Z archiwalnej strony można korzystać:
Opozycyjni awanturnicy oraz służąca im obfita mediamafia – cieszą się z informacji, że coraz mniej ludzi chodzi do kościoła. Przyczyną ma być fakt, iż biskupi sprzyjają rządowi „dobrej zmiany”, co ludziom się nie podoba. Jednak czy naprawdę sprzyjają i czy to w jakikolwiek sposób okazują? Spora część młodzieży w kościele nie bywa, bo po nocach albo wywija i popija po dyskotekach, albo tkwi przy laptopach, oglądając niemoralne filmy i grając w wojenne gry.
W niedzielę spanie do południa, a nawet dłużej, staje się zwyczajem; po południu „kac” utrudnia pionizację.
Taki tryb życia może radować lewackich dewiantów, ale jest społeczną klęską, bo coraz większa liczba młodych ludzi, zwłaszcza płci męskiej, do żadnej pracy,
wymagającej wczesnego wstania, bynajmniej się nie kwapi. Jedni pozostają, póki mogą, przy rodzicach, oczekując okazji luksusowego zatrudnienia. Inni liczą na wyjazd za granicę, spodziewając się tam lekkich i przyjemnych zajęć. Tablice ofert w urzędach pracy wypełnione są ogłoszeniami, ale reflektantów jest niewielu. Tylko na przybyszów z Ukrainy można liczyć...
Niemoralne obyczaje, dominujące „związki partnerskie”( na „kocią łapę”, na „kartę rowerową”, na „prawo jazdy”) i przelotne, zmienne kontakty erotyczne - wszystko to nie sprzyja religijności, przyzwoitości, zakładaniu rodzin. I do nas zawitała „Europa”, z jej wynaturzonym stylem życia według owsiakowej recepty „Róbta, co chceta”.
Zbigniew Żmigrodzki
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.
Dodaj komentarz