Polska potrzebuje prawych charakterów. Felieton Wojciecha Reszczyńskiego o Zbigniewie Romaszewskim

5 min. czytania

Wojciech Reszczyński

18 lutego 2014 r.

Stos gazet i książka z polską przypinką, ilustracja o przemyśle pogardy

5 min. czytania

Wojciech Reszczyński

18 lutego 2014 r.

Przemysł pogardy, czyli polityczna agresja wymierzona w Polaków o poglądach patriotycznych, katolickich i niepodległościowych, jest tematem drugiej części książki Sławomira Kmiecika, o której pisze Wojciech Reszczyński. Felieton powstał w dniu śmierci Zbigniewa Romaszewskiego, 13 lutego 2014 r. Autor przypomina słowa jego córki Agnieszki, że ojciec „desperacko zmagał się z niesprawiedliwościami III RP”, oraz wybory z 2011 r., w których legenda opozycji przegrała w Warszawie z Markiem Borowskim, wspieranym przez Platformę i lewicę. Następnie omawia „Przemysł pogardy 2”, uzupełniony o wypowiedzi na temat Jarosława Kaczyńskiego przed i po 10 kwietnia 2010 r. oraz o fragmenty książki Danuty Wałęsowej. Reszczyński nazywa tę publikację dokumentem hańby, sięga do rad chińskiego stratega Sun Cy o niszczeniu wrogiego kraju bez użycia wojska i konkluduje, że Polsce potrzeba prawych charakterów, takich jak śp. Zbigniew Romaszewski.

W dniu śmierci Zbigniewa Romaszewskiego, przyjaciela naszej redakcji, jednego z wielkich Polaków, przypominam słowa jego córki Agnieszki: „desperacko zmagał się z niesprawiedliwościami III RP”. To bardzo trafna, ale i niestety bardzo smutna refleksja. Zmagał się z III RP, jak zmagał się z PRL-em, komunistycznym quasi-państwem stworzonym przez Związek Radziecki po wojnie, które w końcu przeobraziło się w niesprawiedliwą III RP.

Przegrana Romaszewskiego z Borowskim

W 2011 r. Zbigniew Romaszewski, wieloletni senator, przegrał wybory do Senatu z byłym komunistą Markiem Borowskim, synem przedwojennego działacza KPP i powojennego aparatczyka PZPR. Borowski – typowy przedstawiciel komuny i lewicy – zawsze ze starą gwardią, a ostatnimi laty z liberałami, bo to dzięki wsparciu PO mógł wygrać z „legendą demokratycznej opozycji”. Borowski otrzymał prawie połowę wszystkich głosów, Zbigniew Romaszewski jedynie 30 proc. Smutnym jest fakt, że to właśnie mieszkańcy „prawej Warszawy”, jak ich nazywał Romaszewski, a więc Pragi, Targówka, Grochowa, Wawra i Rembertowa, zdecydowali o takim wyborze. Na nic zdała się piękna życiowa postawa Zbigniewa Romaszewskiego, okupiona latami więzienia i tyloma latami „desperackich zmagań” z III RP. Znowu wygrała PRL i formacja, która podtrzymała wpływy postkomuny.

A jak na ten wybór zareagował Zbigniew Romaszewski? „Te wybory to koniec pewnej historii, etosu, pewnego systemu aksjologicznego (…) to kwestia hierarchii wartości, przecież wyborcy mieli wybór, mieli Romaszewskiego i mieli Borowskiego, a różnice między nami były przecież widoczne gołym okiem”. W wywiadzie udzielonym po swojej przegranej dodał: „Dziś najważniejszą rzeczą jest próba odbudowania ludzkiej solidarności i walka z gigantycznymi podziałami pomiędzy ludźmi, z agresją w życiu publicznym”.

„Przemysł pogardy 2” Sławomira Kmiecika

O politycznej agresji, tzw. przemyśle pogardy, traktuje następna już książka Sławomira Kmiecika – „Przemysł pogardy 2”. Jeszcze obszerniejsza, bo uzupełniona o wypowiedzi na temat Jarosława Kaczyńskiego przed i po 10 kwietnia 2010 r. Jest też i odniesienie do „literatury”, choćby do książki Danuty Wałęsowej „Marzenia i tajemnice”. Jak pisze Sławomir Kmiecik, osoba po siedmiu klasach podstawówki, o wstręcie do nauki, do czego sama się przyznała, tak oto wspomina śp. Lecha Kaczyńskiego: „Nieładnie określę, ale dla mnie był taką niemotą”. Czyż to nie efekt „przemysłu pogardy”, jaki odcisnął się w tzw. prostym ludzie?

Właśnie dzięki książce Kmiecika można obserwować, jak oszczerstwo wypowiedziane w prorządowych mediach, nabiera rozpędu i jest mutowane, a nawet modyfikowane w zgodzie z intencją autora. Bo o to chodzi ludziom pokroju zdrajcy Janusza P., gdy nawołuje do wyrzeczenia się polskości. Książka stanowi jedno z najcięższych oskarżeń III RP, która dopuściła do politycznego głosu ludzi podłych i zdeprawowanych. Oskarżenie zatem obejmuje polityków uczestniczących bezpośrednio lub pośrednio w nakręcaniu w Polsce spirali nienawiści. Dostaliśmy do rąk dokument, także procesowy, dzięki któremu możemy precyzyjnie odtworzyć wrogie słowa skierowane w polską rację stanu. I tak jak przed laty, ofiarami agresji są Polacy identyfikujący się z patriotyczną, katolicką, niepodległościową częścią sceny politycznej. Jest to więc specyficzny dokument hańby narodowej – specyficzny, gdyż „twórców” przemysłu pogardy trudno zaliczyć do narodu polskiego, skoro przeciwko niemu z taką zaciekłością występują.

Przeczytaj również: Zbigniew Romaszewski. Żegnamy Przyjaciela „Naszej Polski”

Sun Cy i źródła antypolonizmu

Pozostaje pytanie o źródła inspiracji tego zaciekłego antypolonizmu. Tkwią jak zawsze poza naszymi granicami. Tak było od wieków, kiedy to Sun Cy, doradca chińskiego króla Wej, podpowiadał władcy jak podbić kraj, nie używając wojska. Wśród wielu sposobów zniszczenia wrogiego kraju zalecał korzystanie ze współpracy z „najpodlejszymi i najbardziej odrażającymi istotami”. To dzięki nim możliwe jest „zasiewanie waśni i niezgody między obywatelami wrogiego kraju” czy „ośmieszanie tradycji” przeciwnika. Już przed wiekami wiedziano, że pieniądze wydane na skorumpowanie takich ludzi po to, aby zdobyć o przeciwniku informacje i dezintegrować jego działalność, zwrócą się z nawiązką.

Dlatego Polska tak potrzebuje prawych charakterów. Ludzi takich, jakim był śp. Zbigniew Romaszewski.

Wojciech Reszczyński

 


ⓘ Informacja o publikacji
Felieton Wojciecha Reszczyńskiego pt. „Polska potrzebuje prawych charakterów” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 8 (955) z dnia 18 lutego 2014 roku, s. 20. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Wojciech Reszczyński / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Pokój uśpił czujność. Polska płaci dziś cenę wieloletnich zaniedbań w obronności

Czy Europa popełnia samobójstwo po raz drugi? Felieton z 2015 roku, który sprawdził czas

Protest bez głowy

Czy nasze serwery wyborcze są nadal w Rosji? Felieton z 2014 roku, który sprawdził czas

Inne kategorie

Czytaj także