Korupcja na Ukrainie. Zniknęło 37 mln hrywien, czyli 1,3 mln dolarów darowizn dla Kijowa

5 min. czytania

Redakcja

28 lipca 2026 r.

Korupcja na Ukrainie — akcja NABU, w kołach prezydent Wołodymyr Zełenski i zabezpieczona gotówka w dolarach

5 min. czytania

Redakcja

28 lipca 2026 r.

Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna postawiły zarzuty czterem osobom, w tym byłemu sekretarzowi stanu ukraińskiego MSZ. Według śledczych grupa przejęła ponad 37 mln hrywien – ok. 1,28 mln dolarów – z zagranicznych darowizn, które płynęły do Kijowa na początku rosyjskiej inwazji. Korupcja na Ukrainie dotknęła tym razem resortu, który tę pomoc miał pozyskiwać.

NABU: były sekretarz stanu MSZ stał na czele grupy, która przejęła 37 mln hrywien

O zarzutach NABU i SAP poinformowały 27 lipca 2026 r. Śledczy nie podali nazwisk, ale zrobiły to ukraińskie media i Centrum Przeciwdziałania Korupcji. Organizatorem schematu ma być Ołeksandr Bańkow, sekretarz stanu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy w latach 2020–2024, wcześniej ambasador w Rumunii, dyplomata od 2006 r. Funkcję sekretarza stanu – najwyższe stanowisko urzędnicze w resorcie – pełnił za kadencji ministra Dmytra Kułeby.

Zarzuty obejmują trzy artykuły ukraińskiego kodeksu karnego: część 4 art. 190 (oszustwo w szczególnie wielkich rozmiarach), część 5 art. 191 (przywłaszczenie mienia) i część 3 art. 209 (pranie brudnych pieniędzy). Materiały do śledztwa dołożyła Państwowa Służba Audytu Ukrainy, a pierwszy sygnał wyszedł z wewnętrznego audytu w samym ministerstwie. Sprawą zajmie się Wyższy Sąd Antykorupcyjny Ukrainy.

„Śledztwo ustaliło jak dotąd legalizację ponad 37 mln hrywien”

Komunikat Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy

Fikcyjne granty i konwertownia: jak darowizny dla walczącej Ukrainy zamieniano w gotówkę

Mechanizm opisany przez NABU był prosty i dlatego skuteczny. Sekretarz stanu miał przekonywać zagranicznych darczyńców oraz podległych sobie pracowników ukraińskich placówek dyplomatycznych, żeby kierowali wsparcie finansowe nie na rachunki państwowe, lecz na konto kontrolowanej organizacji pozarządowej – Centrum Wspierania Współpracy Międzynarodowej.

Stamtąd pieniądze wędrowały na rachunki kontrolowanych przedsiębiorców i spółek, następnie do tzw. konwertowni, czyli punktów zamiany bezgotówki na gotówkę, i ostatecznie – jak twierdzą śledczy – na prywatne potrzeby uczestników schematu. Żeby całość wyglądała wiarygodnie, sporządzano fikcyjne pisma i umowy grantowe zawierające nieprawdziwe dane.

Chodzi o środki zbierane w pierwszych miesiącach po 24 lutego 2022 r., gdy zachodnie rządy, samorządy, fundacje i osoby prywatne przekazywały Ukrainie pomoc w trybie awaryjnym, bez rozbudowanych procedur kontrolnych. To właśnie ten pośpiech, oparty na zaufaniu, miał zostać wykorzystany.

Cztery osoby w schemacie, jeden z podejrzanych wciąż pracuje w ukraińskiej dyplomacji

Poza Bańkowem zarzuty usłyszeli: Ramiz Ramazanow, były szef aparatu MSZ, obecnie doradca Stałego Przedstawicielstwa Ukrainy przy Biurze ONZ w Genewie; Wladysław Reznikow, kierujący wspomnianą organizacją pozarządową i wcześniej doradca jednego z byłych ministrów spraw zagranicznych; oraz księgowa tej organizacji. Fakt, że jeden z podejrzanych nadal pełni funkcję w ukraińskiej służbie zagranicznej, budzi w Kijowie największe emocje.

„W ministerstwie panowała i pozostaje zerowa tolerancja dla korupcji”

Biuro prasowe Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy

Resort podkreśla, że to jego własny audyt wewnętrzny wykrył możliwe nadużycia, a materiały przekazano organom ścigania. Prezydent Wołodymyr Zełenski w chwili publikacji nie odniósł się do tej konkretnej sprawy.

Jermak, Mindicz, Czernyszow. Ta afera korupcyjna wpisuje się w łańcuch sięgający otoczenia Zełenskiego

Skandal korupcyjny w Ukrainie nie zaczyna się na MSZ i to jest właściwy kontekst tej sprawy. W listopadzie 2025 r. NABU ujawniło schemat łapówkarski w sektorze energetycznym – w państwowym koncernie atomowym Enerhoatom – o wartości co najmniej 100 mln dolarów. Architektem miał być Timur Mindicz, biznesmen, współzałożyciel studia Kwartał 95 i dawny wspólnik Zełenskiego. Śledczy zebrali tysiące godzin nagrań z jego mieszkania. Mindicz wyjechał do Izraela i odrzuca zarzuty, a 13 listopada 2025 r. prezydent objął go – wraz z Ołeksandrem Cukermanem – sankcjami: blokadą aktywów na trzy lata i pozbawieniem odznaczeń państwowych.

W maju 2026 r. status podejrzanego otrzymał Andrij Jermak, wieloletni szef Biura Prezydenta Ukrainy, w sprawie prania ok. 460 mln hrywien (ok. 10,5 mln dolarów) przez inwestycję w luksusowe wille pod Kijowem; prokuratura wnosiła o kaucję rzędu 5,4 mln dolarów. Jermak odpiera zarzuty, twierdząc, że „zawsze kierował się prawem”. Wcześniej zarzuty korupcyjne usłyszał wicepremier Ołeksij Czernyszow. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rustem Umerow był przesłuchiwany w charakterze świadka.

Ukraińcy widzą to bez złudzeń. Z sondażu przywoływanego w maju 2026 r. wynikało, że 54 proc. z nich uważa korupcję za większe zagrożenie dla państwa niż rosyjska armia.

„Jesteśmy poza procesem politycznym. Robimy swoją robotę”

Semen Krywonos, dyrektor Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy

90 miliardów euro pod warunkiem praworządności. Co ta sprawa oznacza dla Zachodu

Dla Brukseli to nie jest kwestia wizerunkowa, lecz warunek wypłaty pieniędzy. 23 kwietnia 2026 r. Unia Europejska domknęła pakiet pożyczkowy dla Ukrainy o wartości 90 mld euro – ok. 30 mld na wsparcie makroekonomiczne i ok. 60 mld na przemysł obronny w latach 2026–2027. Wypłaty obwarowano „rygorystycznymi warunkami po stronie Ukrainy, takimi jak przestrzeganie praworządności, w tym walka z korupcją”.

Komisja Europejska w raporcie rozszerzeniowym chwaliła „niezwykłe zaangażowanie” Kijowa w drogę do UE, ale jednocześnie ostrzegała, że „ostatnie negatywne tendencje, w tym rosnąca presja na wyspecjalizowane organy antykorupcyjne i społeczeństwo obywatelskie, muszą zostać zdecydowanie odwrócone”. Chodziło o lipiec 2025 r., gdy Zełenski poparł ustawę ograniczającą niezależność NABU i SAP, co wywołało największe protesty uliczne od początku pełnoskalowej wojny i zmusiło prezydenta do wycofania się. Reformy w walce z korupcją pozostają jednym z twardych warunków akcesyjnych.

Z polskiej perspektywy sprawa ma dodatkowy ciężar. Pieniądze, które według NABU trafiły do konwertowni, pochodziły z tej samej fali pomocy, w którą włączyły się polskie samorządy, firmy i zwykli ludzie – bez żadnych gwarancji, że ktoś to kiedykolwiek rozliczy. Ukraińskie organy antykorupcyjne pokazują, że potrafią sięgnąć po sprawy z najwyższych pięter władzy. Pytanie brzmi, czy pozwoli im się je dokończyć.

Źródła: komunikaty NABU i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej, Ukrinform, Interfax-Ukraine, RBK-Ukraina, ZAXID.NET, Apostrophe, Centrum Przeciwdziałania Korupcji, RMF24, money.pl, Kyiv Independent, Al Jazeera, Komisja Europejska, Atlantic Council (Peter Dickinson).

Napisane przez

Udostępnij

Cykl

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Premier Słowacji: część Zachodu chce wojny z Rosją

Kanada zacieśnia sojusz z Unią Europejską. Donald Trump grozi

Wybory w angielskim Tower Hamlets wygrywają politycy o bangladeskich korzeniach i muzułmanie. Czy byli tam jacyś Anglicy?

Ludzie grzebią w śmieciach za 10 centów. Burmistrz: „Intencja była dobra, rezultat zły”

Ursula von der Leyen nazwana „największą rasistką wobec Europejczyków”. Europosłanka uderzyła w szefową KE

Królują w brytyjskich miastach i są ich miliony. Czy Polskę czeka ten sam problem?

Rosyjski dron uderzył w pociąg przy granicy z Polską. NATO mówi o desperacji Putina

Żegnaj Merz – czy 20 września zacznie się koniec kanclerza Niemiec?

Inne kategorie

Czytaj także