Paweł Samecki, 56-letni ekonomista z Łodzi, został na początku 2014 r. powołany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego do zarządu Narodowego Banku Polskiego na wniosek prezesa Marka Belki. Paweł Siergiejczyk w rubryce „Postać Tygodnia” zwraca uwagę, że w kierownictwie NBP spotyka się coraz więcej ludzi z łódzkiego środowiska, którzy zasiadali wcześniej w rządach SLD. Przypomina karierę nowego członka zarządu: staż w London School of Economics, pracę w biurze pełnomocnika rządu ds. integracji europejskiej Jacka Saryusza-Wolskiego, fotel wiceministra finansów u Leszka Balcerowicza i stanowisko w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej. Opisuje też sprawę 1,8 mln zł z włoskiej pomocy, które miały iść na stypendia, a w połowie trafiły na badania fundacji Centrum Europejskie Natolin, gdzie Samecki później znalazł zatrudnienie. Wylicza wreszcie siedmiomiesięczny epizod w Brukseli na stanowisku komisarza ds. polityki regionalnej.
Postać Tygodnia
Na wniosek prezesa Narodowego Banku Polskiego Marka Belki prezydent Bronisław Komorowski powołał nowego członka zarządu NBP. Został nim 56-letni Paweł Samecki, pochodzący z Łodzi – podobnie jak sam Belka, a także Sławomir Cytrycki, który kieruje gabinetem prezesa, czy inny członek zarządu NBP, Andrzej Raczko (wszyscy trzej zasiadali w rządach SLD).
Kariera u boku Jacka Saryusza-Wolskiego
Samecki ukończył w 1981 r. Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny Uniwersytetu Łódzkiego, gdzie następnie pracował i uzyskał doktorat. W 1990 r. odbył roczny staż w London School of Economics. Jego dalsza kariera związana jest z osobą nieco starszego kolegi z uczelni, Jacka Saryusza-Wolskiego (dziś eurodeputowanego PO), który w latach 1991-1996 był pełnomocnikiem kolejnych rządów ds. integracji europejskiej. Samecki kierował wówczas w urzędzie Saryusza-Wolskiego biurem ds. pomocy zagranicznej. A gdy w 1997 r. do Ministerstwa Finansów powrócił Leszek Balcerowicz, Samecki został jednym z wiceministrów. Od połowy 1998 r. był zaś podsekretarzem stanu w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej, którego kierownictwo dwa lata później przejął Saryusz-Wolski.
Po odejściu z UKIE w lutym 2002 r. Samecki został koordynatorem projektu badawczego w fundacji Centrum Europejskie Natolin, znów kierowanym przez Saryusza-Wolskiego. Było to o tyle wymowne, że pół roku wcześniej minister Saryusz-Wolski zdecydował, że fundacja będzie jedynym dysponentem 1,8 mln zł, pochodzących z odsprzedaży bezzwrotnej pomocy finansowej od rządu Włoch. Pieniądze te miały zostać przeznaczone na stypendia dla młodzieży, jednak władze CEN postanowiły, że połowę tej kwoty wydadzą na badania naukowe. W lipcu 2001 r. zgodę na taką zmianę w imieniu UKIE wydał Paweł Samecki, który później znalazł się w radzie fundacji.
Przeczytaj również: Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel. Dlaczego premier odwołał prezes UOKiK?
Od NBP do Komisji Europejskiej i z powrotem
W 2003 r. Samecki został dyrektorem Departamentu Zagranicznego w Narodowym Banku Polskim, a rok później prezes Leszek Balcerowicz wprowadził go do zarządu NBP, gdzie zasiadał do lipca 2009 r. Wtedy bowiem Samecki przeniósł się do Brukseli, by tymczasowo, na 7 miesięcy, zastąpić na stanowisku komisarza ds. polityki regionalnej Danutę Hübner, która została wybrana do Parlamentu Europejskiego i nie mogła łączyć tych funkcji. W 2011 r., już za prezesa Belki, powrócił na fotel dyrektora Departamentu Zagranicznego NBP.
(PS)
ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Pawła Siergiejczyka pt. „Postać Tygodnia: Paweł Samecki” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 10 (957) z dnia 4 marca 2014 roku, s. 2. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Paweł Siergiejczyk / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 10 (957)/2014, s. 2.





