Historia Grójca po 1945 r. to temat, o którym nie wspomniano 15 stycznia 2014 r., gdy na grójeckim rynku po raz kolejny świętowano rocznicę „wyzwolenia” miasta przez Armię Czerwoną. Stanisław Sitarek, radny powiatu grójeckiego, przypomina fakty pominięte w oficjalnych przemówieniach. Pomnik, pod którym odbywały się uroczystości, upamiętniał wcześniej komunistów z PPR. Zaraz po wkroczeniu Sowietów w Grójcu zaczął działać Urząd Bezpieczeństwa doradzany przez oficera NKWD, a dawna siedziba gestapo przy ul. Mogielnickiej stała się katownią, w której torturowano żołnierzy Armii Krajowej i działaczy PSL. Kilkudziesięciu mieszkańców Grójecczyzny wywieziono do sowieckich łagrów. 1 grudnia 1945 r. w Budkach Petrykowskich funkcjonariusze UB zamordowali sędziego Tadeusza Hankego, Bolesława Łukowskiego i Tadeusza Liszkiewicza. Autor dedykuje tę garść faktów świętującym, a dokumentację komunistycznych zbrodni prowadzi Instytut Pamięci Narodowej.
15 stycznia na rynku w Grójcu po raz kolejny świętowano rocznicę „wyzwolenia” miasta przez Armię Czerwoną. Mówiono o odzyskaniu wolności. Nie wspomniano o mieszkańcach Grójecczyzny zamordowanych po „wyzwoleniu” przez „wyzwolicieli”! Nie wspomniano o ludziach z naszej okolicy, wywiezionych do sowieckich łagrów! Nie przypomniano o grójeckich funkcjonariuszach Urzędu Bezpieczeństwa, którzy miażdżyli jądra i wyrywali paznokcie żołnierzom AK! Nie przypomniano rolników, którym zabierano ziemię na Państwowe Gospodarstwa Rolne.
Przypominam też, że pomnik, pod którym świętowano „wyzwolenie”, był wcześniej pomnikiem upamiętniającym komunistów zamordowanych tam w 1943 r. przez Niemców, działaczy tzw. Polskiej Partii Robotniczej, założonej na rozkaz Stalina. Od 1939 r. do połowy 1941 r. – do napadu Niemiec na Związek Radziecki – komuniści byli sojusznikami niemieckich okupantów. Jednak w czerwcu 1941 r. wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler napadł na drugiego wybitnego przywódcę socjalistycznego Józefa Stalina i przyjaźń między lewicowymi totalitaryzmami się zakończyła. Komuniści również w Grójeckim dopiero wtedy zaczęli walczyć z niemieckim okupantem. Zaczęli walczyć, bo tak kazał Stalin – gdyby kazał kochać Niemców, kochaliby ich dalej. Pomnik na grójeckim rynku został przemianowany po 1989 r. na pomnik lokalnego podziemia antyniemieckiego.
Przeczytaj również: Kaci obok ofiar. Kto spoczywa przy Łączce na Powązkach?
Urząd Bezpieczeństwa w Grójcu i doradca z NKWD
Po „wyzwoleniu” w Grójcu rozpoczął działalność Urząd Bezpieczeństwa, któremu doradzał oficer NKWD. Podobnie było w każdej gminie: pracę UB i Milicji Obywatelskiej nadzorowali sowieccy oficerowie. Funkcjonariusze UB w Grójcu, jak określił ich jeden ze świadków tamtych zdarzeń, Ryszard Pietras, w swojej książce „Nie po białym! Nie po czarnym!”, rekrutowali się z „najgorszych mętów społecznych”. Na wieść o zbliżaniu się w Grójeckie Armii Czerwonej ukrywano kobiety. Sowieckie wojsko słynęło z gwałtów i bestialstwa wobec kobiet. Nie stroniło też od kradzieży i bezsensownego niszczenia ocalałych budynków.
Przeczytaj również: WiN po 70 latach
Prześladowania AK i mord w Budkach Petrykowskich
Praktycznie od pierwszego dnia „wyzwolenia” nowe władze rozpoczęły prześladowania żołnierzy Armii Krajowej, których jedyną winą było najczęściej to, że wcześniej walczyli z Niemcami. Prześladowano działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego i miejscowych rolników. Siedziba Gestapo w Grójcu przy ul. Mogielnickiej stała się katownią UB – tam ludzi z Grójca i okolic bito, łamano kości, miażdżono jądra, wyrywano paznokcie. Kilkudziesięciu mieszkańców Grójecczyzny po „wyzwoleniu” zostało wywiezionych do sowieckich łagrów. Mordowano ludzi niewinnych, uznawanych przez „wyzwolicieli” za wrogów. 1 grudnia 1945 r. w Budkach Petrykowskich w gminie Pniewy zamordowano działaczy PSL: sędziego sądu grójeckiego Tadeusza Hanke, Bolesława Łukowskiego i Tadeusza Liszkiewicza. Józef Sikorski, prezes lokalnego PSL, cudem uniknął śmierci. Mordu dokonała, na polecenie władz PPR, grupa członków UB dowodzona przez Władysława Rypińskiego „Rypę”.
Tę garść faktów dedykuję świętującym „wyzwolenie”. Każdy uczciwy i rozsądny człowiek wie, że w 1945 r. nie było żadnego „wyzwolenia”, bo jednego okupanta zastąpił drugi, Niemców zastąpili Sowieci, którym dzielnie pomagali miejscowi zaprzańcy i „męty społeczne”. Czyżby od 1989 r. na Ziemi Grójeckiej niewiele się zmieniło, skoro miejscowe władze świętują takie „rocznice”?
Stanisław Sitarek
ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Stanisława Sitarka pt. „O kim zapomniano podczas świętowania rocznicy „wyzwolenia” Grójca?” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 8 (955) z dnia 18 lutego 2014 roku, s. 15. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Stanisław Sitarek / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 8 (955)/2014, s. 15.



