Ukraina kręci we Lwowie serial zatytułowany „Skrzydlate Lwy” opowiadający o walkach Ukraińskiej Armii Halickiej (UHA). To ta sama armia, z którą w listopadzie 1918 r. o Lwów walczyły Orlęta Lwowskie. Produkcja ma kosztować 47,55 mln hrywien, czyli ok. 1,1 mln dolarów. Mniej więcej połowę kosztów pokrywa ukraiński budżet państwa. Ukraińskie media same wyliczyły, że za te pieniądze można by kupić ponad tysiąc dronów przechwytujących Shahedy. W tym czasie Zełenski prosi o kolejne wsparcie na walkę z Rosją, nasz kraj oddaje Kijowi kolejne samoloty, a Ukraina kręci serial o oddziałach walczących z Polakami.
O czym jest serial „Skrzydlate Lwy”?
„Skrzydlate Lwy” (ukr. „Крилаті леви”) to sześcioodcinkowy miniserial historyczny. Akcja toczy się w latach 1914-1921, czyli w czasie I wojny światowej oraz walk o niepodległość, w tym wojny polsko-ukraińskiej. Serial opowiada historię dwóch rodzin, które są zaangażowane w walkę o ukraińskie państwo. Główny wątek skupia się na początkach lotnictwa UHA.
Jednym z pierwowzorów głównego bohatera jest Petro Franko, syn ukraińskiego pisarza Iwana Franki. Na kartach historii zapisał się przede wszystkim jako pilot UHA. Organizował jej lotnictwo i wykonywał loty bojowe.
Reżyserem serialu jest Taras Droń, a za jego produkcję odpowiada firma „Perspektywni Prybutkowi Projekty”, której szefem jest Wołodymyr Borodianski, minister kultury Ukrainy w latach 2019-2020. Zdjęcia do serialu nakręcono w okresie od 5 do 15 października 2026 r. we Lwowie, m.in. na Rynku, ul. Kopernika i ul. Listopadowego Czynu. Co ciekawe, ta ostatnia nosi nazwę na cześć ukraińskiego „Czynu Listopadowego”, czyli próby przejęcia Lwowa 1 listopada 1918 r. Część scen ma powstać także w Kijowie i Wiedniu.
Ile kosztuje serial i kto za niego płaci
Jak wynika z danych z ukraińskiego systemu zamówień publicznych Prozorro, na które powołuje się portal Antikor, budżet serialu wynosi 47,55 mln hrywien. Mniej więcej połowa, czyli ok. 23,8 mln hrywien, ma pochodzić z budżetu państwa. Przetarg ogłosiło państwowe Centrum Ochrony Przestrzeni Informacyjnej Ukrainy. Resztę mają dołożyć prywatni inwestorzy, m.in. platforma Kyivstar TV. Serial finansowo wsparła też fundacja lwowskiego biznesmena Zinowija Kozyckiego.
Projekt wygrał w państwowym konkursie „Tysiaczowesna”, który ma wspierać ukraińską kulturę i jest częścią inicjatywy prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Ten fakt wywołał jednak niemałe kontrowersje na Ukrainie. Chodzi bowiem o to, że ukraiński producent Witalij Dokałenko zwrócił uwagę, że dyrektorką operacyjną konkursu jest Ilona Szneider, partnerka Borodianskiego. Formalnie nie miała wpływu na wybór zwycięzców. Biorąc jednak pod uwagę skalę korupcji i różnych układów w tym kraju, taka sytuacja wzbudziła niemałe obiekcje co do etyki i zgodności z przepisami.
Ukraińskie media zestawiły również koszt serialu z cenami sprzętu wojskowego. Według przedstawionych wyliczeń za cały budżet można kupić ok. 1130 dronów przechwytujących P1-SUN, które zestrzeliwują rosyjskie Shahedy. Sama państwowa część wystarczyłaby na ok. 565 takich maszyn. Wielokrotnie pisaliśmy na łamach Naszej Polski, że Ukraina najbardziej potrzebuje dziś sprawnego lotnictwa nad Kijowem. W tym czasie jednak pieniądze idą na dwupłatowce nad Lwowem sprzed ponad stu lat na poczet kręcenia nowego serialu.
Orlęta Lwowskie i walki o Lwów w 1918 r.
Aby lepiej zrozumieć, dlaczego „Skrzydlate Lwy” wzbudzają tyle skrajnych emocji, warto przypomnieć sobie wydarzenia z 1918 roku. Wtedy bowiem, 1 listopada, ukraińskie oddziały zdołały przejąć kontrolę nad znaczną częścią Lwowa. Miasta bronili Polacy, wśród których walczyły setki uczniów i studentów, których nazwano Orlętami Lwowskimi. Walki trwały do 22 listopada, kiedy do Lwowa dotarła polska odsiecz, przez co Ukraińcy zostali zmuszeni do wycofania się z miasta. Wojna polsko-ukraińska o Galicję Wschodnią trwała do lipca 1919 r. Najmłodszym kawalerem Virtuti Militari był 13-letni Antoś Petrykiewicz, który zginął w walkach.
Twórcy produkowanego serialu chcą ponoć stworzyć opowieść o ukraińskich dążeniach niepodległościowych i odpowiedź na sowiecką propagandę. Scenariusz nie jest dostępny do publicznego wglądu, więc nie wiadomo, jak zostaną przedstawieni Polacy.
Oburzenie w Polsce
Nie powinien nas raczej dziwić fakt, że wiele osób w Polsce odebrało powyższe doniesienia jako swego rodzaju zniewagę dla naszej historii. Jako jeden z pierwszych nagrania z planu produkcji rozpowszechnił w mediach społecznościowych Marek Tucholski z Konfederacji. Widać na nich m.in. mundury z tamtej epoki i ukraińskie flagi na lwowskich ulicach.
Rozumiecie? W czasie wojny z Rosją Ukraina wydaje pieniądze na filmy atakujące Polaków.
Marek Tucholski, Konfederacja, wpis na X, 29 października 2026 r.
Dzień później sprawę w mocnych słowach skomentowała europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik. Przypomniała, że w obronie Lwowa wzięło udział blisko 1,5 tys. dzieci i nastolatków.
To jest niepojęte, że administracja Zełenskiego co chwilę prosi nas o kolejne pieniądze, sprzęt i amunicję, ale milion dolarów (bo tyle ma kosztować produkcja) na kręcenie serialu w czasie wojny znajdują bez problemu!
Ewa Zajączkowska-Hernik, europosłanka Konfederacji, wpis na X, 30 października 2026 r.
Europosłanka wskazała przy okazji też na inne sprawy, które w ostatnich miesiącach bulwersowały Polaków. Wspomniała między innymi o obchodach urodzin Bandery w ukraińskich miastach, nadaniu jednostce wojskowej imienia „bohaterów UPA” i pomyśle ustanowienia roku 2027 rokiem Szuchewycza.
Ukraińcy testują naszą cierpliwość i sprawdzają jak daleko mogą się posunąć z tak frajerskim rządem Tuska – i widzą, że mogą robić co chcą!
Ewa Zajączkowska-Hernik, europosłanka Konfederacji, wpis na X, 30 października 2026 r.
Kultura w czasie wojny tak, ale dlaczego przeciw Polakom?
Przyjrzyjmy się sprawie na chłodno. Ukraińcy jak najbardziej mają prawo do własnej kultury, także w czasie wojny. Polacy w okresie okupacji Warszawy również organizowali tajne teatry oraz inne ośrodki kultury. Problem nie polega na tym, że Ukraina kręci filmy, tylko na tym, o czym jest ta opowieść i kiedy powstaje. Polska od początku rosyjskiej inwazji jest jednym z największych pomocników Ukrainy, a za publiczne pieniądze z Kijowa powstaje serial o armii, która walczyła z Polakami o Lwów. Ponadto należy zadać sobie pytanie, czy to jest odpowiedni czas na przeznaczanie ponad milion dolarów na tego typu produkcję, podczas gdy władze Kijowa obawiają się braku dostępu do ogrzewania w nadchodzącym okresie zimy.



