Czym jest rodzina
Marta Dybińska, NaszaPolska.plPanie Doktorze, może zacznijmy od wyjaśnienia definicji słowa „rodzina”…
Jacek PulikowskiRodzina – jak sama nazwa wskazuje – to „coś”, czego zadaniem jest rodzenie. Przy czym „rodzenie człowieka” to więcej niż samo spłodzenie i urodzenie dziecka, lecz również jego wychowanie i wdrożenie w samowychowanie prowadzące do pełni człowieczeństwa. Do pełnej wolności wewnętrznej, czyli posiadania siebie, co umożliwia ofiarowanie siebie w miłości Bogu i ludziom. Tak rozumiana miłość jest jedynym źródłem szczęścia człowieka.
Wypełnienie tej funkcji rodzenia możliwe jest tylko w związku mężczyzny i kobiety. Związku monogamicznym, trwałym, wiernym i wyłącznym, opartym na wzajemnej miłości. Związku otwartym na zrodzenie i wychowanie potomstwa. Związkiem takim jest tradycyjnie rozumiane małżeństwo, które jest podstawą, fundamentem rodziny. Nazywanie rodziną i nadawanie przywilejów należnych jedynie rodzinie związkom z natury niezdolnym do rodzenia jest nadużyciem.
Marta Dybińska, NaszaPolska.plWspółczesnych form rodziny mamy kilka. Tradycyjny model rodziny uległ zmianie? Jak dziś jest rozumiana rodzina?
Jacek PulikowskiTradycyjny model rodziny nie uległ zmianie i nigdy nie ulegnie. Wynika bowiem wprost z natury człowieka (dla wierzących ustanowionej raz na zawsze przez Stwórcę). Każde dziecko spytane, czym jest rodzina, odpowie: mama, tato i dzieci. Czasem jeszcze doda babcię i dziadka oraz ciocię i wujka – i słusznie, bo to też rodzina. Oczywiście funkcjonowanie rodzin ulega przemianom ze względu na otoczenie kulturowe. Czy to będą rodziny wielopokoleniowe, czy żyjące oddzielnie – zawsze to jednak będą rodziny tradycyjne, rodziny w pełnym tego słowa znaczeniu.
Odbiegając od natury, można rodziną nazywać (wszak nazwy są sprawą umowną) najróżniejsze twory i konfiguracje. Problem w tym, że takie „rodziny”, odchodząc od natury człowieka, odchodzą jednocześnie od własnego szczęścia. Jestem przekonany, że jest to prawda obiektywna… Dlatego nie wolno mi zachęcać ludzi do tworzenia takich pseudorodzin, bo współuczestniczyłbym w ich samokrzywdzeniu się. Mowa zachęcająca do tworzenia takich tworów jest prawdziwie… mową nienawiści, bo popycha człowieka do zagubienia (a dla wierzących wprost do piekła). Mowa chroniąca przed zagubieniem i krzywdą jest mową miłości. Wiemy dobrze, jak te pojęcia ideologia kompletnie wypacza…
Marta Dybińska, NaszaPolska.plJakie cechy ma dobra rodzina?
Jacek PulikowskiDobra rodzina powiązana jest więzami miłości, wyrażającymi się wzajemną troską o siebie nawzajem. Dobra rodzina… rodzi. Jest nastawiona pozytywnie do przekazywania życia w miłości i do wychowania dzieci do miłości. Dla mnie – jako osoby wierzącej – dobra rodzina traktuje przykazania Boże i naukę Kościoła jako wspaniałe drogowskazy i obficie korzysta z łask sakramentalnych.
Marta Dybińska, NaszaPolska.plJakie znaczenie powinna mieć rodzina w życiu człowieka?
Jacek PulikowskiRodzina powinna być źródłem szczęścia. Tak naprawdę jedynym źródłem szczęścia człowieka są relacje miłości do Boga i ludzi. Niewierzący walkowerem oddają ogrom własnego szczęścia płynącego z relacji z Bogiem. A szkoda, bowiem wielka święta Edyta Stein – Teresa Benedykta od Krzyża – powiedziała: każdy, kto uczciwie szuka prawdy, znajdzie Boga. Życzę wszystkim deklarującym się jako niewierzący, by uczciwie szukali prawdy. Póki żyją, jest nadzieja, że odnajdą szczęście płynące z relacji z Bogiem.
Drugim źródłem szczęścia są relacje miłości pomiędzy ludźmi. Trwała, wierna, miłująca się rodzina stwarza możliwość budowy najgłębszych, a zatem dających największe szczęście relacji miłości. Głębię tych więzi święty Jan Paweł II określił mianem „komunii osób na wzór komunii Osób Boskich”. Żaden krótkotrwały czy wręcz przygodny kontakt nie jest w stanie zaowocować taką głębią. To jest możliwe tylko w całożyciowej więzi małżeńskiej i rodzinnej.
Co niszczy relacje rodzinne
Marta Dybińska, NaszaPolska.plWiadomo, że ideałami nie jesteśmy, w rodzinie zdarzają się kłótnie, mocniejsze słowa… ale wzajemne, życzliwe, dobre relacje są kluczem do szczęśliwego życia rodzinnego?
Jacek PulikowskiTam, gdzie jest prawdziwa, dojrzała miłość, tam nie ma miejsca ani na kłótnie, ani na mocniejsze słowa. Egoizm jest tym, co rodzi sytuacje bolesne. Rzeczywiście wzajemna życzliwość (a ja nawet mówię: zapas życzliwości) jest tym, co leczy rany i pomaga przekraczać swój egoizm. Zadaniem każdego człowieka – w tym oczywiście małżonków – jest stałe pokonywanie swego egoizmu właśnie przez świadomie przyjętą postawę miłości. Miłość prawdziwa troszczy się bardziej o dobro drugiego niż o własne. Jest bezinteresownym darem z siebie samego. Taka miłość owocuje największym szczęściem. Niestety wielu zasklepionych we własnym egoizmie nigdy tego nie doświadcza. Ba, nie ma o tym nawet bladego pojęcia.
Marta Dybińska, NaszaPolska.plCo niszczy relacje rodzinne?
Jacek PulikowskiEgoizm. Skupienie na sobie, na zaspokajaniu przede wszystkim swoich „potrzeb”, które tak naprawdę często są zachciankami, a nie prawdziwymi potrzebami.
Marta Dybińska, NaszaPolska.plMożliwość przystąpienia praktycznie w każdym momencie do sakramentu pokuty i pojednania pomaga nam powstawać i stawać się lepszym człowiekiem. Jak wiara wpływa na nasze więzi rodzinne i budowanie wzajemnych relacji?
Jacek PulikowskiZawsze powtarzam wierzącym małżonkom, że prawdziwą naprawę małżeństwa należy zaczynać od… spowiedzi obojga. Gdy jesteśmy w stanie powiedzieć „moja wina” (a nie „twoja wina”), to jesteśmy na najlepszej drodze do pojednania, do wyjścia z najcięższego nawet kryzysu. Doświadczenie uczy, że wiara wyrażająca się praktykami religijnymi i korzystaniem z łask sakramentalnych zasadniczo wpływa na trwałość małżeństw i rozwój dzieci w rodzinie. Przez ponad 40 lat pracy z małżeństwami w kryzysie nie spotkałem ani jednego przypadku dojścia do sytuacji okołorozwodowej pary, która się codziennie wspólnie modli. I myślę, że nie spotkam. Wszak mamy obiecane, że dom zbudowany na skale nie runie. A skałą jest Chrystus, Jego nauka, Jego łaski.
Rola rodziny we współczesnym świecie
Marta Dybińska, NaszaPolska.plJaką rolę powinna odgrywać rodzina we współczesnym świecie – kiedy jest tyle wulgarności, wyśmiewania się z czystości, z kultywowania rodzinnych tradycji, wzięcia udziału w wydarzeniach kościelnych?
Jacek PulikowskiRodzina przede wszystkim ma uczyć miłości. Bo jest to jedyne źródło szczęścia. Myślę, że najsilniejszym narzędziem ewangelizacji jest przykład. Myślę, że nastąpi czas opamiętania w tym bezbożnym i wynaturzonym świecie, że ludzie, patrząc na wierzące, kochające się rodziny, zaczną im… zazdrościć. Będą mówić (jak za pierwszych chrześcijan): zobaczcie, jak oni się kochają – i… dołączą do nas.
Marta Dybińska, NaszaPolska.plCo jest najważniejsze dla prawidłowego funkcjonowania rodziny?
Jacek PulikowskiPostawa miłości, czyli troski o dobro pozostałych członków rodziny z pewnym zapomnieniem o sobie. Ja nie muszę się troszczyć o siebie, bo pozostali członkowie rodziny troszczą się o moje dobro. To byłaby sytuacja idealna, do której należy świadomie zmierzać.
Marta Dybińska, NaszaPolska.plWięcej słuchać, niż mówić?
Jacek PulikowskiNiestety umiejętność życzliwego słuchania jest „towarem” bardzo deficytowym. A szkoda, bo to bardzo ułatwia rozwiązywanie wszelkich problemów międzyludzkich.
Jak dbać o relacje rodzinne
Marta Dybińska, NaszaPolska.plJak dbać o relacje rodzinne?
Jacek PulikowskiNamawiam, by traktować rodzinę jako najważniejszą firmę życia. Planować, zastanawiać się, radzić się doświadczonych. Nade wszystko poświęcać na budowę relacji miłości i ich podtrzymywanie czas. Błogosławiony kardynał Stefan Wyszyński mówił: „Ludzie mówią: czas to pieniądz, a ja wam mówię: czas to miłość”.
Marta Dybińska, NaszaPolska.plCo Pan ceni najbardziej w swojej rodzinie?
Jacek PulikowskiMiłość wzajemną oraz jedność w wierze, w podejściu do życia, do świata wartości i do ludzi…


