarżeń.

Tak stało się w tym roku. Maximilliana Manna, który został nominowany w kategorii ”Environmental” został oskarżony o plagiat zdjęć irańskiej fotografki Solomaz Daryani. Kilka ujęć z reportażu Manna zaskakująco przypomina zdjęcia Daryani. Niestety, żyjemy w globalnej wiosce i takie historie zdarzają się w czasach masowego naciskania na spust migawki. Na naszym podwórku też jest parę przypadków. Jeden z nich to zdjęcia Wojtka Grzędzińskiego z Gruzji (zdjęcie z 2009r) i zdjęcie Jakuba Szymczuka z Ukrainy (zdjęcie z 2014) gdzie widać bardzo mocno zaczerpniętą inspirację. Niestety, żyjemy w czasach kopiowania, masowego powielania i widać to w fotografii prasowej, jedni robią zdjęcia, inni ich po prostu kopiują.

 

Zdjęcie Grzędzińskiego z lewej, Szymczuka z prawej.

 

Udostępnij:

Avatar

Marian Waliszewski

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

3 × two =