Premier Donald Tusk powiedział we wtorek 3 listopada 2026 r. przed posiedzeniem rządu, że według informacji służb w pierwszej połowie listopada może dojść do wtargnięcia na teren Polski uzbrojonych ludzi, a tuż po północy straż graniczna zgłosiła mu ruch przy granicy z Rosją i „osobników z latarkami”. Tusk straszy Rosją w tygodniu, w którym jego rząd prowadzi z prezydentem Karolem Nawrockim spór o Trybunał Konstytucyjny, i właśnie z tym sporem premier połączył rosyjską aktywność. Rzeczniczka Straży Granicznej mówi tymczasem, że nikt nie próbował przekroczyć granicy.
Tusk: ostrzeżenia służb i meldunek straży granicznej
Premier powiedział, że od dłuższego czasu dostawał od polskich służb i służb sojuszniczych informacje o możliwych aktach dywersji albo poważniejszych prowokacjach w pierwszej połowie listopada. Ostrzeżenie o takim scenariuszu przekazał też gen. Alexus Grynkewich, naczelny dowódca sił NATO w Europie.
Tuż po północy straż graniczna poinformowała premiera, że na granicy polsko-rosyjskiej, na północy kraju, zaobserwowano niepokojący ruch. Tusk opisał go dwoma słowami: „osobnicy z latarkami”.
Bardzo szybko zmobilizowaliśmy tam odpowiednie siły i środki, i udało się zapobiec prowokacji.
Donald Tusk, premier, przed posiedzeniem Rady Ministrów, 3 listopada 2026 r.
Na granicę trafili policyjni kontrterroryści, a straż graniczna została wzmocniona. Komenda Główna Policji powołała sztab operacji w województwach warmińsko-mazurskim i podlaskim. Premier dodał, że napięcie i eskalacja ze strony Rosji mogą potrwać.
Straż Graniczna: kilka osób z latarkami, nikt nie próbował przekroczyć granicy
Rzeczniczka warmińsko-mazurskiej Straży Granicznej ppłk Mirosława Aleksandrowicz przekazała PAP, że po rosyjskiej stronie widziano kilka osób z latarkami i że nikt nie próbował przekroczyć granicy, premier sam zastrzegł, że tego, czy te osoby miały jakiekolwiek zamiary, nie da się do końca potwierdzić.
Komenda Główna Policji zarządziła podwyższoną gotowość oddziałów prewencji na dni 2-8 listopada jeszcze przed piątkową nocą w Trybunale Konstytucyjnym. Komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń zaprzeczył, by operacja na granicy miała cokolwiek wspólnego ze sporem o TK.
Czytaj również: GROM na granicy z obwodem królewieckim. Służby czekają na dywersantów
Tusk łączy Rosję ze sporem o Trybunał Konstytucyjny
Premier powiązał wydarzenia na granicy z konfliktem o Trybunał. Powiedział, że widzi aktywność Rosji i prorosyjskich polityków wokół obrony TK, a napięcie jest „prowokowane przez Rosjan”.
Zwrócił się też do polityków, którzy jego zdaniem nie są świadomi konsekwencji swoich działań, by nie robili za „użytecznych idiotów”. Zapowiedział, że o rosyjskiej aktywności będzie mówił na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
„Wykręcanie rąk”: zarzut Tuska wobec prezydenta i relacja sędzi
Tusk oskarżył prezydenta Nawrockiego, że wkroczył na teren Trybunału przemocą, i mówił o „wykręcaniu rąk” sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej. Nazwał prezydenta sprawcą eskalacji i dodał, że nikt z władzy wykonawczej nie ma prawa wchodzić do TK w taki sposób.
Sama Anna Korwin-Piotrowska opisała piątkową noc inaczej. W poniedziałek 2 listopada w radiowej Trójce powiedziała, że prezydent „uderzył we mnie całym ciałem”, i zapowiedziała, że „być może” złoży zawiadomienie do prokuratury. Szczegóły tej rozmowy opisaliśmy w tekście Korwin-Piotrowska w Trójce.
Prezydent w oświadczeniu z 31 października mówił o „siłowym przejęciu konstytucyjnego organu państwa”. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz twierdzi, że osoby stojące w drzwiach budynku próbowały uniemożliwić Nawrockiemu wejście i naruszyły jego nietykalność. Na nagraniach z tamtej nocy widać przepychankę, a obie strony opisują ją inaczej. Przebieg zdarzeń przypominamy w tekście o wejściu prezydenta do budynku TK.
Czytaj również: Żurek chce ścigać Nawrockiego za wejście do TK. Konstytucja mówi co innego
Tego samego dnia: Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Zgromadzenie Ogólne TK
Prezydent Nawrocki zwołał na wtorek Radę Bezpieczeństwa Narodowego, na której omawiane miały być sytuacja bezpieczeństwa i spór o Trybunał. W gmachu TK zaplanowano Zgromadzenie Ogólne sędziów, które zwołała Korwin-Piotrowska.
Ostrzeżenie o rosyjskiej prowokacji padło więc kilka godzin przed oboma posiedzeniami.


