Eugeniusz Bendera (1906–1988) – kierowca, mechanik samochodowy, więzień KL Auschwitz nr 8502 i pomysłodawca jednej z najgłośniejszych ucieczek w historii niemieckich obozów koncentracyjnych. 20 czerwca 1942 r. wspólnie z Kazimierzem Piechowskim, Stanisławem Jasterem i Józefem Lempartem wyszedł z obozu w mundurze esesmana, samochodem służbowym wyższego oficera SS. Nigdy nie zostali złapani. Pochowany na warszawskim Cmentarzu Bródnowskim.
Kim był Eugeniusz Bendera
Urodził się 14 marca 1906 r. w Czortkowie – wówczas w Galicji w monarchii austro-węgierskiej, dziś na zachodniej Ukrainie. Z zawodu kierowca i mechanik samochodowy. Aresztowany przez Niemców na początku okupacji i 9 stycznia 1941 r. osadzony w KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer obozowy 8502.
Dzięki swoim kwalifikacjom został przydzielony do pracy w garażach SS na terenie obozu. Naprawiał samochody, którymi poruszała się obozowa załoga, w tym wyższych oficerów. To zlecenie miało za parę miesięcy okazać się decydujące dla jego losu – i losu trzech jego towarzyszy.
Wyrok śmierci i decyzja o ucieczce
W maju 1942 r. – Bendera miał wtedy 36 lat – nieoficjalnym kanałem dotarła do niego informacja, że obozowe gestapo wpisało go na listę więźniów przeznaczonych na rozstrzelanie. W obozowych realiach była to wiedza graniczna: dawała kilka tygodni, najwyżej miesiąc, na podjęcie decyzji.
Bendera nie miał złudzeń. Postanowił uciec, ale wiedział, że samodzielnie szansy nie ma. Potrzebował współsprawców – najlepiej takich, którzy w obozie mieli dostęp do mundurów i broni. Zaproponował ucieczkę trzem osobom: harcerzowi z Tczewa Kazimierzowi Piechowskiemu (uczestnikowi konspiracji obozowej zorganizowanej przez rotmistrza Witolda Pileckiego), Stanisławowi Jasterowi – również związanemu z siatką Pileckiego – oraz zakonnikowi z Wadowic Józefowi Lempartowi. Wszyscy trzej pracowali w esesmańskich magazynach (Hauptwirtschaftslager, HWL) i mieli dostęp do mundurów, broni i kluczy.
Plan powstał szybko. Wyjazd przewidziano na sobotnie popołudnie – wtedy w obozie służba była najsłabsza, a większość esesmanów udawała się na weekendowe przepustki.
20 czerwca 1942 – chronologia ucieczki w mundurach SS
W sobotę po południu czwórka więźniów zameldowała się jako Rollwagenkommando – komando wywożące śmieci z obozu. Esesman na wartowni odnotował wyjście i przepuścił ich bez sprawdzenia. Dotarli do budynku HWL, który o tej porze był już zamknięty. Wykorzystali wcześniej uchylony właz do składu węgla i przedostali się do podziemi magazynu. Stamtąd, podrobionymi wcześniej kluczami, otworzyli kolejne pomieszczenia. Drzwi do magazynu broni – jedyne, których nie udało się sforsować kluczem – wyważyli łomem.
W środku przebrali się w mundury esesmańskie, zabrali karabiny, pistolety, granaty, amunicję i prowiant. Bendera w tym czasie wyszedł do pobliskiego garażu SS i wyprowadził z niego otwarty samochód Steyr 220 – pojazd służbowy SS-Hauptsturmführera Paula Kreutzmanna, kierownika HWL. Cała czwórka wsiadła do auta, Piechowski – najlepiej władający niemieckim – założył mundur oficerski i zajął miejsce z przodu.
Ruszyli w stronę bramy. Mijani po drodze esesmani salutowali Piechowskiemu jak wyższemu rangą. Przy ostatnim szlabanie wartownik na chwilę się zawahał. Piechowski – wedle obozowej legendy, później potwierdzonej w jego wspomnieniach – krzyknął na niego po niemiecku z udanym oburzeniem oficera: „Was, schlafen Sie? Aufmachen, oder ich werde Sie wecken!” („Co, śpicie? Otwierać, bo ja was obudzę!”). Szlaban poszedł w górę.
Wyjechali w kierunku południowo-wschodnim, w okolice Makowa Podhalańskiego. Tam samochód uległ awarii – porzucili go i ruszyli pieszo, wkrótce rozdzielając się dla zwiększenia szans przeżycia. Żaden z czwórki nie został złapany.
Steyr 220 – kabriolet komendanta

Steyr 220 to austriacki kabriolet z lat 30., produkowany przez Steyr-Daimler-Puch w Wiedniu. Sześciocylindrowy, rzędowy silnik 2,3 l, około 55 KM, prędkość maksymalna około 110 km/h. Po Anschlussie 1938 r. Austria została włączona do III Rzeszy, a fabryki Steyra rozpoczęły produkcję na potrzeby Wehrmachtu i SS. Egzemplarz, którym wyjechali uciekinierzy, należał formalnie do zaplecza HWL i służył jego kierownikowi do wyjazdów służbowych.
Sam typ pojazdu – odkryty, czterodrzwiowy, używany przez wyższych oficerów – sprawił, że nikt z wartowników nie zatrzymał auta do kontroli. Esesmański mundur Piechowskiego i samochód oficerski rozpoznane były na pierwszy rzut oka jako element obozowej hierarchii.
Reakcja Niemców i represje
Brawurowa ucieczka czwórki Polaków była absolutnym wyjątkiem w historii KL Auschwitz. Niemcy z reguły reagowali na ucieczki masowymi represjami – selekcjami w blokach więźniów, rozstrzelaniami losowo wybranej grupy współwięźniów, karnymi apelami trwającymi długie godziny. Tym razem – z nieznanych do końca powodów – odpowiedzialności zbiorowej w samym obozie nie wprowadzono.
Na karę śmierci skazano kapo magazynów – niemieckiego więźnia kryminalnego (reichsdeutscha) Kurta Pachalę. Siedmiu esesmanów odpowiedzialnych za nadzór nad magazynami i bramą wartowniczą skierowano dyscyplinarnie na front wschodni. Represje dotknęły jednak rodziny uciekinierów: rodzice Stanisława Jastera trafili do Auschwitz i tam zginęli; w obozie zamordowano także matkę Józefa Lemparta.
Losy czwórki po ucieczce
Kazimierz Piechowski dotarł do partyzantki, walczył w Armii Krajowej do końca wojny. Po 1945 r. nie ujawnił się – został aresztowany w wyniku donosu i skazany za akowską przeszłość na 10 lat więzienia. Odsiedział siedem. Po wyjściu z więzienia ukończył studia inżynierskie i pracował w Stoczni Gdańskiej. Zmarł 15 grudnia 2017 r. w wieku 98 lat.
Stanisław Jaster dostarczył dowództwu Armii Krajowej w Warszawie jeden z raportów Witolda Pileckiego o sytuacji w Auschwitz. Wrócił do konspiracji, trafił do oddziału specjalnych akcji bojowych „Osa”–„Kosa 30″. Brał udział w wykonywaniu wyroków. Po fali aresztowań w oddziale został posądzony o współpracę z gestapo i w 1943 r. zlikwidowany przez własnych. Współczesne ustalenia historyczne wskazują, że był niewinny, a zdradzić musiał ktoś inny.
Józef Lempart odszedł ze stanu duchownego, założył rodzinę, ukrywał się w okolicach Makowa Podhalańskiego (we wsi Zachełmna). Zginął w wypadku samochodowym w 1971 r.
Eugeniusz Bendera – po krótkim epizodzie z fałszywymi dokumentami w Organisation Todt (gdzie pracował jako mechanik na Ukrainie) – wrócił po wojnie do Polski, do Przedborza w Świętokrzyskiem. Pracował w wyuczonym zawodzie kierowcy i mechanika samochodowego.
Powojenne życie Bendery
Po rozwodzie w 1959 r. Bendera przeprowadził się do Warszawy. Tam mieszkał i pracował aż do śmierci. Nie szukał rozgłosu, nie udzielał wywiadów, nie publikował wspomnień. Cała pierwsza, najobszerniejsza warstwa relacji o ucieczce z 20 czerwca 1942 r. opiera się na opowieściach Kazimierza Piechowskiego – ujawnionych dopiero w latach 90., gdy ten po latach milczenia zaczął jeździć po szkołach, spotykać się z młodzieżą i opowiadać o obozie i o ucieczce.
Bendera zmarł 7 lipca 1988 r. w Warszawie w wieku 82 lat. W kraju, w którym poznanie pełnej prawdy o jego życiu trwało dłużej niż jego życie.
Gdzie pochowany jest Eugeniusz Bendera

Spoczywa na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie – w sekcji 12L, rząd 7, grób 32. Jest to grób rodzinny, w którym pochowano także jego żonę Czesławę Kluczyńską-Benderę z d. Dobosz (1908–1999) oraz Janinę Dobosz (1922–1965). Nagrobek z dwóch granitowych płyt – szarej i czarnej – z prostym krzyżem. Bez ozdób, bez słów o Auschwitz, bez żadnej wzmianki o tym, co Bendera zrobił 20 czerwca 1942 r.
Pamięć – film, książka, popkultura
Sama ucieczka stała się obozową legendą jeszcze przed końcem wojny – krążyła wśród więźniów Auschwitz jako dowód na to, że Niemców można oszukać. Po 1989 r. wróciła do szerszego obiegu dzięki wspomnieniom Kazimierza Piechowskiego (m.in. książka „Byłem numerem… Świadectwa z Auschwitz”, wyd. Siostry Loretanki) i filmowi dokumentalnemu „Uciekinier” w reżyserii Marka Tomasza Pawłowskiego z 2006 r., który zdobył wiele nagród festiwalowych i był pokazywany w kilkudziesięciu krajach. W ostatnich latach historia była również adaptowana w formacie telewizyjnym i scenicznym.
Eugeniusz Bendera w żadnym z tych przedsięwzięć nie brał udziału – od dawna nie żył. Jego rola – pomysłodawcy i kierowcy, bez którego ucieczka byłaby fizycznie niemożliwa – wraca w świadomość publiczną dopiero przy okrągłych rocznicach, zwykle 20 czerwca.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Kim był Eugeniusz Bendera?
Polski kierowca i mechanik samochodowy (ur. 14 marca 1906 r. w Czortkowie, zm. 7 lipca 1988 r. w Warszawie), więzień KL Auschwitz nr 8502. Pomysłodawca i jeden z czterech uczestników brawurowej ucieczki z obozu 20 czerwca 1942 r. w mundurach SS i służbowym samochodem komendanta magazynów obozowych.
Kiedy doszło do ucieczki Eugeniusza Bendery z Auschwitz?
20 czerwca 1942 r., w sobotnie popołudnie. Bendera uciekł wspólnie z Kazimierzem Piechowskim, Stanisławem Jasterem i Józefem Lempartem.
Jakim samochodem uciekli z Auschwitz?
Otwartym, kabrioletowym samochodem osobowym Steyr 220 – pojazdem służbowym SS-Hauptsturmführera Paula Kreutzmanna, szefa głównych magazynów wyposażenia SS (Hauptwirtschaftslager, HWL). Auto stało w obozowym garażu, w którym Bendera pracował jako mechanik.
Czy Niemcy zastosowali odpowiedzialność zbiorową po ucieczce z 20 czerwca 1942 r.?
Wyjątkowo nie wprowadzono jej w samym obozie. Na karę śmierci skazano kapo magazynów, niemieckiego więźnia Kurta Pachalę; siedmiu esesmanów odpowiedzialnych za nadzór przeniesiono karnie na front wschodni. Represje dotknęły natomiast rodziny uciekinierów – w Auschwitz zamordowano rodziców Stanisława Jastera oraz matkę Józefa Lemparta.
Gdzie pochowany jest Eugeniusz Bendera?
Na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie, sekcja 12L, rząd 7, grób nr 32 – w grobie rodzinnym razem z żoną Czesławą Kluczyńską-Benderą (1908–1999) i Janiną Dobosz (1922–1965).
Kiedy i gdzie zmarł Eugeniusz Bendera?
Zmarł 7 lipca 1988 r. w Warszawie, w wieku 82 lat. Po wojnie pracował w wyuczonym zawodzie mechanika samochodowego; po rozwodzie w 1959 r. przeprowadził się z Przedborza do stolicy.
Czy o ucieczce powstał film?
Tak. W 2006 r. powstał dokument „Uciekinier” w reżyserii Marka Tomasza Pawłowskiego, oparty na relacji Kazimierza Piechowskiego – jednego z czterech uciekinierów. Wydarzenie inspirowało także liczne publikacje historyczne, między innymi „Byłem numerem…” Piechowskiego.
Redakcja „Naszej Polski”
Tekst opracowano na podstawie materiałów Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau (auschwitz.org, lekcja.auschwitz.org), depesz Polskiej Agencji Prasowej publikowanych w portalu dzieje.pl, archiwum Polskiego Radia oraz polskojęzycznych haseł Wikipedii dot. Eugeniusza Bendery i Kazimierza Piechowskiego. Zdjęcia: archiwum redakcyjne i domena publiczna; koloryzacja portretu – cyfrowa.



