Mariusz Zielke, dziennikarz śledczy „Pulsu Biznesu”, przez kilkanaście lat opisywał patologie polskiej gospodarki, a od kilku lat przenosi swoje obserwacje do powieści sensacyjnych. Jego najnowsza książka „Formacja trójkąta” zaczyna się od zabójstwa prezesa Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Trudno nie skojarzyć tego z niedawnym konfliktem prezesa GPW Ludwika Sobolewskiego z ministrem skarbu, po którym Sobolewski stracił stanowisko i wyjechał do Bukaresztu. W rozmowie z Mateuszem Rawiczem Zielke wyjaśnia, ile w powieści jest fikcji, a ile rzeczywistości, jaką rolę w sporach biznesowych odgrywają służby specjalne i dlaczego nikt nie zareagował na jego teksty o infoaferze, które publikował już w 2005 r. Mówi też o tym, czy da się odpolitycznić spółki Skarbu Państwa i dlaczego system zamówień publicznych w Polsce jest korupcjogenny.
Z Mariuszem Zielke, dziennikarzem śledczym i pisarzem, rozmawia Mateusz Rawicz
„Formacja trójkąta” i odwołanie prezesa GPW
Pańska nowa książka, „Formacja trójkąta”, zaczyna się od zabójstwa prezesa Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Były prezes GPW Ludwik Sobolewski nie zginął, ale został „odstrzelony” medialnie. Podobieństwo zamierzone czy przypadkowe?
Mariusz Zielke: Celowe. Jak zawsze, starałem się nawiązać do rzeczywistych wydarzeń i poprzez fabułę i fikcyjną akcję ocenić rzeczywistość. Dla mnie ta sytuacja nie była taka oczywista i część mediów opisywała ją, moim zdaniem, zbyt jednostronnie. Nie chodzi mi o obronę prezesa giełdy, ale o zwrócenie uwagi na ponowne wykorzystanie służb specjalnych i mediów w sporze politycznym i biznesowym. Kulisy tej sprawy są bardzo ciekawe, stąd można było z nich czerpać. Tak więc ta cała akcja z wojną prezesa giełdy z ministrem skarbu była bardzo inspirująca i od niej zaczęła się historia powieści „Formacja trójkąta”.
Jaka była rola służb w odwołaniu prezesa?
Mariusz Zielke: Opisanie tego wprost bez dowodów byłoby pomówieniem, za to mogę swobodnie spekulować na temat roli służb w tego typu sprawach w fabule fikcyjnej, w powieści. I to robię. Wiele z moich obserwacji dziennikarskich przeniosłem do fikcyjnej fabuły „Formacji trójkąta”. Zachęcam do przeczytania i wyciągnięcia własnych wniosków. Służby specjalne są bardzo potrzebne w państwie prawa, ale nie można ich wykorzystywać w żadnych sporach politycznych i w prawie żadnych sporach biznesowych. A to niestety u nas miało miejsce wielokrotnie. Nie staram się narzucać czytelnikowi jednej drogi interpretacji, jednej prawdy. Raczej zachęcam do spojrzenia na sprawy z różnych perspektyw.
Rozumiem, ale pan Ludwik Sobolewski nie może chyba narzekać, jest teraz szefem giełdy papierów wartościowych w Bukareszcie…
Mariusz Zielke: Za to minister skarbu niedługo po odejściu prezesa giełdy stracił stanowisko i tu też można spekulować, czy konflikt z prezesem nie odbił się czkawką. To naprawdę była niezwykle ciekawa sprawa z wieloma tajemnicami i kluczami do odkrycia. Pokazywała świetnie „polskie piekiełko”. Celowo nie oceniam, kto w tej sprawie był zły, a kto dobry. W książce pokazuję różne możliwe interpretacje i podejście zarówno do osób, jak i instytucji. Przy czym trzeba zaznaczyć, że w książce nie ma opisu prawdziwych postaci, nie jest to wprost przeniesione: prezes giełdy to ten, minister skarbu to tamten. To są fikcyjne postaci, które mają symbolizować pewne społeczne postawy, ich odbiór, wpływy, zachowania itd. Nie można ich bezpośrednio przenosić i równać do postaci z rzeczywistości.
Patologie gospodarki i spółki Skarbu Państwa
Przez kilkanaście lat pisał Pan o patologiach naszej gospodarki, więc doskonale zna Pan jej negatywne strony. Co trzeba zrobić, żeby polska gospodarka stała się normalna? W jaki sposób odpolitycznić spółki skarbu państwa?
Przeczytaj również: Andrzej Pęczak za biedny na wysoką grzywnę. Wyrok za łapówki od Marka Dochnala
Mariusz Zielke: Patologie to nie tylko nasza specjalność, są wszędzie. Na pewno trzeba starać się o tym rozmawiać, nagłaśniać je i piętnować, bo to jedna z dróg, żeby łapówkarzom czy niekompetentnym ludziom na stanowiskach było zwyczajnie wstyd pchać się na stanowiska. Taka nieuchronność odpowiedzialności medialnej jest bardzo ważna, a to mocno szwankuje. W zasadzie jedyną drogą jest prywatyzacja, ale to też nie gwarantuje niczego, bo przecież w prywatnych firmach nie brakuje patologii. No i część przedsiębiorstw ma jednak strategiczne znaczenie dla państwa, więc ewentualna prywatyzacja wywołuje duże emocje. To chyba zależy od jakości klasy politycznej i wybieranych przez nich menedżerów, czy sytuacja ulegnie poprawie. Politycy powinni ponosić odpowiedzialność polityczną a biznesmeni biznesową, wtedy będzie normalniej, choć całkowicie normalnie to chyba nie będzie.
Infoafera i zamówienia publiczne
W 2005 r. jako pierwszy pisał Pan o infoaferze, która wybuchła pod koniec ubiegłego roku. Dlaczego żadne służby przez tyle czasu nie reagowały?
Mariusz Zielke: Moim zdaniem uważały, iż to normalne, że się „ustawia” przetargi. Państwo stworzyło taki system, w którym akceptacja patologii była naturalna. Służby nie widziały w tym nic złego. Ja mogłem sobie pisać, piętnować, nagłaśniać, a po decydentach to spływało, służby to zwyczajnie „olewały”. Nie wiem, czy to był wynik obawy, że sprawy są za skomplikowane, czy też może te projekty były pod ochroną ludzi ze służb, bo tak też mogło być. Tak czy inaczej, dziś powinniśmy zadawać pytania, dlaczego na takie teksty nikt nie reagował, bo one przecież były czytane i przez ministrów, i przez służby. Dlaczego zatem nie wszczynano postępowań, śledztw, po prostu nikt tego nie sprawdzał?
Dlaczego system zamówień publicznych jest niewydolny i korupcjogenny?
Mariusz Zielke: Mamy system wydawania pieniędzy, a nie zaspokajania potrzeb – i to jest największy ból. Druga sprawa to bardzo kiepska, wielokrotnie nowelizowana ustawa o zamówieniach. Trzecia sprawa to rola handlowców i prawników, którzy na dalszy plan odsunęli prawdziwych fachowców. W efekcie wszystko od początku jest źle pomyślane, przeprowadzane i wykonywane. Oczywiście to nie jest tak, że wszystkie projekty to samo zło. Nie, one są naprawiane w trakcie, ludzie je realizujący chcą przecież mieć też satysfakcję, ale sposób zamawiania, opisywania i kupowania skomplikowanych projektów, jakimi są projekty informatyczne, jest u nas zły.
Mateusz Rawicz
ⓘ Informacja o publikacji
Wywiad Mateusza Rawicza z Mariuszem Zielke pt. „Patologia pod ochroną służb” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 6 (953) z dnia 4 lutego 2014 roku, s. 6. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Mateusz Rawicz / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 6 (953)/2014, s. 6.



