Rosyjscy agenci w Polsce

4 min. czytania

Wojciech Reszczyński

27 października 2014 r.

Rosyjscy agenci w Polsce

4 min. czytania

Wojciech Reszczyński

27 października 2014 r.

Poniższy felieton Wojciecha Reszczyńskiego odnosi się do zatrzymania przez ABW dwóch osób podejrzanych o pracę na rzecz rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Autor zestawia tę sprawę z wieloletnią, jego zdaniem nazbyt ufną, współpracą polskich struktur bezpieczeństwa z Rosją, przypomina kontrowersje wokół firmy honorowego konsula Federacji Rosyjskiej informatyzującej kluczowe instytucje państwowe i stawia pytanie o realną szczelność polskiego państwa.

Temat kontynuujemy w artykule: Wyciek danych żołnierzy z Zegrza. PESEL-e 392 wojskowych na ogólnodostępnym dysku

Dwóch szpiegów – a co z resztą?

Tak jak najciemniej bywa pod latarnią, a najlepsze ryby łowi się w mętnej wodzie, tak o aferze szpiegowskiej najciekawiej mówi się wtedy, gdy nie wie się o niej nic.

Przeczytaj również: Korupcja na Ukrainie. Zniknęło 37 mln hrywien, czyli 1,3 mln dolarów darowizn dla Kijowa

Właśnie oglądamy taki medialny spektakl, w którym dwie główne role obsadzono zatrzymanymi przez ABW: oficerem Wojska Polskiego (podobno pułkownikiem) oraz jakimś prawnikiem. Mieli rzekomo pracować dla rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Sensacyjność sprawy jest tym większa, że od lat zapewniano nas o dobrej współpracy struktur bezpieczeństwa Polski i Federacji Rosyjskiej. Współpraca ta sięga wszak czasów PRL, ale owocnie kontynuowano ją także w III RP. Minister Marek Siwiec, szef BBN za prezydentury Kwaśniewskiego, podpisał umowę o współdziałaniu z Iwanem Rybkinem, szefem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej – jeszcze zanim Polska weszła do NATO. O owocnej współpracy obu państw w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego świadczyły również spotkania obecnego szefa BBN, gen. Stanisława Kozieja, z Nikołajem Patruszewem, byłym generałem KGB i przyjacielem Putina. Po 10 kwietnia 2010 r. Polska zachowała się wobec Rosji nadzwyczaj lojalnie i delikatnie, nie zwracając się do NATO ani innych europejskich struktur o pomoc w wyjaśnieniu tragedii smoleńskiej. Przykłady współpracy opartej na wzajemnym zaufaniu można by mnożyć – a tu nagle, po tylu latach, aresztowanie rosyjskich szpiegów w Polsce. Poza zdziwieniem trudno powiedzieć tu coś mądrego. Ale dlaczego tylko dwóch? Co z pozostałymi agentami? Zapewne działa u nas cała siatka. A co słychać u ponad setki byłych dyplomatów naszego MSZ, kształconych na rosyjskich uczelniach? I u tych oficerów Wojska Polskiego, którzy przeszli kursy GRU w Moskwie?

Konsul honorowy i przetargi na informatyzację państwa

W czasie gdy zatrzymywano szpiegów, prasa niezależna doniosła o konsulu honorowym Rosji w Polsce, którego firma – dzięki zaufaniu, jakim Polska tradycyjnie darzy Rosję i jej przedstawicieli – wygrała we wrześniu br. ogromny przetarg na obsługę systemów informatycznych KRUS. Wcześniej ów konsul honorowy Federacji Rosyjskiej z siedzibą w Szczecinie, dr Andrzej Bendig-Wielowiejski, miał już okazję informatyzować za nasze, podatników, pieniądze ZUS, Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, Rządowe Centrum Legislacji oraz Państwową Komisję Wyborczą. PiS domaga się, by premier Kopacz na najbliższym posiedzeniu Sejmu przedstawiła dodatkowe informacje o biznesowych dokonaniach honorowego konsula Rosji w Polsce. Co jeszcze informatyzował? Bo dzięki komu – to już wiemy: dzięki polskiemu państwu, otwartemu na wszechstronne kontakty z Federacją Rosyjską i jej przedstawicielami.

Państwo teoretyczne i jego medialni obrońcy

Powierzenie prywatnej firmie dostępu do podstawowych danych dotyczących bezpieczeństwa Polski i jej obywateli, a także bezpieczeństwa zdrowotnego poszczególnych osób, szokuje i prowadzi do wniosku, że minister Sienkiewicz miał jednak rację, mówiąc, iż państwo polskie istnieje wyłącznie teoretycznie. Zakładając nawet, że konsul honorowy Rosji nie ma nic wspólnego z rosyjskim wywiadem – poza, rzecz jasna, ogólnym zaufaniem do konsula – możemy być pewni, że wszystko, co miało pozostać tajne, tajne już nie jest. Także informacje medyczne o naszych chorobach, przebytych operacjach i ogólnym stanie zdrowia. Naczelny lekarz Federacji Rosyjskiej może teraz pochylić się nad kondycją zdrowotną Polaków i szukać najlepszych środków, które pomogą nam szybko wyleczyć się ze wszelakich schorzeń. Jeśli zaś potwierdzą się doniesienia, że firma konsula maczała palce w informatyzacji obsługi systemu serwerów na potrzeby wyborów, to niewykluczone, iż wyniki wyborów samorządowych zaplanowanych na 16 listopada są już znane w Moskwie. Podejrzenie tym bardziej uzasadnione, że powszechnie wiadomo o dwukrotnym wyjeździe delegacji Państwowej Komisji Wyborczej na szkolenia do stolicy Rosji.

Przeczytaj również: Rosjanie podszywają się pod polskich polityków. „Bardzo groźna sytuacja”

Zupełną nieodpowiedzialność pseudoelit rządzących III RP wspierają zaprzyjaźnione z władzą media. Lektura niektórych gazet może wywołać wrażenie, że Rosja wcale nie wycofała się z Polski w 1993 r. Wciąż jest tu obecna i ma swoich oddanych „polskich Rosjan”, którzy – gdyby tylko mogli – stawialiby jej w Polsce pomniki. Jak redaktor Paweł Wroński z „GW”, opowiadający się za wzniesieniem w Krakowie pomnika upamiętniającego „zamordowanych” jeńców rosyjskich w „polskich obozach śmierci” z lat 1919–1920. Nie ma sensu bronić dobrego imienia Polski za wszelką cenę – przekonuje Wroński. Jakże bliski jest ów polski neobolszewik choćby sprzątaczce z moskiewskiego lotniska, która na zwykłą uwagę polskiej stewardessy, wypowiedzianą po angielsku, bo nie znała rosyjskiego, odparła, że wkrótce i ona, i inni Polacy nauczą się tego języka jak należy.

Wojciech Reszczyński

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Pokój uśpił czujność. Polska płaci dziś cenę wieloletnich zaniedbań w obronności

Czy Europa popełnia samobójstwo po raz drugi? Felieton z 2015 roku, który sprawdził czas

Protest bez głowy

Czy nasze serwery wyborcze są nadal w Rosji? Felieton z 2014 roku, który sprawdził czas

Inne kategorie

Czytaj także