Zbigniew Żmigrodzki w kolejnym odcinku cyklu „W świetle i w cieniu” wraca pamięcią do pierwszych tygodni 1945 r., które większości Polski przyniosły tak zwane wyzwolenie. Opisuje to, co sam widział jako uczeń: panikę niemieckich urzędników uciekających do pociągów ewakuacyjnych, splądrowane mieszkania i sklepy, wybuch w podminowanym kasynie, nagły wjazd sowieckich czołgów do śródmieścia i niemieckie „Stukasy” startujące z lotniska w Pyrzowicach. Wspomina przerwane zajęcia tajnego gimnazjalnego „kompletu”, który odbywał się w mieszkaniu jego rodziców, i kolegów, których potem już nigdy nie spotkał. Pisze o formacjach „Smierszu”, listach przygotowanych przez PPR, wywózkach w głąb ZSRR i o donosicielu, który działał nawet w harcerskich „Szarych Szeregach”. To osobisty, pozbawiony patosu zapis tego, czym dla zwykłych ludzi był koniec wojny. Felieton zamyka refleksja o rówieśnikach, których dalszych losów autor nigdy nie poznał.
Styczeń 1945. Ucieczka okupanta
Pierwsze tygodnie 1945 r. przyniosły większości obszaru poddanej Niemcom Polski tzw. wyzwolenie: sowiecka ofensywa wymiotła wojska hitlerowskie, zaskakując okupanta, jego cywilni reprezentanci uciekali w popłochu do pociągów ewakuacyjnych. Armia Czerwona wysyłała przodem zagony czołgów, które wdzierały się do miast i wsi, dopiero po nich wkraczały piesze kompanie i bataliony. Wkrótce dołączyły formacje specjalne „Smierszu” (Smiert’ Szpionam), mające spacyfikować nieposłusznych Polaków – wyłapać osoby umieszczone na wykazach przygotowanych przez PPR i miejscową agenturę oraz zlikwidować placówki polskiej konspiracji.
Uciekający Niemcy pozostawili w zajmowanych przez siebie mieszkaniach i innych lokalach nie tylko meble, ale też sporo innych przedmiotów, także ubrań; swoich sklepów z towarami nie zdążyli opróżnić. Zanim jeszcze ucichły strzały, niektórzy ludzie ruszyli, aby sobie ten dobytek przywłaszczyć. Niemcy przed opuszczeniem miasta, w którym mieszkałem, podpalili budynek, gdzie kwaterowało Gestapo oraz dom partii i podminowali kasyno; pierwsza grupa tych, co wbiegli do środka, zginęła od wybuchu. Zaskoczyło wszystkich, że pancerna czołówka Sowietów wjechała do śródmieścia niespodziewanie w środku dnia, rozbijając barykady i niszcząc wojskowe pojazdy.
Obrońcy zareagowali jednak szybko i skutecznie – na głównej ulicy pojawił się, strzelając, ich „Panzer”, stanęła armata. Kilka rosyjskich czołgów zniszczyły nadlatujące z lotniska w Pyrzowicach (podówczas „Udetfeld”) „Stukasy”, reszta zniknęła w podmiejskich ostępach. Do następnego ranka trwał niemiecki paniczny exodus, zanim wkroczyli zwycięzcy. Wyglądali nie najlepiej i wszyscy się zastanawiali, jak tak mizerna armia może zwyciężać.
Przerwany komplet i donosiciel wśród harcerzy
Nagły atak i strzelanina w mieście przerwały lekcyjne zajęcia naszego gimnazjalnego „kompletu”, jakie odbywały się w mieszkaniu moich rodziców. Większość z nas czym prędzej rozeszła się do domów, aby nie spotkać się już nigdy. Wkrótce po objęciu władzy przez komunistów z sowieckiego nadania i kierujących nimi oficerów NKWD, wielu mieszkańców musiało wyjechać na inny teren bądź gdzieś się ukryć. Czekało ich bowiem więzienie, a nawet wywózka w głąb ZSRR. Wspierający prześladowania donosiciele znajdowali się, jak wyszło na jaw, nawet wśród uczniów.
Także w harcerskich „Szarych Szeregach” funkcjonował ktoś taki – był nim cieszący się zaufaniem, powszechnie lubiany kolega Waldek C. Zanim go zdemaskowano, jego denuncjacje spowodowały przykre skutki. Zginął od pioruna w jedną z niedziel, gdy kąpał się w stawie podczas burzy. Digitus Dei? Razem z rodzicami opuszczały miasto ich dzieci: córki i synowie, w tym również uczestnicy moich „kompletów”. Starsi z nich jako czynni w konspiracji sami byli bezpośrednio zagrożeni i musieli uciekać. Ich późniejszych losów, mimo starań, nie udało mi się dociec.
Zbigniew Żmigrodzki
Więcej felietonów autora: Podchody i zmagania. Felieton Zbigniewa Żmigrodzkiego
ⓘ Informacja o publikacji
Felieton Zbigniewa Żmigrodzkiego pt. „Zaraz po wojnie” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 4 (951) z dnia 21 stycznia 2014 roku, s. 5. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Zbigniew Żmigrodzki / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.


