„Donald Złotousty”. Felieton Wojciecha Reszczyńskiego o sankcjach wobec Ukrainy

5 min. czytania

Wojciech Reszczyński

25 lutego 2014 r.

Mównica z flagami UE i Ukrainy, ilustracja o sankcjach wobec Ukrainy w 2014 roku

5 min. czytania

Wojciech Reszczyński

25 lutego 2014 r.

Sankcje wobec Ukrainy, czyli zakazy wjazdu do Unii Europejskiej i blokada kont 20 polityków z otoczenia prezydenta Wiktora Janukowycza, zostały wprowadzone w lutym 2014 r., po krwawych starciach na kijowskim Majdanie. Wojciech Reszczyński analizuje sejmowe wystąpienie premiera Donalda Tuska z 18 lutego, w którym szef rządu najpierw wzywał do sankcji osobistych i finansowych, a za chwilę przekonywał, że sankcje prawie nigdy nie są skutecznym narzędziem polityki. Stąd ironiczny przydomek „Złotousty”. Felietonista uważa, że sankcje przyszły za późno, by zatrzymać pieniądze reżimu, i nie wyklucza żadnego scenariusza, łącznie z zajęciem wschodniej Ukrainy przez Rosję pod pretekstem ochrony ludności rosyjskojęzycznej, jak w Gruzji i jak we wrześniu 1939 r. Słabość Unii tłumaczy odrębną polityką Niemiec wobec Rosji, która od 2008 r. skazała Partnerstwo Wschodnie na klęskę. Krytykuje też media zdziwione, że Jarosław Kaczyński oklaskiwał premiera w tej sprawie.

Kto jak kto, ale premier Tusk zasługuje na przydomek „złotousty”. Łatwość, z jaką przychodzi mu formułować najczęściej długie, podwójnie złożone i wręcz karkołomne zdania, nie idzie w parze z logiką jego wypowiedzi. Swoje wystąpienie w sejmie o sytuacji na Ukrainie (18 lutego) rozpoczął od zapowiedzi swoich rozmów z „najważniejszymi politykami w Europie i szefami unijnych struktur” w celu ich „jednoznacznego wezwania” do „wprowadzenia sankcji osobistych i finansowych, które powinny dotknąć sprawców ukraińskiego nieszczęścia”. To powiedziawszy, już za chwilę rozwodził się nad tym, że nie wierzy, aby te sankcje zmieniły postawę władz na Ukrainie, gdyż mają one najczęściej „znaczenie moralne”, są jedynie „niezbędnym gestem solidarności”. A w końcu swój długi wywód zakończył stanowczym stwierdzeniem, że sankcje „rzadko kiedy, a właściwie prawie nigdy, są narzędziem skutecznej polityki”. Donald Tusk jednoznacznie wzywa do sankcji, które są nieskuteczne? Czyżby był to skutek zbyt długiej zażyłości z „klasykiem” i jego: „za a nawet przeciw”?

Sankcje Unii wobec ludzi Janukowycza

Tymczasem „najwięksi”, czyli ci wszyscy „europejscy przyjaciele” Donalda Tuska, posłuchali pierwszej rady naszego premiera i niezrażeni ewentualnym brakiem skuteczności sankcji wprowadzili je wobec 20 czołowych polityków z otoczenia prezydenta Janukowycza. Te sankcje to zakazy wjazdu na teren UE i blokada kont bankowych. Sankcje oczywiście bardzo spóźnione, bo reżim Janukowycza miał czas przegrupować swoje dolary na kontach i z pewnością zasilają już one skarbce w Szwajcarii czy innych bankach bezpiecznych od zakusów UE.

O dramatycznej sytuacji na Ukrainie trudno pisać tygodniowemu felietoniście. Wreszcie władza zakazała strzelania do tłumu, ale wszystkie scenariusze wydarzeń są tam nadal możliwe, łącznie z zajęciem wschodniej Ukrainy przez Rosję w celu „zabezpieczenia” tamtejszej rosyjskojęzycznej ludności. Tak jak w przypadku dwóch prowincji Gruzji. Zresztą uzasadnienie identyczne jak we wrześniu 1939 r., kiedy to Armia Czerwona zajmowała wschodnie połacie naszego kraju w celu „ochrony” tamtejszej ludności pozbawionej oficjalnej władzy.

Przeczytaj również: Wywiad z Aleksandrem Szychtem: „Ukraina to nie tylko Majdan i Berkut”

Niemcy, Rosja i Partnerstwo Wschodnie

Słabość Unii Europejskiej wobec Ukrainy implikowana jest odrębną polityką Niemiec wobec Rosji. To dlatego nic nie wyszło z Partnerstwa Wschodniego, czyli unijnej polityki pozyskiwania dla UE m.in. Ukrainy, prowadzonej najpierw przez szwedzką, a potem przez polską dyplomację. Zresztą od samego początku inicjatywa ta skazana była na klęskę, od kiedy w 2008 r. Niemcy i Francja zablokowały proces przyjmowania Gruzji i Ukrainy do NATO. Co prawda Ukraina bierze udział w ćwiczeniach z NATO i jest obecna w Afganistanie po stronie Amerykanów, ale 6-letni okres obojętności Brukseli wobec europejskich aspiracji Ukrainy pchnął ją w objęcia Rosji, szczególnie po wyborze Janukowycza na prezydenta. Ten od razu wiedział, co robić. Na premiera i ministra spraw wewnętrznych wybrał Rosjan mieszkających na Ukrainie i zgodził się na wieloletnie przedłużenie pobytu rosyjskiej Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu.

Zaiste żenujące okazały się komentarze po wspomnianej sejmowej mowie Donalda Tuska. Uznano ją za wielki sukces premiera głównie dlatego, że wśród klaszczących premierowi posłów znalazł się Jarosław Kaczyński. Z radością odnotowywano fakt, że po raz pierwszy od lat prezes PiS klaskał premierowi, a ten jemu po jego z kolei wystąpieniu. Mętni dziennikarze nie mogli się nadziwić atmosferze zgody politycznej między rządem a opozycją w kwestii wydarzeń na Ukrainie, tak jakby możliwe były w tej arcyważnej dla Polski sprawie rozbieżne stanowiska najważniejszych polskich polityków. Ten przykład świadczy o tym, jak główne media prymitywnie, wręcz mafijnie, podchodzą do oceny życia publicznego w Polsce, a już szczególnie do roli pisowskiej opozycji. Wyuczone, że należy ją niszczyć i ośmieszać, raptem doznały jakiegoś olśnienia zaskoczone oczywistym poparciem głównych tez Donalda Tuska przez Jarosława Kaczyńskiego.

Wojciech Reszczyński

 


ⓘ Informacja o publikacji
Felieton Wojciecha Reszczyńskiego pt. „„Donald Złotousty”” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 9 (956) z dnia 25 lutego 2014 roku, s. 20. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Wojciech Reszczyński / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Pokój uśpił czujność. Polska płaci dziś cenę wieloletnich zaniedbań w obronności

Czy Europa popełnia samobójstwo po raz drugi? Felieton z 2015 roku, który sprawdził czas

Protest bez głowy

Czy nasze serwery wyborcze są nadal w Rosji? Felieton z 2014 roku, który sprawdził czas

Inne kategorie

Czytaj także