Z archiwalnej strony można korzystać:
Światowe lewactwo, w aktualnej postaci łączące komunistów, socjalistów, liberałów i katolików „postępowych”, podzieliło ludzkość na dwie kategorie: „europejczycy”: „elity” „salon”, ludzie „światli” oraz nacjonaliści-faszyści: „hołota” ”ciemnota’- „elektorat tramwajowy”.
Według lewactwa, pierwszą kategorię stanowią ludzie kulturalni, wykształceni, często za granicą; drugą – osobnicy po szkole podstawowej. Z jednej strony - „wolność, praworządność, demokracja” itp; z drugiej –„prawica, nacjonalizm, faszyzm.”
Jednak rzeczywistość przedstawia się inaczej. Faworyci lewactwa wcale nie są ani lepiej wykształceni ( zagraniczne szkoły i uczelnie reprezentują w istocie niski poziom), a dyplomy ludzi salonu bywają często uzyskane nie tyle „prawem”, co „lewem”. Cechuje ich nie tyle „wolność” i „praworządność”, co obłuda, bezgraniczna chciwość i łapczywość, wyrażająca się w skłonności do oszustw i afer. A przede wszystkim – nieopanowany pęd do władzy, bo jej posiadanie umożliwia bezkarne przekręty i matactwa.
Niestety, lewactwo zagnieździło się obszernie i głęboko na całym świecie.
W polityce, w kulturze, w mediach, w życiu publicznym. Narzuca swoją ideologię , nakazuje swój sposób myślenia – poprzez jarzmo politycznej poprawności. Ale wielu ludzi ma tego dość i tylko patrzeć, jak doczekamy się przewrotu. Oby tylko można było go przeżyć, bo lewactwo bez przelewu krwi nie ustąpi.
Zbigniew Żmigrodzki
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.
Dodaj komentarz