29 kwietnia 2015 r. w auli IV Liceum Ogólnokształcącego im. E. Szczanieckiej w Łodzi młodzież ze Rzgowa i Łodzi uczciła Święto Flagi oraz Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Władysław Trzaska-Korowajczyk relacjonuje: o działalności łódzkiego oddziału fundacji „Odra-Niemen”, o blisko 40 tonach darów wysłanych w ramach akcji „Paczka dla Bohatera” na polskie Kresy Wschodnie, o ekspatriacji z Wileńszczyzny po układzie jałtańskim i o dramatycznej sytuacji polskiej oświaty na dzisiejszej Litwie.
29 kwietnia br. w auli IV Liceum Ogólnokształcącego im. E. Szczanieckiej w Łodzi odbyło się bardzo interesujące spotkanie. Młodzi ludzie uczcili Święto Flagi oraz Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Organizatorem było stowarzyszenie Rzgowska Młodzież Patriotyczna z jej kierownikiem i opiekunem, Mariuszem Bojanowskim. Pan Bojanowski jest nauczycielem geografii w rzgowskim liceum oraz w Liceum im. Szczanieckiej.
Zachęcamy do lektury: Polacy na Białorusi: nie wyjechali – to granica się przesunęła. Dziś płacą za polskość
Fundacja „Odra-Niemen” i „Paczka dla Bohatera”
Znaczący udział w tej uroczystości miała doktorantka Uniwersytetu Łódzkiego, pani Barbara Kaliszewska, rodem z Ejszyszek na Wileńszczyźnie, od kilkunastu lat mieszkanka Łodzi. Pani Basia Kaliszewska i pan Mariusz Bojanowski utworzyli w Łodzi oddział fundacji „Odra-Niemen”, z siedzibą Zarządu Głównego we Wrocławiu. Fundacja od kilku lat przekazuje pomoc materialną dla Polaków na Wileńszczyźnie i Białorusi oraz podejmuje próby przekazania paczek do Lwowa dla miejscowych Polaków. Niestety, pomoc kierowana do rodaków na Ukrainie natrafia na poważne trudności ze strony ukraińskich pograniczników. W ostatnich latach fundacja „Odra-Niemen” przekazała na polskie Kresy Wschodnie prawie czterdzieści ton darów. Kierowana pomoc nosi hasło „Paczka dla Bohatera”, bo pierwotnie przeznaczona była dla polskich kombatantów z szeregów żołnierzy Września 1939 r., Armii Krajowej i innych polskich formacji zbrojnych, ale ostatnio dary przeznacza się również dla rodzin biedniejszych i wielodzietnych.
W organizowanie pomocy zaangażowała się ofiarnie młodzież z Łodzi i ze Rzgowa. Razem z darami nawiązują się serdeczne, przyjacielskie kontakty między młodymi ludźmi z tej i tamtej strony jałtańskiej granicy. Listy, pocztówki, maile, skype, telefony to codzienność. Te wzajemne kontakty są bardzo ważne dla Polaków z tej i tamtej strony granicy. Polacy z centralnej Polski dowiadują się, że tam, na Wileńszczyźnie, też mieszkają Polacy o gorących patriotycznych sercach, a nad Wilią panuje przekonanie, że rówieśnicy z Polski pamiętają o nich. Działalność fundacji „Odra-Niemen” godna jest najwyższego uznania, najserdeczniejszych podziękowań i gratulacji. W pewnym sensie jest ona kontynuacją podobnych poczynań w latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych w Łodzi, w ramach Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej oraz licznych innych organizacji rozrzuconych po całej Polsce. Można by to określić jako sztafetę pokoleń.
W auli LO im. Szczanieckiej spotkała się młodzież ze Rzgowa i Łodzi wraz ze swoimi wychowawcami. Należy tu podkreślić nadzwyczaj życzliwy stosunek dyrekcji liceum do tego rodzaju imprez. Akademia miała charakter edukacji patriotycznej. Program opracowała i prezentowała przede wszystkim sama młodzież. W rysie historyczno-geograficznym podkreślone zostały ważne elementy z dziejów Polski. Pokazano rolę, jaką w historii Polski spełniały Kresy Wschodnie, a w szczególności Wilno i Lwów. Prelegenci podkreślali ogromną rolę Polski w cywilizowaniu wschodniej Europy. Na planszach pokazano kraje i regiony, które zamieszkuje 18 milionów naszych rodaków, w tym 250–300 tys. na Litwie, prawie milion na Białorusi i kilkaset tysięcy na Ukrainie.
Ekspatriacja 1945–46: 1,05 mln Polaków z Kresów
W latach 1945–1946, na skutek zdradzieckiego układu w Jałcie, wielu Polaków zostało zmuszonych do opuszczenia swoich ojczystych ziem i przymusowo ewakuowanych do Polski „lubelskiej”. Ten exodus, współczesna wędrówka ludów, ukazana została na tabelach z uwzględnieniem nowych miejsc osiedlenia. Ekspatriacja objęła prawie 150 tys. ludzi z terenów Wileńszczyzny, prawie 300 tys. z Białorusi i 600 tys. z obecnej Ukrainy. Najwięcej osiedliło się na Pomorzu, Warmii i Mazurach, na Ziemiach Zachodnich, na Dolnym Śląsku. Przez Łódź przewinęło się w latach czterdziestych od 10 do 20 tysięcy ekspatriantów, ale obecnie zaledwie 6–7 proc. mieszkańców tego miasta przyznaje się do korzeni wileńskich.
Temat kontynuujemy w artykule: Polacy na Litwie. 183 tysiące ludzi, sto szkół i obraz, który obszedł świat
Polacy na Wileńszczyźnie – depolonizacja i walka o oświatę
W swoich wystąpieniach prelegenci wiele miejsca poświęcili aktualnej sytuacji Polaków na Wileńszczyźnie. Podkreślono agresywną depolonizację i lituanizację rdzennej ludności tej ziemi. Niestety, władze Republiki Litewskiej nie respektują żadnych konwencji Unii Europejskiej dotyczących mniejszości narodowych. Równie oburzający jest fakt, że władze III RP nie wykazują większego zainteresowania sprawą polskiej mniejszości na Wileńszczyźnie. Ze spraw najbardziej bolesnych omówiono dramatyczną sytuację polskiej oświaty. Ostatnie decyzje litewskie mają sprowadzić polskie szkoły do poziomu szkolnictwa średniego, ośmioklasowego! Tymczasem maturzyści ze szkół polskich mają lepiej opanowany język litewski niż absolwenci-Litwini! Dalej toczy się batalia o pisownię nazwisk polskich zgodnie z pisownią notowaną w księgach rodowych. Zmiana pisowni jedynie świadczy o prymitywizmie autorów tych przepisów. Wbrew konwencji UE, Polacy w środowiskach, gdzie stanowią większość, karani są za dwujęzyczne napisy nazw ulic i miejscowości. Władze Litwy dokonują najróżniejszych manipulacji i przekrętów przy zwrocie ziemi prawowitym właścicielom. Zaledwie 14 proc. gruntów zwrócono Polakom, podczas gdy Litwini z etnicznej Litwy nie mają kłopotów z zasiedlaniem okolic Wilna.
Dlaczego opuściliście rodzinną Wileńszczyznę? Aby uzyskać odpowiedź na tak postawione pytanie, organizatorzy zaprosili grupę byłych mieszkańców Wilna. Kilku z nich, m.in. Bohdan Czarnecki i Władysław Trzaska-Korowajczyk, zabrali głos. W 1945 r. byli jeszcze dziećmi, ale doskonale pamiętali wielotygodniową podróż z Wilna do Łodzi, w bydlęcych wagonach, w najbardziej prymitywnych warunkach. A dlaczego ich matki podjęły tak dramatyczną decyzję? Albo stepy Kazachstanu, albo wyjazd do Polski komunistycznej – nie było innego wyjścia.
Głos zabrał także Piotr Mazurkiewicz, prezes Klubu Kibica „Widzew Patriotyczny”. Pan Mazurkiewicz opowiedział, jak klub współpracuje z fundacją „Odra-Niemen” w niesieniu pomocy Polakom na Wileńszczyźnie. Jednocześnie „Widzew Patriotyczny” nawiązał serdeczne, przyjacielskie kontakty z KS Polonia Wilno. Udziela polskim sportowcom pomocy materialnej i wspiera ich w bojach piłkarskich w Lidze Litewskiej.
Sprawdź także: Polacy we Włoszech: jest nas ponad 70 tysięcy, a tu powstał nasz hymn
Uroczystości zakończyły się koncertem z płyt Orkiestry Mandolinistów Łódzkich pod kierownictwem wilnianina Edwarda Ciukszy, który jeszcze przed wojną znany był w Wilnie jako propagator muzyki. Ta orkiestra w latach czterdziestych, pięćdziesiątych i sześćdziesiątych cieszyła się ogromną popularnością, a jej koncerty nadawało Polskie Radio.
Władysław Trzaska-Korowajczyk
Fot. Mariusz Bojanowski/ www.facebook.com
ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Władysława Trzaski-Korowajczyka pt. „Łódź pamięta o Kresach” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 19 (1017) z dnia 13 maja 2015 roku, s. 14. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Władysław Trzaska-Korowajczyk / „Nasza Polska”. Zdjęcie: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 19 (1017)/2015, s. 14.




