Wywiad z Witoldem Waszczykowskim: „Rosji nie chodzi tylko o Krym”

6 min. czytania

Redakcja

18 marca 2014 r.

Witold Waszczykowski, poseł PiS i były wiceminister spraw zagranicznych, 2014

6 min. czytania

Redakcja

18 marca 2014 r.

Witold Waszczykowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister spraw zagranicznych i były zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, w tej rozmowie z marca 2014 r. mówi wprost, że Zachód przegrał walkę o Krym. Ocenia, że ani Unia Europejska, ani osłabiona Ukraina nie mają woli i siły, by półwysep odzyskać. Tłumaczy, dlaczego zapowiadane referendum nie może przesądzić o secesji, i porównuje to do sytuacji, w której o odłączeniu Śląska miałby zdecydować sam Śląsk. Odpowiada na zarzut „politycznej schizofrenii” PiS, które popiera integrację Ukrainy z Europą, choć krytykuje federalizację Unii. Wskazuje, od czego zacząć sankcje: od zerwania współpracy wojskowej, francuskich Mistrali i niemieckiego ośrodka szkoleniowego pod Moskwą. Na koniec przestrzega, że dla Putina Krym to dopiero początek, a celem są wschodnia i południowa Ukraina, Odessa, Naddniestrze i odbudowa pozycji ZSRR.

Z Witoldem Waszczykowskim, posłem PiS, byłym wiceministrem spraw zagranicznych i byłym wiceszefem BBN, rozmawia redakcja „Naszej Polski”

Czy można już powiedzieć, że Zachód, a zwłaszcza Unia Europejska, przegrał walkę z Rosją o Krym?

Witold Waszczykowski: O Krym to chyba tak… Wydaje mi się, że Rosjanie, zarówno ci, którzy przybyli z kontynentu, jak i ci, którzy żyją na Krymie, zostali podpuszczeni i są na tyle zdeterminowani, że Krymu nie oddadzą, zaś Unia Europejska nie ma woli politycznej, aby Krym odzyskać. Poza kwestią Rosjan czy Unii wydaje się, że sama Ukraina nie ma siły, aby podjąć jakąkolwiek akcję – czy to polityczną, czy tym bardziej zbrojną – mającą na celu odzyskanie Krymu.

Referendum na Krymie a prawo Ukrainy

Ale ludność Krymu nie chce Unii. Oni chcą do Rosji. Władze Krymu ogłosiły właśnie niepodległość. Wola większości mieszkańców tego regionu jest mniej wartościowa niż wola ludzi z Majdanu, którzy chcieli zbliżenia Ukrainy z UE? Czy wola mieszkańców Krymu nie powinna zostać uszanowana?

Witold Waszczykowski: Nie, bo prawo ukraińskie mówi, że fragment państwa może dokonać secesji tylko jeśli całe społeczeństwo weźmie udział w takim plebiscycie. To tak, jakbyśmy mieli sytuację, w której część Śląska może zadecydować, że chce sobie odejść od Polski, a to jest przecież część państwa polskiego i dlatego wszyscy Polacy powinni się wypowiadać w takiej sprawie. Tak samo wszyscy mieszkańcy Ukrainy – a Krym jest częścią Ukrainy, chociaż z pewną swobodą autonomiczną – powinni mieć prawo głosu. Tymczasem Krym powinien przestrzegać prawa ukraińskiego.

PiS, Unia Europejska i Ukraina

Pod adresem Prawa i Sprawiedliwości pada zarzut, że usilnie popieracie akcesję Ukrainy do UE, kiedy przy każdej innej okazji PiS demonizuje Unię. Czy nie jest to jakaś polityczna schizofrenia?

Witold Waszczykowski: To głupi zarzut, ponieważ nikt w Prawie i Sprawiedliwości nie demonizuje Unii Europejskiej. Jesteśmy eurorealistami i chcemy po prostu Unii rozwijającej się trochę w innym kierunku. Nie chcemy, aby Unia przekształcała się w państwo federalne, zarządzane przez dwa czy trzy kraje typu Francja i Niemcy. W tym przypadku chcielibyśmy, aby Ukraina współpracowała jak najbliżej z Europą i z Polską. Możliwością takiego trwałego związania Ukrainy jest po prostu proces integracyjny, który będzie trwał długo, prawdopodobnie dziesięciolecia, bo tak wygląda stan gospodarki i prawa na Ukrainie. To, żeby Ukraina związała się z Europą, wymaga wieloletnich przekształceń w tym państwie. A skoro mamy różne niewyjaśnione kwestie historyczne z Ukrainą, to spodziewamy się, że wyjaśnić je będziemy mogli tylko wtedy, jeśli Ukraina będzie państwem demokratycznym i współpracującym z Europą. Jeśli Ukraina będzie państwem autorytarnym, a tym bardziej będzie się znajdować pod dominacją rosyjską, to żadnych zaszłości historycznych – jak rzeź na Wołyniu czy polityka Bandery – nie wyjaśnimy.

Przeczytaj również: Pełzający Anschluss. Po co Rosji potrzebny jest Krym?

Jakie sankcje mogą zaboleć Rosję

Twierdzi Pan, że Unia nie zdała krymskiego egzaminu. Ale jakie środki nacisku na Rosję – polityczne lub gospodarcze – mogłyby być skutecznie użyte w sprawie krymskiej przez Unię Europejską?

Witold Waszczykowski: Oczywiście Unia Europejska ma liczne powiązania z Rosją – polityczne i gospodarcze, ale także wojskowe. Niektóre państwa europejskie, chociażby Francja i Niemcy, mają programy współpracy wojskowej i budują różne rzeczy dla Rosjan. Francja – te słynne Mistrale, czyli okręty desantowe, a Niemcy budują ośrodek dowodzenia szkolno-dowódczy pod Moskwą. Można by więc zacząć od przerwania tego typu współpracy wojskowej. Jeśli Rosja traktowana jest w tej chwili przez wielu światowych polityków jako agresor, to w takiej sytuacji zaczyna się od wstrzymania handlu bronią i zerwania współpracy wojskowej. Są też różnego rodzaju sankcje polityczne (zerwanie dialogu, nie prowadzenie spotkań itd.), które mogą wydać się postronnemu obserwatorowi tylko gestami. Trzecim argumentem są sankcje gospodarcze, tylko wprowadzono taką fałszywą alternatywę, że albo wprowadzimy sankcje, albo będziemy ponosić koszty. Jeśli jednak nie wprowadzimy sankcji i nie ukażemy Rosji za złamanie prawa międzynarodowego, to będziemy ponosić coraz większe koszty, bo Rosja będzie wykorzystywać tę sytuację. Bezpieczeństwo kosztuje i niestety trzeba ponieść pewne ciężary, ponieważ jedną z podstaw bezpieczeństwa międzynarodowego jest przestrzeganie prawa międzynarodowego. Jeśli dopuścimy do tego, że kraje nie będą przestrzegać prawa międzynarodowego, to będziemy ponosić jeszcze większe koszty takiej błędnej polityki.

Jaki, według Pana, będzie scenariusz wydarzeń na Krymie w najbliższych dniach? Krym stanie się rosyjski?

Witold Waszczykowski: Krym w znacznej mierze jest rosyjskojęzyczny, ale to nie jest aż tak dominujące, ponieważ istnieje także kilkusettysięczna grupa Tatarów, a poza nimi nawet ci rosyjskojęzyczni Ukraińcy i część Rosjan żyli do tej pory w symbiozie z Ukrainą i żadna krzywda im się nie działa. Nie można więc teraz tworzyć takiej fałszywej wymówki, że skoro ludność mówi po rosyjsku, to powinna żyć w Rosji. Wielu Szwajcarów czy Belgów mówi po francusku, ale nie pragnie żyć we Francji.

Naddniestrze, Odessa i plan Putina

Jak więc zakończy się konflikt krymski?

Witold Waszczykowski: Jeśli Europa i świat nie zareagują bardziej stanowczo, to oczywiście dojdzie do oderwania Krymu od Ukrainy, czyli do takiego rozwiązania, jakie od lat śledzimy w przypadku Naddniestrza, Abchazji czy Osetii i w innych regionach. Pozostaje pytanie, czy to Rosję zadowoli. Moim zdaniem nie, bo Rosji zależy nie tylko na Krymie, ale na panowaniu nad Ukrainą, chociaż niekoniecznie na zasadzie wprowadzenia okupacji i wchłonięcia Ukrainy. Rosji chodzi o to, żeby zdominować przynajmniej niektóre ukraińskie okręgi poprzez wywołanie tam rewolty prorosyjskiej. Myślę o okręgach wschodnio-południowych. Rosji chodzi też o to, aby zdominować, a nawet zdobyć południowe tereny Ukrainy, takie jak Odessa, i poprzez te fragmenty Ukrainy dotrzeć do Naddniestrza i scalić z Rosją część tego terytorium. Tak więc widać tu geopolityczną grę Putina, aby odzyskać znaczne wpływy w Europie i mieć wpływ na Morze Czarne, a wręcz na Bałkany, ponieważ jego wielkim planem jest odzyskanie dla Rosji pozycji Związku Radzieckiego, jaką ten miał w latach 70. czy 80.

Redakcja

 


ⓘ Informacja o publikacji
Wywiad redakcji „Naszej Polski” z Witoldem Waszczykowskim pt. „Rosji nie chodzi tylko o Krym” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 12 (959) z dnia 18 marca 2014 roku, s. 4. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Redakcja / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 12 (959)/2014, s. 4.

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Sławomir Zapała z miłości do Warszawy nagrał „Syrenkę” z Powstańcami. Szczery wywiad udzielony Naszej Polsce o Kajrze, synu Kordianie, ojcostwie i rodzinie

Jacek Pulikowski: czym jest rodzina i co ją niszczy. Przez 40 lat nie spotkał pary bliskiej rozwodu, która codziennie się modli

Poseł Konfederacji w wywiadzie dla „Naszej Polski” o Gibale: majstersztyk wizerunkowy, ale to człowiek z Platformy i Ruchu Palikota

Film akcji napędzany ponadczasowymi wartościami – rozmowa z twórcami filmu „Sygnał”

[WYWIAD] Prezydent Przemyśla: ludzie są zszokowani naszą pomocą

Rosjanie myśleli, że to będzie blitzkrieg. Mylili się – rozmowa z red. Arturem Żakiem

Ukraińcy doceniają polską pomoc – rozmowa z red. Arturem Żakiem

ONZ jest po prostu potrzebne – rozmowa z Edgarem Kobosem

Inne kategorie

Czytaj także