Jak podaje gazeta, w poprzednich latach przed pandemią liczby zgonów i urodzeń były do siebie zbliżone. „Trend nadwyżki zgonów wobec urodzeń zaczął się już dwa lata przed pandemią – ta jednak drastycznie przyśpieszyła tę tendencję” – zauważa dziennik.
„Pandemia zadziałała podwójnie negatywnie na naszą demografię. Z jednej strony pojawił się efekt nadmiarowych, przedwczesnych śmierci. Przed pandemią rocznie umierało nieco powyżej 400 tys. Polaków. W ciągu ostatnich 24 miesięcy pandemia dołożyła do tej liczby prawie 200 tys.” – czytamy.
„DGP” wskazuje, że z drugiej strony „niestabilna sytuacja i obawy młodych ludzi o przyszłość spowodowały, że wielu z nich odkłada decyzję o posiadaniu dzieci”. „Stąd najniższa od II wojny światowej liczba urodzeń. Od marca 2021 r. do lutego 2022 r. urodziło się zaledwie 328 tys. dzieci. Co gorsza, nie widać szans na poprawę sytuacji” – ocenia.
„Zdaniem demografa prof. Piotra Szukalskiego wojna może skłaniać Polaków do większej wstrzemięźliwości w decyzjach o założeniu rodziny. Choć epidemia odpuszcza, to nadal na COVID-19 umiera ok. 20 osób dziennie, a opóźnienia w dostępie do ochrony zdrowia i w diagnostyce wciąż nie zostały zniwelowane” – dodaje dziennik. (PAP)