Żelazna Dama polskiej polityki

5 min. czytania

Piotr Pałys

15 października 2026 r.

Ewa Zajączkowska-Hernik

5 min. czytania

Piotr Pałys

15 października 2026 r.

Ewa Zajączkowska-Hernik, młode pokolenie dojrzałej prawicy, bo o niej mowa. Jeszcze kilka lat temu, nieobecna w krajowej polityce. Dziś stawia pewne kroki na ścieżce do wielkiej kariery. Radomszczanka urodzona w 1990 roku, a więc osoba spoza układu magdalenkowego.

Absolwentka historii na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (UMCS), Była dziennikarka i redaktor m.in. w portalu wSensie.pl oraz Świat Rolnika, a także nauczycielka historii. Wcześniej związana z KNP, KORWiN, Nowa Nadzieja, a dziś Konfederacja. W wyborach europejskich w roku 2024 uzyskała mandat posłanki do Parlamentu Europejskiego z ramienia Konfederacji, zdobywając 102 569 głosów. W Parlamencie Europejskim należała początkowo do grupy Europa Suwerennych Narodów (ESN), by w 2026 roku przejść do grupy Patrioci dla Europy. Czy jest w stanie zagrozić starym wyjadaczom rodzimej gry o władzę? Aby uzyskać odpowiedź na tak postawione pytanie, należy zastanowić się, czy jej aspiracje zostały jasno zdefiniowane?

Zastanówmy się, czy młoda Pani polityk jest efemerydą, czy raczej czwartą do brydża po stronie Konfederacji? Dziś przy stole konfederackiej gry o wszystko siedzą: Sławomir Menzen, Grzegorz Braun, Krzysztof Bosak i właśnie Ona-Ewa Zajączkowska-Hernik. W nadchodzących wyborach parlamentarnych (2027), może jeszcze samodzielnie nie wistować, lecz znaczenie jej roli najwyraźniej rośnie. Polityczny język używany przez EZ-H jest wyrazisty, jednoznaczny, a przede wszystkim trafia do szerokiego spektrum odbiorców. Właśnie ta cecha u Pani Ewy, powoduje, iż wydawać się mogło, męska gra konkurentów, zaczyna nieco blednąć.

W talii kart do brydża znajdują się blotki, jak i wyższe nominały, lecz ugranie politycznego szlema zdarza się niezwykle rzadkie. Ewa Zajączkowska-Hernik posiada jednak kilka atrybutów, których mogą pozazdrościć jej oponenci. Przede wszystkim, stoi za nią młodość, a więc potencjał pozwalający trafić do młodszego pokolenia. Społeczeństwo zajęte śledzeniem coraz wyższych cen paliw, galopującej inflacji, spirali długów, w jakie Koalicja 13 grudnia, wpędza nas-obywateli, w przyszłości płacących rachunki, może w krótkim czasie zaowocować oddolnym otrzeźwieniem.

Młodzież poszukuje swych idoli. Osób pewnych swych poglądów, niezachwianych i zdecydowanych. Nie lubi być okłamywana, a raz dane przez polityka słowo, musi być dotrzymane. Ewa Zajączkowska-Hernik używa języka prostego w swym przekazie, a taki trafia do głów tego pokolenia. Można się z nią nie zgadzać, lecz logiczna argumentacja, charyzma i wiara w to, co się mówi, jest bez wątpienia jej atutem. Nie zmienia zdania, w ramach obserwacji rosnącego lub malejącego poparcia społecznego. To kosztowna cecha charakteru. Można wszystko stracić, lecz w razie
powodzenia, rozbić bank. Niebagatelne znaczenie dla osiągnięcia wyborczego sukcesu może mieć efekt pojawienia się na politycznym rynku nowej twarzy, niezwiązanej wcześniej z duopolem PO-PIS. Wydaje się, że EZ-H doskonale wykorzystuje swoje zdolności. Jej przemówienie w Parlamencie Europejskim, skierowane bezpośrednio do Ursuli von der Leyen, odbiło się szerokim echem w Polsce, ale i w Europie. Niewątpliwie, owe 2 minuty przysporzyły jej wielu zwolenników.

Ostra krytyka poczynań przewodniczącej Komisji Europejskiej (od 1 grudnia 2019 roku, ponownie wybranej na kolejną kadencję rozpoczętą 1 grudnia 2024 roku), stała się znakiem firmowym prawicowej Pani polityk. W kuluarach politycznego świata zaczęto o niej mówić: żelazna Dama (nawiązanie do nieprzejednanych, jednoznacznych poglądów i postawy premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher).

Ewa Zajączkowska-Hernik, mimo krótkiego stażu w wielkiej polityce, twardo stąpa po ścieżce kariery. Pozytywnie odróżnia się od wielu, przykro to mówić, pań polityk z innych ugrupowań, które „zasłynęły” swą infantylnością poglądów, brakiem wiedzy na poziomie szkoły podstawowej, utopijnymi wizjami przyszłości, zielonym szaleństwem i prowadzącym do bankructwa politycznego lewicowym radykalizmem. Czy światopogląd, który reprezentuje EZ-H, przemawia do każdego odbiorcy? Nie ma takiej możliwości. Żaden polityk, z punktu widzenia logiki, czy arytmetyki, nie jest
w stanie zagospodarować całej sceny politycznej. Jednak jej wyważona wielu kwestiach postawa, czasem odchodząca od kanonów czysto prawicowych, wydaje się interesująca dla szerszej grupy odbiorców.

To poważny atut, który odróżnia ją od zacietrzewionych postaw innych polityków wielu partii. Co dziś czyni Ewa Zajączkowska-Hernik? Jaki projekt polityczny realizuje? Po rozstaniu z partią Nowa Nadzieja Sławomira Mentzena, w czerwcu br. założyła Stowarzyszenie Ruch Biało-Czerwoni. Mimo przywództwa politycznego ze strony EZH, to oddolny projekt, skupiający osoby, podzielające jej poglądy polityczne. Projektodawcy współpracują z działaczami Ruchu Narodowego i nosi on charakter prawicowy oraz patriotyczny. Oficjalną stronę stowarzyszenia można znaleźć pod
adresem bialo-czerwoni.com.pl

10 października br. w Warszawie odbył się zjazd członków Ruchu Biało-Czerwoni. Na uwagę zasługuje fakt, iż efekt popularności Ewy Zajączkowskiej-Hernik w piorunującym tempie przełożył się na liczbę selektywnie dobranych członków stowarzyszenia. W ciągu kilkunastu tygodni, liczba zarejestrowanych sympatyków w całej Polsce przekroczyła półtora tysiąca osób. W ramach panelu dyskusyjnego, na scenę zostali zaproszeni publicyści: Rafał Ziemkiewicz oraz Łukasz Warzecha. Biorąc pod uwagę bardzo krótki żywot ruchu oraz liczbę uczestników zjazdu (ponad
500 osób), można uznać go ze wszech miar za udany.

Dziś trudno jednoznacznie określić przyszłość Ruchu Biało-Czerwoni. Czy stanie się on fundamentem dla regionalnej działalności politycznej działaczy EZ-H, czy raczej przeobrazi się w nowy byt partyjny? Najważniejsza jest jednak wiarygodność jego założycielki. Dopóki jej postawa polityczna, uczciwość i zaangażowanie w sprawy obywatelskie nie zostanie podważone, dopóty będzie się zapewne pięła w sondażach, budując własne zaplecze.

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Pokój uśpił czujność. Polska płaci dziś cenę wieloletnich zaniedbań w obronności

Czy Europa popełnia samobójstwo po raz drugi? Felieton z 2015 roku, który sprawdził czas

Protest bez głowy

Czy nasze serwery wyborcze są nadal w Rosji? Felieton z 2014 roku, który sprawdził czas

Inne kategorie

Czytaj także