Nie wszyscy chcą prawdy o Niezłomnych

6 min. czytania

Redakcja

17 listopada 2015 r.

Prezydent Duda wspiera kwestę Fundacji Niezłomni

6 min. czytania

Redakcja

17 listopada 2015 r.

Fundacja Niezłomni im. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszko” pod kierunkiem Wojciecha Łuczaka prowadzi poszukiwania, ekshumacje i identyfikację DNA Żołnierzy Wyklętych. W 2014 r. – Gajrowskie, gdzie odnaleziono dziewięciu żołnierzy 3. Brygady Wileńskiej NZW kpt. Romualda Rajsa „Burego”; w 2015 r. – las koło Łodzisk pod Ostrołęką z pięcioma ofiarami wyroku Sądu Doraźnego w Siedlcach. O ekshumacjach, identyfikacjach DNA i administracyjnych przeszkodach rozmawia tygodnik „Nasza Polska”.

Wojciechem Łuczakiem, prezesem Fundacji Niezłomni im. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszko”, rozmawia Redakcja „Naszej Polski”:

Gajrowskie 1946 i Łodziska pod Ostrołęką

– Rok 2014 to Gajrowskie, rok 2015 – las pod Ostrołęką. To dwie ekshumacje, które się dokonały, ale w pewnym sensie trwają nadal. Wciąż szukacie rodzin. Jaka jest szansa na powodzenie?

– Pod wsią Gajrowskie, gdzie w 1946 r. żołnierze 3. Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, dowodzeni przez kpt. Romualda Rajsa ps. „Bury”, stoczyli nierówny bój z oddziałami NKWD, KBW, UB i LWP, odnaleźliśmy w zeszłym roku dziewięciu żołnierzy NZW. Udało się zidentyfikować szczątki por. Jana Boguszewskiego ps. „Bitny”. Informacji o pozostałych żołnierzach wciąż szukamy i ciągle zdobywamy nowe wskazówki. To jednak wymaga czasu, poświęcenia i czasami odrobiny szczęścia. Przeprowadziliśmy kolejne dwie akcje poszukiwawcze pozostałych poległych we wsi Gajrowskie i Zalesie, do sprawdzenia pozostają nam kolejne lokalizacje. Dużo informacji zdobywamy dzięki uruchomionej infolinii 886-886-440, gdzie można zgłaszać informacje na temat mogił Żołnierzy Wyklętych. W przypadku Łodzisk pod Ostrołęką sytuacja była ułatwiona, ponieważ wytypowaliśmy ofiary spośród osób znanych z imienia i nazwiska. Tu komuniści zgładzili po wyroku sądu doraźnego pięć osób. Tragedia miała miejsce także w 1946 r. Dokonaliśmy niedawno ekshumacji ofiar. Wiedzieliśmy, kogo szukamy, ponieważ do dzisiaj żyje świadek tamtych wydarzeń, wówczas 10-letni Józef Głażewski, który po latach wskazał miejsce zbrodni. Jako chłopiec był w lesie z ojcem po chrust. Widział oprawców. Słyszał odgłosy egzekucji. Później, zwłaszcza w trudnych czasach PRL, opiekował się grobem. Dzięki takim osobom i takim wskazaniom możemy pomagać przywracać tożsamość pomordowanym bohaterom. Tak było właśnie tym razem.

Identyfikacja DNA ofiar komunizmu z 99,9999% pewnością

– A co z rodzinami?

Zapraszamy do przeczytania podobnego artykułu: Mieczysław Dziemieszkiewicz „Rój” odnaleziony. IPN zidentyfikował legendę Żołnierzy Wyklętych

– Do dwóch rodzin osób zamordowanych pod Ostrołęką już dotarliśmy i pobraliśmy materiał genetyczny. Do pozostałych rodzin państwa Lisów i Prusaczyków dotrzemy prawdopodobnie w najbliższych dniach. Kiedy więc będziemy mieli komplet materiału DNA oraz sprofilujemy DNA ofiar, co już się odbywa, dzięki materiałowi porównawczemu będziemy mogli w 99,9999 procentach zidentyfikować szczątki ofiar komunizmu spod Ostrołęki. Zdobywamy też wciąż nowe dokumenty. Wiemy już, że prokurator Ireneusz Boliński (później znany adwokat białostocki) był współautorem wyroku śmierci wydanego przez Sąd Doraźny w Siedlcach na sesji wyjazdowej w Ostrołęce dla pięciu zamordowanych w łodziskim lesie, ekshumowanych przez nas w październiku br. Boliński złożył w swojej prokuratorskiej karierze ponad 100 wniosków o ukaranie karą śmierci. Nie niepokojony przez nikogo dożył spokojnej starości… To też skłania nas do pewnej refleksji. Niektórzy kaci, a zwłaszcza ich dzieci, wciąż żyją, stąd nie dziwi nas opór z różnych stron, na jaki się często natykamy.

– Ale nie każda z Waszych ekspedycji kończy się odnalezieniem pochówku Niezłomnych…

– To prawda, poszukujemy ukrytych miejsc pochówków, a ich lokalizacje przekazywane są przez świadków znających te miejsca z mglistych relacji, stąd wielka trudność w precyzyjnych wskazaniach. Pod Kielcami szukaliśmy na prośbę córki ojca zamordowanego przez komunistów, żołnierza NSZ Aleksandra Życińskiego ps. „Wilczur”. Niestety, pomimo dużego zaangażowania nie udało nam się odnaleźć grobu. Towarzyszyły temu wielkie emocje, ale rodzina oczywiście wykazała pełne zrozumienie, wiedząc, że nie zawsze poszukiwania kończą się zlokalizowaniem grobu poszukiwanej osoby. Ze strony rodzin zarówno wtedy, kiedy oddajemy im w pewnym sensie ich ojców czy dziadków, czy wtedy, kiedy niestety nie możemy tego zrobić, zawsze spotykamy się z wdzięcznością i zrozumieniem. Ten aspekt jest dla nas bardzo ważny i rekompensuje wszystkie trudy.

Przeszkody administracyjne w poszukiwaniach

– Jakie problemy najczęściej napotykacie w poszukiwaniach mogił ofiar zbrodni komunistycznych?

– Paradoksalny jest fakt, że nie problemy w terenie, lecz te związane z administracją najbardziej utrudniają nasze prace. Najdotkliwszymi dotąd, na które się natknęliśmy, były problemy ze strony administracji wywołane przez subtelne w formie, lecz skutecznie utrudniające pracę naciski autorytetów naukowych i instytucjonalnych uzurpujących sobie prawo do wyłączności na polu prowadzonych również przez nas badań. Czy wynikały one z wybujałych, a w związku z wagą zagadnienia, którego dotyczą, nieodpowiedzialnych ambicji, czy też innych pobudek – możemy się tylko domyślać. Na szczęście, dzięki naszej determinacji oraz racji w wydumanych sporach, każdą z tych szykan udawało nam się pokonać, tracąc niestety cenny czas. Poza wymienionymi wyżej problemami, administracją czy niechęcią niektórych instytucji czy polityków, którym widocznie sprawa Żołnierzy Wyklętych nie leży na sercu, spotykamy się ze zwykłymi problemami natury technicznej. Dzisiaj, pomimo opracowanej metodyki badań wykorzystującej doświadczenia archeologów, antropologów, genetyków, a także poszukiwaczy (georadar, magnetometr, wykrywacze metalu), wciąż w terenie potrafimy mieć problem z interpretacją dostępnych danych czy – co najczęstsze – poruszać się jedynie po śladach ludzkiej pamięci, czyli za wskazaniami żywych świadków historii, a jak wiadomo, pamięć ludzka bywa zawodna… Zmienia się teren, ukształtowanie powierzchni, postępuje urbanizacja. To wszystko nie ułatwia poszukiwań. Bywają też inne zaskakujące sytuacje. Zdarzyło nam się odnaleźć wyraźny zarys jamy grobowej bez szczątków żołnierza, co oznacza, że najprawdopodobniej tuż po pospiesznym pochówku rodzina czy koledzy z oddziału potajemnie ekshumowali grób i po kryjomu przed władzą komunistyczną przenieśli doczesne szczątki na cmentarz.

Finansowanie: kwesty i wsparcie prezydenta Andrzeja Dudy

– Z jakich środków pokrywacie koszty badań i identyfikacji genetycznej oraz – tak jak to miało miejsce w Orłowie – uroczystego pochówku z rozbudowaną i godną ceremonią?

Przeczytaj również: IPN wznowił ekshumacje na Wołyniu. W Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej odnaleziono szczątki kilkudziesięciu ofiar

– Fundacja Niezłomni działa jedynie dzięki dobrowolnym wpłatom od darczyńców. Są to przede wszystkim środki pozyskiwane podczas dwóch kwest, które dzięki wolontariuszom przeprowadzamy w całej Polsce. Wolontariusze są również ważnym źródłem informacji na temat pochówków, które zbierają podczas kontaktu z darczyńcami. Podczas tegorocznego święta Wszystkich Świętych naszą kwestę i wolontariuszy z klubu historycznego Armii Krajowej oraz uczniów IV Liceum Ogólnokształcącego w Olkuszu wsparł datkiem sam prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką i córką. Dziękujemy za to wsparcie jemu, jak i wielu innym Polakom.

 


ⓘ Informacja o publikacji
Wywiad pt. „Nie wszyscy chcą prawdy o Niezłomnych” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 46 (1044) z dnia 17 listopada 2015 roku, s. 16. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – „Nasza Polska”. Zdjęcie: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 46 (1044)/2015, s. 16.

Udostępnij

Cykl

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Kolejna rocznica na Reducie Ordona, która odbyła się na szczątkach jej obrońców.

Wolf Messing – jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera

Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka”. Powstanka miała 99 lat

Kłomino – opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi

Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN” chce wybielić komunistyczną prokurator?

Berta Bauer: kim była i co wydarzyło się w Licheniu w 1944 roku

Radiostacja Babice. To stąd nadano pierwsze komunikaty o wybuchu II wojny

Nakaz pracy w PRL: ustawa z 1950 r., kary i kiedy go zniesiono

Inne kategorie

Czytaj także