Bezpieczeństwo Polski po aneksji Krymu w marcu 2014 r. to temat felietonu Wojciecha Reszczyńskiego, który powołuje się na niezależnych sowietologów przekonanych, że Rosja dąży do konfliktu w Europie, a zajęcie całej Ukrainy jest kwestią czasu. Przypomina, że Putin, jak Stalin w 1945 r., jest niezadowolony z układu sił w Europie, a jego doradcy mówią wprost o powrocie na Litwę, Łotwę, Estonię, do Finlandii i Polski. Ocenia, że rządy Tuska i całej formacji powstałej po „okrągłym stole” osłabiły państwo tak, że nie może ono odstraszyć agresora. Analizuje orędzie premiera o trzech filarach bezpieczeństwa: mocnej złotówce, poczuciu elementarnego bezpieczeństwa i gwarancjach NATO potwierdzonych przez wiceprezydenta Joe Bidena. Wskazuje wycofanie się Niemiec z budowy ośrodka w Mulino i przytacza radę prof. Andrzeja Nowaka.
Felieton
Niezależni sowietolodzy (nie opłacani przez Moskwę) uważają, że kraj ten dąży do wojny w Europie, że zajęcie Krymu i Sewastopolu to dopiero początek eskalacji światowego konfliktu, który poprzedziło zaatakowanie Gruzji, wyrwanie Mołdawii prorosyjskiego Naddniestrza, a wcześniej zmilitaryzowanie Czeczeni. Dlatego zajęcie całej Ukrainy jest tylko kwestią czasu. Putin jest tak samo niezadowolony z obecnego układu sił w Europie, jak Stalin w 1945 r., kiedy nawet nie pojawił się na defiladzie zwycięstwa w Moskwie. Uważał, że przegrał wojnę, gdyż nie zajął całej Europy, w czym przeszkodzili mu Amerykanie. Za największy swój sukces uznał „zaprzyjaźnioną i socjalistyczną Polskę”. Putin w swoim niezadowoleniu idzie dalej. Jemu nie podoba się Traktat Wersalski, czemu dał wyraz, przemawiając w 2009 r. na Westerplatte.
Mowa Putina na Kremlu w dniu aneksji Krymu zawierała realne groźby pod adresem Zachodu, ukryte w tonie przywódcy państwa skrzywdzonego, poniżanego i oszukiwanego, które jako światowe mocarstwo nie zamierza dać się sprowadzić do pozycji jednego z wielu państw europejskich. Doradcy Putina nie kryją, że celem Rosji jest odzyskanie wpływów w całej Europie Środkowej. Mówią wprost: wrócimy na Litwę, Łotwę, Estonię, odbierzemy też Finlandię i Polskę.
Polska osłabiona przez 25 lat
Zagrożenie Polski ze strony Rosji jest tym bardziej realne, gdy ocenimy „dokonania” 7-letnich rządów obecnej ekipy. Rządy Tuska, ale też i całej formacji powstałej po „okrągłym stole”, na tyle osłabiły Polskę, że nie jest ona w stanie skutecznie wystąpić w obronie własnej suwerenności. Niczym bowiem nie może odstraszyć agresora. Dosłownie mówiąc, nie mamy ani armat, ani chęci do walki we własnej obronie. Po to była ta cała 25-letnia „propaganda wstydu”, wpajana na siłę Polakom, aby pozbawić ich patriotyzmu i polskości.
Przeczytaj również: Maskirowka po polsku. Kto przestawia wajchę w sprawie Putina?
Orędzie o trzech filarach
Tusk, który nie tak dawno zapewniał, że Putin jest uczciwy i można mu wierzyć, dostał teraz jakiejś gorączki i odkrywa w swoim rosyjskim przyjacielu, odpowiedzialnym za wyjaśnienie tragedii smoleńskiej, nagłe zagrożenie dla Polski i Europy. I oczywiście nie byłby Tuskiem, gdyby nie wykorzystał i tej okazji, by swoim mimicznym uśmiechem czarować, czyli dalej okłamywać Polaków. Jego środowe orędzie telewizyjne może naprawdę niepokoić. Mamy ponoć trzy filary, na których opiera się nasze bezpieczeństwo. Pierwszy to to, że „Polska jest jasnym punktem w Europie”, ma „mocną złotówkę”, „czuje się bezpieczna energetycznie”. Drugi filar polega na tym, „że możemy patrzeć na dramatyczne zdarzenia za wschodnią granicą z poczuciem elementarnego bezpieczeństwa”. Trzeci filar to NATO i to, że wiceprezydent Joe Biden „potwierdził gwarancje bezpieczeństwa dla Polski ze strony USA”.
Odnosząc się do naszych relacji względem Rosji, Donald Tusk zauważył co prawda „agresywną politykę Moskwy wobec Ukrainy”, ale odróżnił ją (na jakiej podstawie?) od „dobrych relacji Polaków z Rosjanami”. „Stosunek do zwykłych Rosjan” ma być „testem na naszą siłę i na naszą dojrzałość” – powiedział. To bełkot przerażonego człowieka, który 4 lata temu skapitulował wobec Rosji, oddając jej śledztwo smoleńskie, a teraz, mając potwierdzenie, czym jest Rosja Putina, stara się ją oddzielać od „zwykłych Rosjan”.
O tym, że sytuacja w Europie nie jest taka, jak ją widzi Tusk, świadczy najlepiej wycofanie się Niemiec z budowy pod Moskwą w Mulino nowoczesnego ośrodka szkoleniowego dla wojska. Koncern zbrojeniowy Rheinmetall dostał od rządu nakaz wstrzymania eksportu. Także premier Francji zapowiedział wycofanie się z budowy okrętów desantowych Mistral dla Rosji. A co może zrobić Polska? Jak powiedział prof. Andrzej Nowak, by czuć się bezpiecznie, powinna najpierw zmienić swój rząd.
Wojciech Reszczyński
ⓘ Informacja o publikacji
Felieton Wojciecha Reszczyńskiego pt. „Sposób na bezpieczeństwo Polski” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 13 (960) z dnia 25 marca 2014 roku, s. 20. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Wojciech Reszczyński / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.


