Nie tylko Bayer. 80. rocznica „generalnego odwszenia” w Auschwitz

6 min. czytania

Redakcja

30 sierpnia 2022 r.

6 min. czytania

Redakcja

30 sierpnia 2022 r.

Niemcy w obozach koncentracyjnych traktowali chorych więźniów w różny, ale zawsze nieludzki sposób. Lekarze pracujący w rewirach, jak nazywano obozowe szpitale, z własnej inicjatywy lub na zlecenie koncernów farmaceutycznych prowadzili zbrodnicze eksperymenty pseudomedyczne, zabijali zastrzykami fenolu, ale prawie nigdy nie byli zainteresowani leczeniem pacjentów.

Mija właśnie 80. rocznica rozpoczęcia w Auschwitz akcji „odwszawiania”, która miała zatrzymać kolejną z rzędu epidemię duru. Akcja polegała na tym, że chorych więźniów, przy aktywnym udziale obozowych lekarzy, po prostu wymordowano.

W Auschwitz, podobnie jak bodaj we wszystkich niemieckich obozach koncentracyjnych, epidemie szalały praktycznie bezustannie. Cierpiący chroniczny głód, balansujący na granicy życia i śmierci, przerażeni, stłoczeni w warunkach uwłaczających jakiejkolwiek higienie, bici i maltretowani więźniowie stanowili idealną przestrzeń do rozwoju wszystkich możliwych chorób zakaźnych. Niemcy bali się chorób zakaźnych bardziej niż własnych wyrzutów sumienia i polskiej partyzantki razem wziętych. Tyfus nie rozróżniał rasy panów od podludzi.

Niemieccy lekarze pracujący w Auschwitz starali się z własnej inicjatywy lub na zlecenie koncernów farmaceutycznych wykorzystać każdą szansę, by równocześnie dowiedzieć się czegoś nowego o chorobach i posłać na tamten świat jak największą liczbę chorych. Władze obozu nie tylko akceptowały tego typu działania, ale wręcz je inspirowały i popierały. „Pod pozorem tłumienia epidemii wymordowały znaczną część więźniów, kierując chorych i rekonwalescentów do komór gazowych i na zastrzyki fenolu. Przy okazji realizowano zbrodnicze doświadczenia lekarskie, mające na celu ustalenie okresu inkubacji duru oraz określenie, kiedy krew chorych na dur jest najbardziej zakaźna i kiedy przestaje być zakaźna. Stosowano sztuczne zakażenia więźniów zdrowych krwią więźniów chorych na dur wysypkowy. Prowadzono eksperymentalne badania wartości różnych szczepionek w przebiegu duru wysypkowego oraz wypróbowywano różne leki firmy Bayer” – pisał doktor Stanisław Kłodziński w artykule „Dur wysypkowy w obozie Oświęcim I”.

Problem z durem plamistym, czy jak wówczas mówiono: tyfusem, zaczął się w Auschwitz od sprowadzenia w kwietniu 1941 roku z lubelskiego więzienia 249 osadzonych, wśród których znalazło się kilkunastu chorych. W obozowych warunkach choroba rozprzestrzeniała się błyskawicznie, latem kolejnego roku epidemia osiągnęła rozmiary zagrażające bezpieczeństwu niemieckiej załogi obozu. Próbowano różnych sposobów, ale żadne środki nie przynosiły znaczącej poprawy sytuacji. 29 sierpnia zapadła decyzja o rozpoczęciu „generalnego odwszenia”, co miało skutecznie zatrzymać epidemię. Nie chodziło bynajmniej o poprawę higieny w obozie i pozbycie się problemu wszy roznoszących zarazki, ale po prostu o wymordowanie chorych więźniów. Wszystkich chorych więźniów, bo do końca sierpnia liczbę zamordowanych zastrzykami fenolu chorych szacuje się na około 20 tysięcy osób. Zastrzyki były jednak czasochłonne i absorbujące sporą liczbę Niemców, a co najważniejsze, wymagały bezpośredniego kontaktu z chorym, co powodowało ryzyko zakażenia.

„Generalne odwszenie” polegało na tym, żeby chorych na dur i tych, którzy jakimś cudem z tej choroby wyzdrowieli zamordować w komorze gazowej zlokalizowanej na terenie bliźniaczego obozu Birkenau. 29 sierpnia wywieziono i zamordowano pierwszy transport 748 osób, 5 września kolejnych ośmiuset, 1 października dwa tysiące, następnego dnia kolejne dwa tysiące, a 5 października zagazowano następnych 1800 chorych więźniów.

Jednym z najważniejszych lekarzy w Auschwitz wcale nie był powszechnie znany doktor Mengele, tylko Helmut Vetter, od lutego 1933 roku etatowy pracownik Zakładu Leków Eksperymentalnych firmy Bayer w Leverkusen, będącej już wówczas częścią koncernu IG Farben. To na jej zlecenie prowadzono zbrodnicze doświadczenia pseudomedyczne na więźniach Auschwitz dotyczące szczepionek i leków przeciwdurowych. Efektem tych eksperymentów było cierpienie i ostatecznie śmierć dziesiątek tysięcy więźniów.

Helmut Vetter został po wojnie schwytany, skazany i w lutym 1949 roku powieszony przez Amerykanów. Jego zleceniodawcy nie ponieśli kary.

Okładka monografii Pawła Skuteckiego „Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne”.

Niebawem ukaże się moja książka zatytułowana „III Rzesza i koncerny farmaceutyczne”, w której opisuję szczegóły zbrodniczej działalności niemieckich lekarzy i koncernów farmaceutycznych za drutami obozów koncentracyjnych. Jeden z rozdziałów poświęcony jest eksperymentom w obozie koncentracyjnym Auschwitz.

Paweł Skutecki

Kontekst – Auschwitz I, „generalne odwszenie” i preparat B-1034

Akcja „generalnego odwszenia” w Auschwitz I rozpoczęła się 29 sierpnia 1942 roku i trwała formalnie do końca pierwszej dekady października. Wbrew nazwie nie była operacją sanitarną w jakimkolwiek sensie medycznym – była masową egzekucją chorych więźniów wykonaną dwoma metodami równolegle: zastrzykami fenolu w sercu (Phenolspritze) w obozie macierzystym Auschwitz I oraz wywózką do komór gazowych w Auschwitz II-Birkenau. Pełną dokumentację, w tym datę poszczególnych transportów (29 sierpnia, 5 września, 1 i 2 października, 5 października), zebrali historycy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w pracach poświęconych dziejom obozowego rewiru.

Przeczytaj również: „Chłopcy silni jak stal”

Helmut Vetter, etatowy pracownik Bayer Leverkusen od 17 lutego 1933 roku, jest postacią mniej znaną opinii publicznej niż Josef Mengele, ale historycznie istotniejszą w kontekście relacji między obozami a niemieckim przemysłem farmaceutycznym. To Vetter był głównym wykonawcą eksperymentów z preparatami koncernu pod kryptonimami B 1012 i B 1034 – sulfamidami testowanymi na więźniach z grupą kontrolną pozostawioną bez leczenia. Sprawozdanie z grudnia 1943 roku, w którym Vetter raportował przełożonym z Leverkusen wyniki testów B-1034 na 69 więźniach, jest najlepiej udokumentowanym dowodem bezpośredniego zlecania przez Bayer eksperymentów obozowych.

Najczęstsze pytania

Co dokładnie oznaczało „generalne odwszenie” w Auschwitz w sierpniu 1942?
Wbrew nazwie nie była to operacja sanitarna, lecz masowa egzekucja chorych więźniów – zastrzykami fenolu (Phenolspritze) w Auschwitz I oraz wywózką do komór gazowych w Auschwitz II-Birkenau. Akcja trwała od 29 sierpnia do pierwszej dekady października 1942 roku. Liczbę ofiar szacuje się na około 20 tysięcy więźniów.

Dlaczego Niemcy uznali za konieczne wymordowanie chorych?
Z dwóch powodów. Po pierwsze – epidemia duru plamistego (tyfusu) zagrażała niemieckiej załodze obozu, której śmiertelność z tego powodu w 1942 roku zaczęła być statystycznie zauważalna. Po drugie – chorzy więźniowie byli „nieprodukcyjni” z punktu widzenia logiki obozowej, a ich leczenie wymagało zasobów medycznych, których Niemcy nie chcieli przeznaczać na podludzi.

Co to były preparaty B-1012 i B-1034?
Sulfamidy testowane przez Helmuta Vettera na zlecenie firmy Bayer (część IG Farben) w obozach koncentracyjnych. Próbowano nimi leczyć tyfus plamisty, paratyfusy, gruźlicę i płonicę. Eksperymenty obejmowały sztuczne zarażanie zdrowych więźniów krwią chorych, pozostawianie grupy kontrolnej bez leczenia, dokumentowanie procentu śmiertelności. Wyniki w większości fałszowane na korzyść producenta.

Więcej na ten temat w tekście: Eugeniusz Bendera – mechanik, który ukradł Niemcom samochód i uciekł z Auschwitz

Czy Bayer poniósł odpowiedzialność za eksperymenty?
Helmut Vetter został stracony 2 lutego 1949 w Landsbergu am Lech. Bayer (wówczas część IG Farben) został rozbity w procesie norymberskim – 13 menedżerów koncernu skazano na kary więzienia, ale konkretni decydenci Zakładu Leków Eksperymentalnych z Leverkusen nigdy nie odpowiedzieli karnie za zlecanie eksperymentów. Bayer został wydzielony z IG Farben w 1951 roku i prowadzi do dziś nieprzerwaną działalność.

Kto pierwszy opisał historię „generalnego odwszenia”?
Historyk medycyny i były więzień Auschwitz, doktor Stanisław Kłodziński, w pracy „Dur wysypkowy w obozie Oświęcim I” oraz w kolejnych publikacjach o obozowym rewirze z lat 60. i 70. Późniejsze opracowania to monografie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau oraz książka Pawła Skuteckiego „Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne”.

Źródła

Stanisław Kłodziński, „Dur wysypkowy w obozie Oświęcim I” – relacja byłego więźnia i historyka medycyny; dokumentacja Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau dotycząca obozowego rewiru; sprawozdanie Helmuta Vettera dla zarządu Bayer Leverkusen z grudnia 1943 (preparat B-1034); protokoły procesów norymberskich – Doctors’ Trial 1946-1947 i IG Farben Trial 1947-1948; Paweł Skutecki, monografia „Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne”; materiały własne redakcji „Naszej Polski”.

Udostępnij

Cykl

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Kolejna rocznica na Reducie Ordona, która odbyła się na szczątkach jej obrońców.

Wolf Messing – jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera

Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka”. Powstanka miała 99 lat

Kłomino – opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi

Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN” chce wybielić komunistyczną prokurator?

Berta Bauer: kim była i co wydarzyło się w Licheniu w 1944 roku

Radiostacja Babice. To stąd nadano pierwsze komunikaty o wybuchu II wojny

Nakaz pracy w PRL: ustawa z 1950 r., kary i kiedy go zniesiono

Inne kategorie

Czytaj także