Karol KwiatkowskiRząd nie wie, jakie są skutki jego decyzji w walce z pandemią

Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Rząd nie wie, jakie są rzeczywiste skutki podejmowanych przez niego działań w walce z pandemią. Jedyne, co jest jasne, to fakt, że w znacznym stopniu zagroziły one spójności społecznej i stosunkom między państwem a obywatelami.

W swoim szaleństwie regulacyjnym rząd i sejm zbyt często przekraczali granicę między rozsądną ochroną zdrowia a arbitralnym przymusem. I właśnie ten arbitralny przymus grozi nam ponownie jesienią, gdyż straszenie czwartą falą spowodowaną wariantem Delta przybiera na sile.

Medyczna Rada Ocalenia Narodowego ze swoich posiedzeń nie sporządza protokołów. Nikt do tej pory nie odniósł się do zarzutu konfliktu interesów niektórych członków owego gremium. Nikt z rządu i Rady Medycznej nie poniósł odpowiedzialność za wprowadzannie rozwiązań sprzecznych z prawem.

Premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że „dzisiaj zaszczepienie się jest jedyną i bardzo skuteczną metodą walki z koronawirusem”, czyli pośrednio potwierdził, że inne metody nielekowe, np. lockdown czy maseczki nie działają. Co nie przeszkadza politykom od lewa do prawa straszyć lockdownem i grozić sankcjami sanitarnymi dla niezaszczepionych.

Segregacja sanitarna nazywana jest eufemistycznie „pewnymi udogodnieniami dla zaszczepionych” (Rafał Trzaskowski). Jeśli pewne udogodnienia są potrzebne dla pewnych grup społecznych, np. niepełnosprawnych, że przypomnę walkę z trzema schodami, to współczesne „pewne udogodnienia” wcale nimi nie są, gdyż te udogodnienia to normalne życie tylko dla zaszczepionych, a utrudnienia dla niezaszczepionych. Segregacja sanitarna wypisz, wymaluj i nie zmienią tego żadne eufemistyczne określenia.

Zastanawia też nieszukanie przez polską egzekutywę innych metod walki z pandemią, np. stosowania powszechnie tanich leków: iwermektyny lub amantandyny. Dlaczego? Może dlatego, że dzięki sprzedaży szczepionki na Covid-19 dochody jednego z amerykańskich gigantów farmaceutycznych za drugi kwartał 2021 roku prawie dwukrotnie przebiły prognozy analityków. Szczepionka przyniosła tyllo Pfizerowi 7,84 mld dol. Globalny spisek Big Farmy i Big Money? A może New Word Order?

Patrząc na utopijną politykę decydentów australijskich, którzy od początku stosują zasadę zero Covid, to może nie jest u nas tak tragicznie. Oczywiście żartuję, choć przez łzy. Przykład należy brać z gubernatorów niektórych amerykańskich stanów, np. Teksasu, którzy są orędownikami wolności i zdroworozsądkowego podjeścia do pandemii. Takie podejście ma rząd Singapuru i w coraz większym stopniu Wielkiej Brytanii.

Karol Kwiatkowski

 

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Jeden Komentarz

  • Jadzia

    4 sierpnia, 2021 at 10:15 am

    Tylko jest cały czas szczucie na niezaszczepionych. I nie bierze sie pod uwage, ze są osoby, które zaszczepić sie nie mogą ze względów medycznych. Dla tych osób ryzyko zaszczepienia sie przewyższa korzyści. Nie mają więc wyboru. A szczuje się twierdząc, ze sa egoistyczni, że beda mieć utrudnienia ( i tak już maja z powodu reakcji na różne leki czy związki chemiczne), że należy ich sie bać, ba nawet głosy, że niezaszczepieni nie będą leczeni. Że ryzykują zdrowiem i życiem najbliższych ( to akurat jest na odwrót bo nieoczekiwane reakcje na zaszczepienie właśnie uderzą w najbliższych)Zgroza. Nic się nie mówi co mają robić w tej sytuacji.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

7 + trzy =