Aleksiej Wieniediktow, który przez lata utrzymywał bliskie relacje z Władimirem Putinem, przekonuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że Kreml nie ma obecnie sił ani środków, żeby zaatakować NATO. Pytanie w tej kwestii pada jednak w szczególnym momencie. Jak przekazał brytyjski serwis „The Telegraph”, Moskwa planuje przedstawić swoje żądania dotyczące wycofania wojsk NATO z Polski.
Wieniediktow: zamrożenie wojny jeszcze w tym roku
Wywiad ze znanym rosyjskim propagandzistą przeprowadził Rusłan Szoszyn, a 29 października 2026 r. pojawił się na łamach „Rzeczpospolitej”. Wieniediktow twierdzi, że w Oslo oraz Moskwie odbyły się „bardzo poważne rozmowy”. Jego zdaniem kończący się rok może przynieść nie tyle pokój na Ukrainie, co zawieszenie walk.
Dlatego wydaje mi się, że w tym roku są duże szanse nie tyle na pokój, co na zamrożenie działań wojennych.
Aleksiej Wieniediktow, były redaktor naczelny radia Echo Moskwy, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”
Najwięcej o jego podejściu do działań Kremla mówi jednak fragment, który Szoszyn zacytował na X. Wieniediktow przekonuje w nim, że zakończenie wojny wymaga ustępstw wobec Moskwy.
Trzeba wykupić pokój od Putina. Trump to zrozumiał. Dlatego proponuje pewne rozwiązania. Mogą być dobre, mogą być zgniłe, ale jest to droga porozumień. Druga droga to bombardowania.
Aleksiej Wieniediktow, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, 29 października 2026 r.
Kim jest Aleksiej Wieniediktow
Wieniediktow przez ponad 20 lat kierował radiem Echo Moskwy. Stacja uchodziła za jedno z ostatnich liberalnych mediów w Rosji, a władze zamknęły ją na początku marca 2022 r., kilka dni po napaści na Ukrainę. W kwietniu 2022 r. rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości wpisało go na listę „agentów zagranicznych”.
Nie miejcie jednak złudzeń, że rosyjski dziennikarz jest symbolem walki z putinowskim reżimem. Wieniediktow od lat budzi równie spore kontrowersje wśród przeciwników Kremla. Przez lata miał bowiem regularny dostęp do Putina i utrzymywał bliskie kontakty z ludźmi z jego otoczenia, a mimo wojny wciąż mieszka w Moskwie. W październiku 2022 r. założona przez Aleksieja Nawalnego Fundacja Walki z Korupcją wpisała go na swoją listę „skorumpowanych urzędników i podżegaczy wojennych”. Ludzie znanego opozycjonisty zarzucają mu, że Wieniediktow jako szef sztabu obserwującego wybory w Moskwie pomógł sfałszować wyniki głosowania elektronicznego w wyborach do Dumy w 2021 r., co miało być na korzyść kandydatów władzy.
„Wykupić pokój”, czyli spełnić żądania Kremla
Kontrowersyjne słowa Wieniediktowa padają w momencie, gdy Moskwa szykuje się do kolejnej rundy rozmów. Na listopad zaplanowano trójstronne rozmowy USA, Rosji i Ukrainy w Abu Zabi. Według serwisu „The Telegraph”, który powołuje się na zaznajomione ze sprawą źródła dyplomatyczne, Rosja w ich trakcie może zażądać ograniczenia obecności wojsk NATO w Europie do stanu z 1997 r. Oznaczałoby to wycofanie sił Sojuszu z Polski, państw bałtyckich i Finlandii.
Zaznaczmy, że byłby to powrót do żądań, które Kreml postawił w grudniu 2021 r. Zachód je wtedy odrzucił, po czym niedługo potem, 24 lutego 2022 r., Rosja napadła na Ukrainę. Europejscy dyplomaci zapowiadają, że i tym razem nie będzie żadnych ustępstw w sprawie wschodniej flanki.
Warto również podkreślić, że Rosja w przeszłości wielokrotnie łamała podpisane porozumienia. W memorandum budapeszteńskim z 1994 r. zobowiązała się szanować granice Ukrainy w zamian za oddanie przez Kijów broni jądrowej. Dwie dekady później zajęła Krym i rozpętała wojnę w Donbasie. Porozumienia mińskie z 2014 i 2015 r. również nie powstrzymały Moskwy przed pełnoskalową inwazją.



