Wolf Messing – jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera

22 min. czytania

Redakcja

22 sierpnia 2026 r.

Wolf Messing w garniturze i Józef Stalin przemawiający z uniesioną dłonią, zestawienie dwóch archiwalnych portretów

22 min. czytania

Redakcja

22 sierpnia 2026 r.

Wolf Messing był estradowym telepatą urodzonym w Górze Kalwarii, którego w Związku Sowieckim ogłoszono jasnowidzem Stalina, a w Polsce zapomniano niemal doszczętnie. Przepowiednię klęski Hitlera, spotkania ze Stalinem i list gończy z nagrodą 200 tys. marek znamy wyłącznie z jego wspomnień, spisanych przez dziennikarza „Komsomolskiej Prawdy” w 1965 r. Archiwa FSB, RGASPI i Bundesarchiv na pytania o te epizody odpowiedziały, że nie mają żadnych dokumentów.

Kim był jasnowidz Stalina i skąd wzięło się to określenie

Messing to artysta estradowy, który przez trzydzieści pięć lat objeżdżał Związek Sowiecki z programem „Eksperymenty psychologiczne”: odgadywał ukryte przedmioty, odczytywał zapisane na kartkach polecenia, hipnotyzował ochotników. Nazwa programu nie była przypadkowa. Tekst słowa wstępnego, czytanego przed każdym występem, zatwierdził w maju 1950 r. sektor psychologii Instytutu Filozofii Akademii Nauk ZSRR, a jego autorem był kandydat nauk pedagogicznych Michaił Jaroszewski. Kończył się zdaniem, że nie ma zjawiska, którego nie wyjaśnia teoria dialektyczno-materialistyczna.

Określenie „jasnowidz Stalina” przykleiło się do niego dopiero po śmierci, głównie za sprawą rosyjskiego serialu z 2009 r. i powieści Eduarda Wołodarskiego. Za życia Messing był kimś innym: dobrze zarabiającym artystą filharmonii, który w czerwcu 1974 r. za sześć koncertów w Irkucku dostał 1085 rubli i 76 kopiejek, czyli niecałe 181 rubli za wieczór. Rozliczenie między „Rosskoncertem” a Filharmonią Irkucką z 21 czerwca 1974 r. jest jednym z niewielu dokumentów, które opisują jego realne życie zawodowe.

Tytuł zasłużonego artysty Rosyjskiej Federacyjnej SRR przyznano mu w 1971 r., trzy lata przed śmiercią. Sam podawał się za profesora, choć nie miał nawet matury.

Metryka z Góry Kalwarii mówi co innego niż legenda

Akt urodzenia spisano w urzędzie okręgu bóżniczego w Górze Kalwarii 20 października 1902 r., trzy lata po fakcie. Zgłaszający, trzydziestodwuletni handlarz Gersz-Chaim Messing, podał, że dziecko przyszło na świat 10 września 1899 r. o piątej rano, a matką jest jego ślubna żona Małka Liba z domu Stocka, lat trzydzieści trzy. Chłopcu przy obrzezaniu nadano imię Srul-Wolek, czyli Izrael-Wolf; w polskich opracowaniach zapisywane jest ono także jako Srul Wolek Messing. Świadkami byli kantor Jakub Rozenbaum i szkolnik Aron-Ber Nejman.

Ten dokument rozbraja dwa elementy legendy naraz. Po pierwsze, ojciec nie nazywał się Abraham, jak podaje większość popularnych opracowań, tylko Gersz-Chaim, co potwierdza sowieckie otczestwo Messinga: „Gerszkowicz”, zrusyfikowane później na „Grigorjewicz”. Po drugie, ojciec był kupcem, a nie dzierżawcą sadu z żydowskiej biedoty, jak głosiły wspomnienia z 1965 r. Holenderska badaczka ezoteryzmu Alexandra Nagel, która w 2016 r. opublikowała pierwszą krytyczną analizę tej biografii w tomie „Octagon”, zestawiła treść metryki z relacją krewnego Josepha Messinga i uzyskała ten sam obraz: rodzina nie była ani bardzo biedna, ani pobożna.

Autokreacja była u niego regułą, a nie wyjątkiem, i zmieniała się zależnie od publiczności.

Przed wojną w Polsce twierdził, iż jest synem zamożnego cadyka, w ZSRR utrzymywał, że pochodzi z żydowskiej biedoty.

Wojciech Zmyślony, historyk lotnictwa, polishairforce.pl

Miasteczko cadyków i luty 1941 roku: co stało się z rodziną

Góra Kalwaria, w jidysz Ger, była w chwili jego narodzin jednym z najważniejszych ośrodków chasydzkich Europy. Od około 1860 r. mieszkał tu dwór cadyków z dynastii Alterów, założonej przez Icchaka Meira Rothenberga Altera. Encyklopedia YIVO, w haśle opracowanym przez Arthura Greena, opisuje ród Ger jako grupę o największej liczbie zwolenników w centralnej Polsce aż do Zagłady. Na święta przyjeżdżało do miasteczka nawet 30 tys. pielgrzymów, a specjalna wąskotorówka z Warszawy wiozła jednym składem chasydów do rebego i katolików do kalwarii.

W 1897 r. Żydzi stanowili tu 55 proc. ludności, przed wojną było ich około 3,3 tys. na 7 tys. mieszkańców. Getto utworzono w 1940 r., a zlikwidowano 25 i 26 lutego 1941 r.: około 3 tys. osób przewieziono do getta warszawskiego, z limitem 30 kg bagażu na rodzinę. Latem 1942 r., razem z Żydami warszawskimi, trafili do Treblinki. Kiedy w kwietniu 1943 r. wybuchło powstanie w warszawskim getcie, po społeczności z Góry Kalwarii nie było tam już prawie nikogo. Wojnę przeżyło 30 do 40 osób z całej gminy, co odnotował portal Wirtualny Sztetl Muzeum POLIN.

Powtarzana w niemieckiej Wikipedii formuła, że cała rodzina Messinga zginęła w Majdanku i getcie warszawskim, nie ma pokrycia w dokumentach. Trasa deportacji z Góry Kalwarii prowadziła do Treblinki, nie do Majdanka, a w bazie ocalałych i ofiar Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie figurują Messingowie z Góry Kalwarii zarejestrowani po wojnie jako ocaleni: Josek, Lejzor, Mojsze i Chaim Szlama. Nagel ustaliła, że przeżył także ojciec Marthy Messing, która w 1966 r., jako trzynastolatka, przyjechała do „wujka Wolfa” do Moskwy na dziewięć miesięcy. Sam Messing o losie bliskich dowiedział się dopiero w Związku Sowieckim.

Berlin, szklana trumna i doktor Abel bez jednego dokumentu

Najbarwniejszy rozdział życiorysu Messinga rozgrywa się w Berlinie około 1910 r. i nie ma w nim ani jednego weryfikowalnego szczegółu. Wedle wspomnień jedenastolatek uciekł z domu, wsiadł do pociągu bez biletu i podał konduktorowi zmiętą kartkę, sugerując mu, że to bilet. W Berlinie zemdlał z głodu, trafił do kostnicy jako zmarły, a odkrył go doktor Abel, w części wersji nazywany Henrykiem Ablem, który rozpoznał u chłopca katalepsję i sprzedał jego numer do gabinetu osobliwości. Wolf miał leżeć w szklanej trumnie jako hinduski fakir, nakłuwany igłami.

Scenografia jest wiarygodna, bo berlińskie panoptikum Castanów działało od 1869 do 1922 r. Reszta nie istnieje: niemieckie źródła nie identyfikują żadnego berlińskiego lekarza Abla związanego z tą sprawą, a niemiecka Wikipedia w ogóle nie referuje tego epizodu i zaznacza, że Messing nie występuje w indeksach dzieł Zygmunta Freuda, także w tomie skorowidzowym „Gesammelte Werke” z 1968 r.

Wersja historyków lotnictwa jest prostsza i lepiej osadzona w realiach: dzieciństwo i młodość spędził w rozjazdach z wędrownymi cyrkami po ziemiach polskich.

Przemyśl 1922 i Zamość 1929: jedyne twarde polskie ślady

W Polsce po Messingu zostały dwa dokumenty i kilka relacji, wszystkie z prowincji. W 1921 r. wrócił z zagranicznych wojaży i służył w wojsku polskim. W czerwcu 1922 r. „Nowy Głos Przemyski” opisał go w tekście „Kariera telepaty Messinga” jako żołnierza miejscowego garnizonu i „rzadki fenomen wrodzonej telepatii”. Bolesław Główka w „Roczniku Przemyskim” z 2001 r. wspominał, że Messing urządzał seanse w domach oficerskich, odczytywał pisma zamknięte komisyjnie w kopertach i biurkach w sąsiednim pokoju, a panie z przemyskich elit próbowały nakłonić go do sprawdzenia wierności mężów. Około 1935 r. wrócił do miasta z pokazami w siedzibie „Sokoła”.

Drugi ślad to afisz z 1929 r., reprodukowany w Zamościopedii: Messing udzielał porad w zamojskim hotelu „Victoria”, w pokoju numer 6, w godzinach od 10 do 13 i od 15 do 20, reklamując się jako medium i psycholog, oferujący telepatię, sugestię oraz wróżenie z ręki, pisma i fotografii. To jedyny znany ślad jego zarobkowych występów w Polsce.

Warszawski wątek jest za to zaskakująco pusty. Kwerenda Biblioteki Narodowej, wykonana przez kierowniczkę działu informacji naukowej dr Mirosławę Zygmunt na wniosek rosyjskiego kryminalistyka Nikołaja Kitajewa, objęła sześć międzywojennych czasopism okultystycznych, „Bibliografię Warszawy” z lat 1921-1939 i klasyczne dzieło Józefa Świtkowskiego „Okultyzm i magia w świetle parapsychologii”. Nazwiska Messinga nie znaleziono nigdzie. Encyklopedia YIVO odnotowuje jednak, że jego bazą do 1939 r. była Warszawa i że występował kilka razy w Związku Literatów i Dziennikarzy Żydowskich przy Tłomackiem.

Do polskiego kanonu legendy należą trzy spotkania, których nie potwierdza żaden dokument. Pierwsze to audiencja u Józefa Piłsudskiego, który po 1926 r. rządził Polską zza kulis, obsadzając swoimi ludźmi kolejne gabinety, w tym rząd Walerego Sławka. Messing twierdził, że marszałek był przesądny i zwrócił się do niego z prywatną prośbą, o której nie chce mówić. Drugie i trzecie to Wiedeń, rok 1913 albo 1915, zależnie od wersji, oraz Albert Einstein z Zygmuntem Freudem, którzy mieli poddawać go próbom w mieszkaniu fizyka: Freud wydał mu wtedy mentalne polecenie, by wyrwał trzy włosy z wąsów Einsteina. Einstein nie miał w Wiedniu mieszkania i między 1913 a 1925 r. w ogóle tam nie bywał, a z Freudem poznał się dopiero w 1927 r. Mimo to Messing powtarzał tę opowieść jeszcze w marcu 1971 r. w wywiadzie dla „Komsomolca Zabajkala”.

Listopad 1939: ucieczka, której mogło nie być

Wedle własnej relacji Messing uciekał z terenów okupowanych przez Niemców jako ścigany przez gestapo i nocą przekroczył Bug. Dokumentalnie wiadomo tyle, że w listopadzie 1939 r. znalazł się po sowieckiej stronie linii demarkacyjnej, w rejonie Brześcia, a potem w Białymstoku. Problem w tym, że w latach trzydziestych mieszkał we Lwowie, zajętym przez Armię Czerwoną po sowieckiej agresji 17 września 1939 r. Nie musiał więc nigdzie uciekać, bo koniec kampanii zastał go już w sowieckiej strefie.

Karierę zaczął od brygad agitacyjnych organizowanych przez obwodowy dom kultury w Białymstoku, potem był artystą filharmonii brzeskiej i mińskiej. Od maja 1940 r. jeździł na tournée poza Białorusią z przydzielonym przez Goskoncert impresariem, pisarzem Wiktorem Finkiem.

W jego wspomnieniach pojawia się jeszcze Homel jako miejsce, z którego zabrano go rzekomo na spotkanie ze Stalinem. Centralne Archiwum KGB Białorusi i Narodowe Archiwum Republiki Białoruś w piśmie z 11 marca 2002 r. odpowiedziały, że nie mają żadnych danych o Messingu.

Sowieckie czołgi w Berlinie: jak powstała przepowiednia klęski Hitlera

Najsłynniejsza przepowiednia Messinga brzmi w jego wspomnieniach tak: w 1937 r., na sali jednego z warszawskich teatrów, wobec tysięcy ludzi zapowiedział zgubę Hitlera, jeśli ten obróci się na Wschód. Za tę zapowiedź wódz III Rzeszy miał wyznaczyć nagrodę 200 tys. marek za jego głowę. W innych wersjach mowa o sowieckich czołgach na ulicach Berlina, a datę końca wojny podaje się jako 5 maja albo przedział od 3 do 5 maja 1945 r. W obiegu popularnym rośnie to do twierdzenia, że Messing przewidział klęskę Niemiec, a nawet dzień ataku Hitlera na Związek Radziecki, czyli 22 czerwca 1941 r. Nagroda za jego głowę pada w tych opowieściach zawsze w tej samej wysokości: 200 tysięcy marek.

Portret Wolfa Messinga w okularach obok zrujnowanej Bramy Brandenburskiej z ciałem niemieckiego żołnierza w maju 1945 roku
Berlin, maj 1945 r. Przepowiednię o sowieckich czołgach w Berlinie znamy wyłącznie z relacji samego Messinga i jego znajomych. fot. archiwum

Świadków tej sceny nigdy nie odnaleziono. Wszystkie warianty krążą wokół tego, co Messing opowiadał po wojnie: syn dziennikarza Michaiła Chwastunowa powtarza wersję o czołgach, córka tego samego dziennikarza mówi o zwycięstwie między 3 a 5 maja, a Egmont Mesin-Polakow podaje obie daty, 22 czerwca 1941 i 5 maja 1945 r. W samych wspomnieniach Messing ani razu nie twierdzi, że przepowiedział atak Niemiec na Związek Sowiecki.

Kwerendy archiwalne wypadły jednoznacznie. Rosyjskie Państwowe Archiwum Wojskowe, przechowujące 857 zespołów dokumentów zdobycznych III Rzeszy, odpowiedziało 31 maja 2002 r., że nie ma o Messingu żadnych informacji. Bundesarchiv 7 lutego 2002 r. przeszukał dziesięć zespołów, między innymi Kancelarii Rzeszy, Ministerstwa Propagandy i urzędów Generalnego Gubernatorstwa, i również nie znalazł niczego. Nazwiska Messinga nie znalazł tam także Nikołaj Kitajew, kryminalistyk, który sprawdzał niemiecką specjalną księgę gończą dla Polski, „Sonderfahndungsbuch Polen”, wydaną naukowo przez Instytut Pamięci Narodowej.

Stalin, pusta kartka i 100 tysięcy rubli: odpowiedzi archiwów

Trzy epizody zbudowały wizerunek Messinga jako człowieka Stalina. W pierwszym Stalin wzywa go z sali koncertowej i wypytuje o Polskę oraz o spotkania z Piłsudskim. W drugim Messing podaje kasjerowi Gosbanku kartkę wyrwaną z zeszytu i wychodzi ze 100 tys. rubli, po czym pieniądze zwraca, a kasjer dostaje zawału. W trzecim opuszcza Kreml bez przepustki, sugerując strażnikom, że jest Ławrientijem Berią. Ani NKWD, ani jego następcy nie zostawili po tych wydarzeniach żadnej teczki.

Kitajew, były śledczy prokuratury z Irkucka, rozesłał w tej sprawie zapytania do archiwów czterech państw. Odpowiedź centralnego archiwum rosyjskiej służby bezpieczeństwa nie pozostawia miejsca na interpretację.

W Centralnym Archiwum FSB Rosji brak informacji o spotkaniach i kontaktach Messinga W. G. ze Stalinem J. W. i Berią Ł. P.

Centralne Archiwum FSB Rosji, pismo nr 10/A-K-1016 z 10 września 2001 r.

Rosyjskie Państwowe Archiwum Historii Społeczno-Politycznej, dawne archiwum KC KPZR, odpowiedziało 21 lutego 2001 r., że nie ma takich danych, i odesłało do opublikowanych w „Istoriczeskim archiwie” dzienników osób przyjmowanych w gabinecie Stalina z lat 1939-1953. Nazwisko Messinga nie pada tam ani razu. Archiwa gruzińskie odpowiedziały tak samo w odniesieniu do lat 1940-1953. Wydawnictwo „Mołodaja gwardija”, przygotowując biografię Messinga dla serii Życie Znakomitych Ludzi, dostało 25 lutego 2010 r. informację, że Centralne Archiwum FSB nie dysponuje żadnymi materiałami na jego temat.

Historię z bankiem obalili z kolei praktycy. Dziennikarz K. Niewski przedstawił relację Messinga trzem fachowcom charkowskiego kontoru Gosbanku, w tym głównemu kasjerowi i głównemu rewidentowi. Wyjaśnili, że czek składa się księgowemu, który w ogóle nie ma przy sobie pieniędzy, dokument sprawdzają rewidenci, a kasjer sam wzywa klienta i pyta go o nazwisko oraz kwotę. Zahipnotyzowanie jednej osoby niczego w tej procedurze nie załatwia.

Jeden dokument z tego kręgu jest za to autentyczny: telegram Stalina z podziękowaniem za dar na lotnictwo, którego fotokopię opublikowała w 1982 r. Tatiana Łungina. Data na zdjęciu jest nieczytelna, a dyrektor archiwum KC KPZR wyjaśnił w 2001 r., że takich telegramów, standardowej odpowiedzi na wpłaty na Fundusz Obrony z lat 1942-1945, zachowały się tysiące.

Samoloty myśliwskie i napis „Od polskiego patrioty”

Najlepiej udokumentowany epizod z życia Messinga nie ma w sobie nic z parapsychologii. Za własne pieniądze ufundował samoloty bojowe, a jeden z nich trafił do polskiej jednostki. Rachunek nie jest zgodny: rosyjskie publikacje mówią o dwóch maszynach, natomiast Wojciech Zmyślony ustalił, że Messing ufundował trzy samoloty myśliwskie, licząc Jaka-7B z 1943 r. Pierwszy myśliwiec przekazano w marcu 1944 r. na lotnisku zakładu lotniczego w Nowosybirsku Bohaterowi Związku Sowieckiego Konstantinowi Kowalowi z 13 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego Floty Bałtyckiej. Drugi, Jak-1b, dostał 1 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego „Warszawa”.

Na kadłubie polskiej maszyny widniał napis w dwóch językach, srebrną i białą farbą: „Od polskiego patrioty prof. Wolf Messinga polskiemu lotnikowi”. Historyk lotnictwa Wojciech Zmyślony ustalił na podstawie fotografii i dziennika lotów pułku, że samolot kupiono w grudniu 1943 r., a napis przeniesiono w maju 1944 r. na maszynę o numerze taktycznym 13 i fabrycznym 13163, przydzieloną chor. Jerzemu Czownickiemu. Powód był prozaiczny: tylko maszyny o parzystych numerach miały pełną radiostację. Napis zamalowano prawdopodobnie w sierpniu 1944 r., przed odejściem pułku na front.

Inicjatywa darowizny dla Polaków wyszła, jak twierdził sam Messing, od Wandy Wasilewskiej. Sami piloci nie mieli pojęcia, kim jest fundator.

To podobno był jakiś profesor na Dalekim Wschodzie, który ofiarował samolot polskomu liotnczikowi. Ale w gruncie rzeczy ani trochę nie popularyzowano osoby tego profesora: kto on był, dlaczego ofiarował tego Jaka.

Jerzy Czownicki, pilot 1 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego „Warszawa”

W 1974 r., na kilka miesięcy przed śmiercią, Messing pisał do rosyjskiego publicysty Leonida Lubimskiego, że wybiera się na dziesięć dni albo dwa tygodnie do ojczystej Polski i chciałby uścisnąć dłoń lotnikowi, który latał ufundowanym przez niego myśliwcem. Do Polski nigdy nie wrócił.

Czytanie mięśni, nie myśli: wyjaśnił to sam w 1961 roku

Cztery lata przed publikacją wspomnień Messing opisał w prasie technikę swoich występów i nie było w niej nic nadprzyrodzonego.

To nie jest czytanie myśli, lecz, jeśli można tak powiedzieć, czytanie mięśni. Kiedy człowiek intensywnie o czymś myśli, komórki mózgu przekazują impulsy do wszystkich mięśni ciała. Ich ruchy, niewidoczne dla oka, z łatwością wyczuwam.

Wolf Messing, wywiad dla „Techniki – Mołodioży”, nr 1 z 1961 r.

To opis ideomotoryki, czyli mimowolnych mikroruchów, na których estrada opiera odgadywanie ukrytych przedmiotów od lat siedemdziesiątych XIX w. Fizyk Aleksandr Kitajgorodski, autor głośnej „Reniksy”, opisał w „Litieraturnoj gazietie” z 19 października 1983 r. kluczowy szczegół tej mechaniki: to Messing trzymał za rękę osobę, która wymyśliła zadanie, a nie odwrotnie. Kitajgorodski zaproponował raz, żeby zawiązać oczy nie artyście, lecz jego partnerowi. Messing odmówił.

Warto zestawić go z Erikiem Janem Hanussenem, wiedeńskim Żydem Hermanem Steinschneiderem, który uchodził za jasnowidza Hitlera i na seansie w lutym 1933 r. zapowiedział wielki pożar, a w nocy z 24 na 25 marca 1933 r. został zastrzelony przez bojówkę SA i porzucony w lesie pod Baruth. Hanussena da się prześledzić w aktach: jest akt zgonu, są akta prokuratorskie w Landesarchiv Berlin, są dwa śledztwa i dokumenty z Berlin Document Center. Encyklopedia oszustw i mistyfikacji Jamesa Randiego z 1995 r. poświęca Hanussenowi osobne hasło i wymienia go kilkanaście razy, a Messinga nie wspomina ani razu. Encyklopedia YIVO umieszcza obu w tym samym miejscu: w haśle o żydowskich artystach estradowych, wśród fakirów, hipnotyzerów i mentalistów. Człowiek, którego rzekomo ścigali Niemcy z nagrodą 200 tys. marek, nie zostawił w niemieckich archiwach ani jednego śladu.

Jest jeden udokumentowany przypadek udziału Messinga w czynnościach organów ścigania, i to taki, który obraca legendę przeciwko niej samej. W czerwcu 1974 r. w Irkucku był obecny na przesłuchaniu w sprawie karnej numer 1-378/74, dotyczącej kierowniczki sklepu warzywnego. Tego samego dnia funkcjonariusz milicji przekazał śledczemu notatkę z nieznanymi wcześniej faktami, które się potwierdziły. Po latach ustalono, że oficer w ten sposób zalegalizował informację od współwięźniarki podejrzanej, nie chcąc ujawniać prawdziwego źródła. Sława telepaty posłużyła jako parawan dla agentury. Kitajew dorzuca do tego jedno zdanie o słynnej ucieczce Messinga z niemieckiego aresztu: w historii kryminalistyki nie odnotowano przypadku, by więzień wyszedł na wolność, podporządkowawszy sobie strażników w sposób telepatyczny. Moskiewski psychiatra Michaił Bujanow twierdził z kolei, że w ostatnich latach życia leczył Messinga z licznych fobii.

Aida, milion rubli i śmierć 8 listopada 1974 roku

Żoną Messinga została Aida Michajłowna Rapoport, którą poznał latem 1944 r. w Nowosybirsku po jednym z występów. Miał wtedy 45 lat. Przez szesnaście lat prowadziła jego wieczory jako konferansjerka i była jego asystentką. Zmarła 2 sierpnia 1960 r. na raka piersi, po amputacji i długim leczeniu, którym kierował akademik Nikołaj Błochin. Pochowano ją na cmentarzu Wostriakowskim w Moskwie, w części żydowskiej, z pełnym obrządkiem. Messing regularnie odmawiał nad jej grobem kadisz i zapraszał kantora. Dzieci nie mieli.

Z tym pogrzebem wiąże się jedna z najbardziej znanych, ale najsłabiej udokumentowanych opowieści. Tatiana Łungina zapisała, że na początku czerwca 1960 r., w kuchni mieszkania przy ulicy Nowopiesczanoj, w obecności dwóch akademików medycyny, Messing miał powiedzieć, że żona umrze 2 sierpnia o siódmej wieczorem. Zmarła tego dnia o dziewiętnastej. Ta scena pochodzi wyłącznie z jednej relacji i nie ma niezależnego potwierdzenia.

Sam zmarł 8 listopada 1974 r. o godzinie 23, po operacji wymiany tętnic biodrowych i udowych w Instytucie Chirurgii Sercowo-Naczyniowej imienia Bakulewa. Bezpośrednią przyczyną były powikłania: niedodma płuca, niewydolność nerek i obrzęk płuc. Nekrolog ukazał się w „Wieczerniej Moskwie” 14 listopada, tego samego dnia pochowano go obok żony na Wostriakowskim, na kwaterze 38, w mogile numer 4828. Testamentu nie zostawił, a ponieważ nie miał spadkobierców, oszczędności przeszły na własność państwa. Na nagrobek pieniędzy zabrakło: przez wiele lat mogiła była praktycznie bezimienna, a płytę postawiono z prywatnych składek, według dwóch rozbieżnych relacji około 1981 albo w 1990 r.

Kalendarium: daty, które mają dokument

Poniższe zestawienie obejmuje wyłącznie te momenty biografii, które opierają się na dokumencie, publikacji prasowej albo fotografii, a nie na wspomnieniach spisanych po latach.

DataWydarzeniePodstawa
10 września 1899 r.urodziny w Górze Kalwariiakt urodzenia okręgu bóżniczego
20 października 1902 r.spisanie aktu urodzeniaten sam akt, zgłoszenie ojca
czerwiec 1922 r.służba w garnizonie przemyskim„Nowy Głos Przemyski”
1929 r.porady w hotelu „Victoria” w Zamościuafisz, Zamościopedia
listopad 1939 r.przejście na stronę sowiecką pod Brześciemchronologia biografii ZhZL
marzec i maj 1944 r.przekazanie dwóch myśliwcówfotografie, prasa lotnicza, numery fabryczne
17 maja 1950 r.zatwierdzenie tekstu wstępu do występówInstytut Filozofii Akademii Nauk ZSRR
2 sierpnia 1960 r.śmierć żony Aidydokumentacja cmentarna i relacje
1965 r.publikacja wspomnień w numerach 7-11miesięcznik „Nauka i Religia”
1971 r.tytuł zasłużonego artysty RFSRRdokumenty państwowe
21 czerwca 1974 r.1085 rubli 76 kopiejek za sześć koncertówrozliczenie z Filharmonią Irkucką
8 listopada 1974 r.śmierć w Moskwienekrolog, dokumentacja szpitalna
Opracowanie na podstawie dokumentów cytowanych w monografii Nikołaja Kitajewa (2008), biografii Borisa Sokołowa (2010) i ustaleń Wojciecha Zmyślonego (2014)

Widać w tym zestawieniu regułę: dokumenty opisują artystę estradowego i człowieka, który kupił wojsku samoloty. Nie ma wśród nich ani jednego, który dotyczyłby przepowiedni.

Kto naprawdę napisał wspomnienia Messinga

Źródłem całej legendy jest cykl „O samym sobie”, drukowany w numerach od 7 do 11 miesięcznika „Nauka i Religia” w 1965 r. Literacki zapis wykonał Michaił Chwastunow, kierownik działu naukowego „Komsomolskiej Prawdy”, publikujący jako Michaił Wasiljew. Pracowali nad tekstem od lata 1963 do stycznia 1964 r. na daczy w Barybinie, a książkę zamówił Komitet Centralny KPZR dla wydawnictwa „Sowietskaja Rossija”. Tom wycofano, materiał poszedł do czasopisma, a osobne wydanie pod tytułem „Ja – telepata” ukazało się dopiero w 1990 r., szesnaście lat po śmierci autora.

Kto dołożył najbarwniejsze epizody, pozostaje sporne. Jarosław Gołowanow na łamach „Komsomolskiej Prawdy” z 30 lipca 1989 r. i były redaktor naukowy tej gazety Władimir Gubariew w 2010 r. twierdzili, że anegdoty o Einsteinie, Gandhim, Hitlerze i Stalinie wymyślił dziennikarz. Dzieci Chwastunowa bronią ojca i utrzymują, że napisał wyłącznie dygresje o historii hipnozy, a opowieści o wielkich ludziach pochodzą od samego Messinga. Boris Sokołow, autor biografii w serii Życie Znakomitych Ludzi, przychyla się do tej drugiej wersji. Asystentka Walentina Iwanowska, która pracowała z artystą od 1961 do 1974 r., zapisała krótko, że rękopisów nie miał.

Hebrajska Wikipedia streszcza to najostrzej ze wszystkich wersji językowych, pisząc, że badania nie znalazły żadnych podstaw faktycznych dla tych opisów, a główne szczegóły biografii Messing wymyślił wspólnie z redaktorem sowieckiej gazety. Rosyjska Wikipedia umieszcza jego hasło w kategorii mistyfikatorów.

Serial, książki i pusta pamięć w Górze Kalwarii

W Rosji Messing jest postacią popkultury. Szesnastoodcinkowy serial „Wolf Messing. Widzący poprzez czas” w reżyserii Władimira Krasnopolskiego i Walerija Uskowa emitowała telewizja „Rossija” od 15 listopada do 3 grudnia 2009 r.; w roli głównej wystąpił Jewgienij Kniaziew. Scenariusz napisał Eduard Wołodarski na podstawie własnej powieści i wspomnień z 1965 r. Powstało też kilka filmów dokumentalnych, między innymi „Ja – Wolf Messing” dla Pierwszego Kanału.

Po polsku ukazała się jedna książka: powieść Wołodarskiego „Wolf Messing. Jasnowidz z Góry Kalwarii” w przekładzie Andrzeja Palacza, wydana we wrześniu 2012 r. przez oficynę Inicjał. Katalog Biblioteki Narodowej klasyfikuje ją jako powieść rosyjską, nie biografię, a recenzenci wytykali jej brak przypisów i anachronizmy, w tym scenę w getcie warszawskim rozgrywającą się rok przed jego powstaniem.

W samej Górze Kalwarii nie ma po nim praktycznie nic. Oficjalna historia gminy, obszernie opisująca Żydów, Alterów i getto, nie wymienia go ani razu; nie ma go także w haśle miasta na portalu Wirtualny Sztetl. Jedynym punktem na mapie jest adres przy ulicy Świętego Antoniego 1, oznaczony jako „Dom Wolfa Messinga” na szlaku przygotowanym w 2022 r. przez Stowarzyszenie Pracownia Etnograficzna. Poza tym zostały trzy artykuły prasy lokalnej, z których dwa zniknęły razem z nieistniejącym już portalem.

Ciekawostek, których nie da się ani potwierdzić, ani obalić, krąży wokół niego więcej: odnalezienie klejnotów rodziny Czartoryskich, odradzenie Wasilijowi Stalinowi, synowi dyktatora, lotu z drużyną hokejową, która zginęła w katastrofie w styczniu 1950 r., wyjazd z Aszchabadu na trzy dni przed trzęsieniem ziemi w 1948 r. Wszystkie mają jedną cechę wspólną: pierwszym i jedynym źródłem jest ten sam człowiek.

Najczęstsze pytania

Czy Messing naprawdę spotkał się ze Stalinem?

Nie ma na to żadnego dokumentu. Centralne Archiwum FSB Rosji w piśmie z 10 września 2001 r. odpowiedziało, że nie posiada informacji o takich kontaktach. W opublikowanych dziennikach osób przyjmowanych w gabinecie Stalina z lat 1939-1953 nazwisko Messinga nie pada ani razu. Wszystkie opisy tych spotkań pochodzą z jego wspomnień z 1965 r.

Co dokładnie miał przepowiedzieć Hitlerowi?

Według wspomnień w 1937 r. na warszawskiej sali zapowiedział zgubę Hitlera, jeśli ten uderzy na Wschód, za co miano wyznaczyć nagrodę 200 tys. marek za jego głowę. Krążą też wersje o sowieckich czołgach w Berlinie i o dacie końca wojny na początku maja 1945 r. Ani Bundesarchiv, ani rosyjskie archiwum dokumentów zdobycznych nie znalazły śladu takiego listu gończego.

Gdzie urodził się Wolf Messing i jak brzmiało jego prawdziwe imię?

Urodził się 10 września 1899 r. o piątej rano w Górze Kalwarii pod Warszawą, wtedy w zaborze rosyjskim. W akcie urodzenia zapisano imię nadane przy obrzezaniu: Srul-Wolek, czyli Izrael-Wolf. Rodzicami byli kupiec Gersz-Chaim Messing i Małka Liba z domu Stocka. Popularne opracowania podające imię ojca Abraham powielają błąd.

Gdzie jest pochowany?

Na cmentarzu Wostriakowskim w Moskwie, na kwaterze 38, w mogile numer 4828, obok żony Aidy. Pogrzeb odbył się 14 listopada 1974 r., po ceremonii w Centralnym Domu Pracowników Sztuki. Przez lata grób pozostawał bez nagrobka, bo państwo odmówiło pieniędzy; czarną płytę ufundowali w końcu prywatni znajomi.

Czy Messing miał żonę i dzieci?

Ożenił się latem 1944 r. w Nowosybirsku z Aidą Michajłowną Rapoport, która została jego konferansjerką i asystentką. Zmarła 2 sierpnia 1960 r. na nowotwór piersi. Dzieci nie mieli, dlatego po śmierci artysty jego oszczędności, według relacji ponad milion rubli w starym rachunku, przeszły na własność państwa.

Czy przepowiadał coś Polsce?

Krążące dziś „przepowiednie dla Polski” nie mają źródła w jego tekstach. We wspomnieniach pojawia się jedynie wątek polski w postaci audiencji u Józefa Piłsudskiego i rzekomego przewidzenia wyniku wyborów prezydenckich. Biblioteka Narodowa, sprawdzając przedwojenną prasę okultystyczną i bibliografię Warszawy, nie znalazła nawet wzmianki o Messingu.

Jak wyjaśniał swoje umiejętności?

W 1961 r. w wywiadzie dla pisma „Technika – Mołodioży” tłumaczył, że to nie czytanie myśli, lecz „czytanie mięśni”: wyczuwa niewidoczne dla oka mikroruchy osoby, którą trzyma za rękę, a także jej oddech, puls i barwę głosu. To klasyczna technika mentalistów, opisana na długo przed jego urodzeniem.

Jaki serial i jakie książki powstały o Messingu?

Najgłośniejszy jest szesnastoodcinkowy serial „Wolf Messing. Widzący poprzez czas” z 2009 r. z Jewgienijem Kniaziewem. Po polsku dostępna jest powieść Eduarda Wołodarskiego „Wolf Messing. Jasnowidz z Góry Kalwarii” z 2012 r. Krytyczne opracowania to monografia Nikołaja Kitajewa z 2008 r. i biografia Borisa Sokołowa z 2010 r., obie po rosyjsku.

Udostępnij

Cykl

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka”. Powstanka miała 99 lat

Kłomino – opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi

Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN” chce wybielić komunistyczną prokurator?

Berta Bauer: kim była i co wydarzyło się w Licheniu w 1944 roku

Radiostacja Babice. To stąd nadano pierwsze komunikaty o wybuchu II wojny

Nakaz pracy w PRL: ustawa z 1950 r., kary i kiedy go zniesiono

Czy Powstanie Warszawskie miało sens? Fakty, straty i spór historyków

Dom Göringa w Wilczym Szańcu stał na cmentarzu. Archeolodzy rozwiązali zagadkę szkieletów

Inne kategorie

Czytaj także