Z archiwalnej strony można korzystać:
„Upał się sroży o letniej porze, topi się asfalt, praży się mur, a ja nie jadę wcale nad morze, bowiem nad morzem tęsknię do gór... Chodzę zdyszany, zły i ponury, patrzę zmęczony w płonącą dal, lecz za nic w świecie nie jadę w góry, bo w górach tęsknię do morskich fal...
Lubię wsi polskiej czerstwą urodę, poszum pól pełnych i lasów wtór, ale wyjechać na wieś nie mogę, bo tam nie będzie morza i gór. Więc chodzę sobie po skwarnym mieście, pośród pożarnie spalonych dni. I tęsknię bardzo, tęsknię boleśnie do gór, do morza oraz do wsi...”
- Tak pisał poeta okresu międzywojennego, Światopełk Karpiński. Ale i dziś bywa podobnie. Nad morzem i w górach tłumy, wieś niemodna, za granicą niebezpiecznie. Jeżeli ktoś ma psa, w hotelach i pensjonatach nie przyjmują gości w takim towarzystwie. Co zatem zrobić? Przypomina się dowcip: Grzesznik umarł i stanął przed bramą piekła z ulubionym psem. Chciałby go wziąć ze sobą, więc pyta odźwiernego diabła: czy można wejść z psem? Ten
odpowiada: tak, ale pod warunkiem, że jest to zły pies. A do pensjonatu nawet z dobrym psem wejść nie można...
Zbigniew Żmigrodzki
fot. M.Bucka/Wikipedia
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.
Dodaj komentarz