Kontrolę nad największymi giełdami w Unii Europejskiej może wkrótce przejąć paryski urząd ESMA, a nie krajowi nadzorcy. Pytanie, czy w przyszłości pod jego nadzór nie trafi także polska giełda papierów wartościowych. Ministrowie finansów z państw członkowskich, w tym Andrzej Domański, prowadzili w Luksemburgu w piątek rozmowy na ten temat. Co ciekawe, polskie Ministerstwo Finansów początkowo milczało w tej sprawie i nie ujawniło od razu, do czego się zobowiązało. Gdy w mediach wybuchła burza, resort zapewnił, że nadzór nad GPW pozostaje w rękach polskiej KNF. To jednak nie rozwiązało obaw inwestorów.
Co ustalili ministrowie finansów w Luksemburgu?
W piątek 9 października w Luksemburgu spotkali się ministrowie finansów wszystkich krajów Unii. Polskę reprezentował Andrzej Domański. Ministrowie zgodzili się, że nadzór nad największymi giełdami w Europie nie powinien należeć dłużej do poszczególnych państw, tylko do jednego, wspólnego urzędu.
Tym urzędem ma być ESMA, czyli Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych z siedzibą w Paryżu. To on, a nie krajowi regulatorzy, miałby decydować o największych giełdach, o instytucjach, które rozliczają transakcje i przechowują akcje inwestorów, a także o największych platformach do handlu kryptowalutami. W przypadku cyfrowych aktywów chodzi jednak o firmy mające ponad 15 mln aktywnych użytkowników w UE. Dziś każda z tych instytucji odpowiada przed organem nadzorczym we własnym kraju. W Polsce jest nim Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Jeśli ten plan wejdzie w życie, to w przypadku największych graczy ostatnie słowo będzie należało do Paryża.
Po co Unii wspólny nadzór nad giełdami?
Bruksela przekonuje, że chodzi o to, by Europejczycy chętniej inwestowali swoje oszczędności, zamiast trzymać je na lokatach. Pomysł jest częścią większego planu, który Komisja Europejska nazywa Unią Oszczędności i Inwestycji, który w marcu 2025 roku zaprezentowała Ursula von der Leyen.
W praktyce oznacza to przekazanie władzy nad danymi podmiotami z poszczególnych krajów członkowskich do unijnych urzędów. Co ważne, związany z tym cały pakiet przepisów, nazywany w skrócie MISP, zmienia aż 18 aktów unijnego prawa. ESMA miałby przy okazji otrzymać stały zarząd, który będzie podejmował decyzje wobec instytucji, które znajdą się pod ich nadzorem.
Od razu uspokajamy, że nie jest to ustanowione na sztywno prawo. Na razie poznaliśmy piątkowe ustalenia, które mają odzwierciedlać stanowisko rządów państw UE. Ostateczne przepisy zostaną ustalone dopiero po negocjacjach między europosłami a państwami członkowskimi.
Dlaczego Niemcy dostały wyjątek dla giełdy we Frankfurcie?
Najwięcej emocji w całej sprawie wywołała informacja, że Niemcom udało się wynegocjować specjalne warunki pod siebie. Przedstawiciele Berlina wynegocjowali, że ich giełda we Frankfurcie, Deutsche Börse, nie trafi jednak pod pełną kontrolę ESMA. Podobny wyjątek dostała szwajcarska grupa SIX, do której należy giełda w Madrycie.
Te dwa wyjątki spotkały się z dużą krytyką ze strony niektórych polityków. Przeciwko wyjątkom protestowały mniejsze kraje, szczególnie Belgia. Belgowie argumentowali, że skoro oni godzą się oddać pod europejski nadzór Euroclear, czyli instytucję, w której zamrożono rosyjskie pieniądze, to Berlin powinien zrobić to samo. Finalnie skończyło się na tym, że pozostali ministrowie i tak zgodzili się na niemieckie warunki. Do sprawy odniósł się między innymi europoseł Daniel Obajtek, który pytał, dlaczego Polska nie zadbała o analogiczne gwarancje dla swojego rynku.
Czy GPW trafi pod nadzór ESMA?
Polski rząd zapewnia, że warszawska giełda ostatecznie nie trafi pod nadzór Paryża. O tym, kto przejdzie pod kontrolę ESMA, decydują dwa kryteria: wielkość instytucji oraz skala jej działalności w innych krajach Unii. Ostatnie doniesienia mówią, że pod unijny nadzór mają trafić tylko najwięksi gracze. Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie i Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, który przechowuje akcje polskich inwestorów, są na to po prostu za małe.
Minister finansów wyjaśnił tę kwestię dopiero po tym, gdy sprawę nagłośniły polskie media i opozycja. Domański w rozmowie z PAP Biznes przekonywał, że Polska zadbała o swoje interesy.
Zostały przyjęte kryteria, na bazie których giełdy są włączone pod nadzór ESMA i oczywiście giełda w Warszawie w tej grupie się nie znajduje. Tutaj pojawiło się dużo dezinformacji. Giełda Papierów Wartościowych i KDPW pozostają pod nadzorem polskiego organu nadzoru – Komisji Nadzoru Finansowego.
Andrzej Domański, minister finansów, PAP Biznes, 12 października 2026 r.
Identyczne stanowisko potwierdziła sama GPW. Warto jednak podkreślić, że w tym przypadku jest zasadnicza różnica między tym, co wywalczyli Niemcy, a sytuacją Polski. Frankfurt ma wyjątek bez względu na to, jak bardzo urośnie. Warszawa zostaje pod polskim nadzorem tylko dlatego, że jest za mała. Gdy polski rynek się rozwinie albo Unia obniży progi, GPW może trafić pod nadzór Paryża bez konieczności żadnych nowych negocjacji. Czy nie mówimy więc w tym przypadku o działaniu podwójnych standardów?
Ministerstwo Finansów początkowo milczało
Od momentu zakończenia piątkowego spotkania aż do poniedziałku ani resort finansów, ani KNF nie wyjaśniły, na co właściwie zgodziła się Polska. Oficjalne oświadczenie ministerstwa pojawiło się dopiero w poniedziałek 12 października, kiedy od kilku dni w internecie trwała już burza w tej sprawie.
Milczenie ze strony resortu finansów spotkało się z krytyką m.in. ze strony ekspertów rynku kapitałowego. Michał Żuławiński ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych przypominał, że chodzi o oszczędności milionów Polaków, dlatego rząd powinien jasno tłumaczyć takie decyzje, zanim zaczną krążyć domysły. Z kolei Piotr Kuczyński z Xelionu, jak relacjonuje Zero.pl, przyznał, że chciałby zobaczyć czarno na białym, co dokładnie Polska oddaje ESMA, bo ogólnikowe komunikaty budzą wątpliwości.
Poseł Janusz Kowalski przeszedł nawet już do czynów, bowiem ogłosił przeprowadzenie w tej sprawie kontroli poselskiej w Ministerstwie Finansów.
Niedługo potem poseł opublikował stanowisko rządu, które otrzymał w odpowiedzi na przeprowadzoną kontrolę. Jego zdaniem z otrzymanych dokumentów wynika, że Domański popiera przenoszenie nadzoru do Paryża. Kowalski stwierdził również, że Polska w takim wypadku będzie musiała dokładać się do budżetu ESMA. Polityk wspominał także o zrzekaniu się suwerenności i domaga się zwołania sejmowej komisji finansów publicznych.




