Nadchodzą fundamentalne zmiany w działaniu programu 800 plus. Rodzice nie będą już musieli co roku składać wniosku o świadczenie na dziecko. Rząd przyjął projekt, zgodnie z którym ZUS sam przedłuży prawo do świadczenia na kolejne lata. Premier mówi o końcu „niepotrzebnego obowiązku urzędniczego”, a politycy KO już ogłaszają sukces. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, bo w wielu sytuacjach wniosek i tak trzeba będzie złożyć. Na zmiany przyjdzie również jeszcze trochę poczekać.
Co zmienia się w 800 plus?
Rada Ministrów we wtorek 20 października przyjęła projekt nowelizacji ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, który został przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Obecnie rodzice, aby dalej otrzymywać świadczenia w ramach programu 800 plus, muszą co roku składać nowy wniosek na kolejny okres, który trwa od 1 czerwca do 31 maja.
Po przyjętych zmianach ZUS będzie natomiast automatycznie ustalał prawo do świadczenia na kolejny okres na podstawie danych z wcześniej złożonego wniosku. Jeśli w sytuacji danej rodziny nic się nie zmieni, pieniądze będą wpływać na konto bez konieczności przeprowadzania dodatkowych formalności, aż do ukończenia przez dziecko 18 lat.
Premier Donald Tusk przekonywał, że coroczne wnioski były dla rodziców źródłem niepotrzebnych nerwów.
„To był stres, nie tylko że niepotrzebny obowiązek urzędniczy. Wystarczy jeden wniosek, ten pierwszy, po narodzinach dziecka”
– Donald Tusk, premier
Projekt doprecyzowuje również przepisy dotyczące osób, którym sąd powierzył bieżącą pieczę nad dzieckiem. Chodzi bowiem o to, że dziś ich uprawnienia do pobierania takiego świadczenia nie są jasno określone w obowiązującej ustawie. Po tych zmianach 800 plus będą mogli również otrzymać ci, którzy faktycznie opiekują się dzieckiem na podstawie orzeczenia sądu.
Od kiedy nie będą potrzebne wnioski o 800 plus?
No i tutaj pojawia się pierwsza kwestia, o której premier zapomniał wspomnieć. Nowe zasady nie zaczną obowiązywać od razu, bowiem mają wejść w życie dopiero od okresu świadczeniowego 2027/2028, który rozpocznie się 1 czerwca 2027 roku. Resort rodziny tłumaczy to tym, że ZUS potrzebuje więcej czasu na przygotowanie systemów informatycznych.
To natomiast oznacza, że rodzice muszą jeszcze złożyć wniosek na dotychczasowych zasadach na okres 2026/2027. Zanim zmiany wejdą w życie, projekt musi przejść także przez Sejm i Senat oraz zostać podpisany przez prezydenta Karola Nawrockiego. Zwróćmy uwagę, że nowe zasady zaczną działać kilka miesięcy przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Trudno o lepszy moment, by przypomnieć rodzicom, kto „uprościł” im życie.
Gdzie jest haczyk?
Politycy Koalicji Obywatelskiej przedstawiają zmianę tak, jakby wniosek o 800 plus składało się tylko raz w życiu. Poseł KO Marek Chmielewski ogłosił „koniec z coroczną biurokracją”.
W rzeczywistości jest jednak nieco inaczej, ponieważ automatyczne przedłużanie świadczenia nie będzie całkowite. Wniosek nadal trzeba będzie złożyć m.in.:
- po urodzeniu dziecka, przy pierwszym ubieganiu się o świadczenie,
- po powrocie rodziców z dzieckiem z zagranicy, jeśli trzeba ponownie ustalić prawo do świadczenia,
- w innych sytuacjach, gdy ktoś po raz pierwszy wnioskuje o 800 plus na dane dziecko.
Co więcej, rodzice sami będą musieli pilnować, czy ich dane w ZUS są aktualne. Chodzi np. o zmianę osoby, która sprawuje opiekę nad dzieckiem. Ponadto aktualizacji będzie wymagać również zmiana rachunku bankowego, na który przelewane jest świadczenie. Jeśli rodzic o tym zapomni, może mieć problem z prawidłową wypłatą pieniędzy.
800 plus to program PiS
Warto przypomnieć, że świadczenie wychowawcze to program wprowadzony przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. W 2016 roku ruszyło 500 plus, a od 2024 roku rodzice otrzymują 800 zł miesięcznie na każde dziecko, niezależnie od dochodów. Choć dziś rząd Tuska chwali się jego usprawnieniem, w liberalnych środowiskach wciąż nie brakuje głosów kwestionujących sam sens programu. Najgłośniej robi to Leszek Balcerowicz, który domaga się likwidacji 800 plus.



