Państwo rozlatuje się na naszych oczach

4 min. czytania

Redakcja

31 marca 2020 r.

4 min. czytania

Redakcja

31 marca 2020 r.

Komentarz Redakcji „Naszej Polski”

Marzec 2020 r. – pierwszy miesiąc lockdownu wprowadzonego w Polsce w związku z pandemią COVID-19. Anonimowy komentarz redakcyjny „Naszej Polski” z 31 marca konstatuje z brutalną szczerością: państwo z dykty rozlatuje się na naszych oczach. Przestały działać szkoły i uczelnie. Gospodarka jeszcze się toczy siłą rozpędu, ale jutro tysiące osób dostanie wypowiedzenie, jednoosobowe firmy zawieszają działalność. Bezrobocie jeszcze niewidoczne, bo powiatowe urzędy pracy są zamknięte. Można zarejestrować się przez internet, ale trzeba mieć profil zaufany, którego nie da się zrobić, bo urzędy są zamknięte. Banki zatrzymały udzielanie kredytów hipotecznych – rynek nieruchomości zamarł. Nie działają salony kosmetyczne, siłownie, sale zabaw. Miesięcznie ZUS zbierał 26-27 mld zł – a jeśli jedna czwarta firm upadnie? A jeśli połowa? Szpitale naszpikowane drogim sprzętem, ale bez fartuchów, masek, rękawiczek. Ludzie kupują wodę i zawożą do szpitali. Sądy praktycznie nieczynne, komornicy zabarykadowani. Diagnoza upadku instytucji III RP – pierwszy głos w polskiej prasie, który poważnie stawia pytanie o ratunek państwa.

Państwo z dykty – tak nazywali Polskę politycy różnych opcji. Patrząc na to co się dzieje od kilku tygodni, nie było w tym krzty przesady. Na naszych oczach rozlatują się elementarne struktury państwa. Co będzie dalej? Rząd zatrzyma ten proces, czy nie będzie w stanie skutecznie przeciwstawić się dekompozycji?

Jest ostatni dzień marca. Przestały działać szkoły i uczelnie. Gospodarka jedynie siłą rozpędu jeszcze się toczy, ale jutro mnóstwo osób dostanie wypowiedzenie, wiele jednoosobowych firm zawiesi lub zlikwiduje działalność. Nie zobaczymy jeszcze wzrostu bezrobocia, bo powiatowe urzędy pracy są zamknięte. Można się zarejestrować przez internet, ale trzeba mieć profil zaufany, a nie ma jak go zrobić, skoro urzędy są zamknięte. Można za pośrednictwem banku, jeśli ktoś ma konto w konkretnych bankach. Jak mowa o nich: praktycznie przestały udzielać kredytów hipotecznych, co sprawiło, że rynek nieruchomości z dnia na dzień zamarł. Przedsiębiorcy zapowiadają, że przeprowadzą akcję wyciągania gotówki z kont, co może sprawić, że sparaliżują cały sektor bankowy.

Zapraszamy do przeczytania podobnego artykułu: Dzień Wolności Podatkowej 2026. Ponad pół roku pracowaliśmy na państwo – czy ta data w ogóle coś znaczy?

Nie działają salony kosmetyczne, siłownie, sale zabaw. Nie działają, czyli nie zarabiają. Średnio mikro i mały przedsiębiorca jest przygotowany na kryzys, który trwa niecały miesiąc. Potem upada. Miesiąc właśnie mija.

Przeczytaj artykuł o tym, Alert RCB w całej Polsce. Poradnik jest, schronów brak…

Upadłe firmy nie płacą podatków, bezrobotni nie zasilają budżetu, tylko z niego czerpią. Kupując mniej, płacimy mniej vatu. Rząd nie ma z czego „dołożyć”, może „dodrukować”, ale to działa tylko przez chwilę, bo inflacja natychmiast rośnie. Jeszcze miesiąc, kwartał „budżetówka” dostanie wynagrodzenia, a emeryci dostaną emerytury. A potem? Miesięcznie do ZUS wpływa 26-27 miliardów złotych. Jeśli jedna czwarta zamknie swoje firmy? A jeśli połowa?

Więcej na ten temat w tekście: Wyższy ryczałt dla przedsiębiorców od 2027 r. Kto zapłaci więcej?

Szpitale są naszpikowane drogim sprzętem, ale brakuje podstawowych rzeczy, takich jak fartuchy, maski, rękawiczki. Ludzie kupują wodę i zawożą ją do szpitali. Jeśli to nie jest świadectwem upadku państwa z dykty, to niby co miałoby nim być?

Sądy praktycznie nie działają. Sprawy spadają bezterminowo z wokand, a egzekucja już prawomocnych orzeczeń jest w praktyce niemożliwa. Komornicy zabarykadowali się w swoich kancelariach, a policja patrolująca z wojskiem ulice wciąż grozi mandatami, których nie da się dzisiaj wyegzekwować.

Państwo jest w stanie upadku. Jeszcze szczerzy zęby, ale próchnicę widać już z daleka. Można to zatrzymać. Być może w dużym stopniu da się to cofnąć. Ale niby komu na tym zależy? Nasza klasa polityczna widzi najdalej do 10 maja, a Polska ma dzisiaj dużo większy problem, niż wybory prezydenckie. Potrzeba mężów stanu, którzy przestaną ściemniać, powiedzą jasno jaka jest sytuacja, jakie są możliwe scenariusze i jaki jest plan ratowania państwa. Tyle tylko, że politycy oderwali się od rzeczywistości, nie mają kontaktu z ulicą. A ulica lada dzień przemówi.

I to nie jest dobra informacja dla nikogo.

[reklama]

Udostępnij

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Czy Europa popełnia samobójstwo po raz drugi? Felieton z 2015 roku, który sprawdził czas

Protest bez głowy

Czy nasze serwery wyborcze są nadal w Rosji? Felieton z 2014 roku, który sprawdził czas

Mordobicie „ruskich onuc”

Czy jesteśmy kondominium niemiecko-rosyjskim? Felieton z 2013 roku, który sprawdził czas

Naród zdecydował

Dlaczego Tusk został szefem Rady Europejskiej? Felieton z 2014 roku, który sprawdził czas

Endeckie rozważania

Inne kategorie

Czytaj także