Zespół z Technische Universität Dresden wykazał, że afereza terapeutyczna, stosowana u pacjentów z opornym na leki wysokim cholesterolem, obniża we krwi stężenie związków PFAS nawet o 75,8 proc. Pracę opublikowano 4 sierpnia 2026 r. w czasopiśmie „Brain Health”. To pierwsze recenzowane dane, które łączą oczyszczanie krwi z mikroplastiku i „wiecznych chemikaliów” z procedurą od lat wykonywaną w kardiologii, także w Polsce.
Afereza w Dreźnie obniżyła stężenie PFAS nawet o 75,8 proc.
Afereza to procedura, w której krew pacjenta przepływa przez zestaw filtrów zatrzymujących wybrane cząsteczki, a oczyszczona krew wraca do krwiobiegu. Podwójna filtracja plazmaferezy (DFPP) rozdziela najpierw krew na elementy morfotyczne i osocze, a dopiero osocze przechodzi przez membranę o zdefiniowanej średnicy porów. Badacze z Kliniki Chorób Wewnętrznych III szpitala uniwersyteckiego Carl Gustav Carus przeanalizowali próbki 34 pacjentów poddanych temu zabiegowi. W grupie 14 osób, u których zmierzono związki perfluoroalkilowe, stężenia spadły w każdym z czterech badanych przypadków.
- kwas perfluoroheksanosulfonowy – spadek do 75,8 proc.
- kwas perfluorononanowy – spadek do 55 proc.
- kwas perfluorooktanosulfonowy – spadek do 48,9 proc.
- kwas perfluorooktanowy – spadek do 25 proc.
Drugie, niezależne laboratorium zbadało próbki czterech kolejnych pacjentów i odnotowało spadek kwasu perfluorodekanowego o 47,1 proc. Związki PFAS wykryto też w eluacie, czyli w płynie odrzucanym przez aparat. Ten pomiar odróżnia obserwację od artefaktu: substancja nie zniknęła w niewiadomy sposób, tylko została wyłapana przez filtr.
Czy afereza usuwa mikroplastik z krwi? Wyniki są niejednoznaczne
Częściowo i bez potwierdzenia statystycznego. Pomiary cząstek plastiku wypadły w tym badaniu znacznie słabiej niż pomiary PFAS. Polietylen obniżył się u wszystkich czterech przebadanych pacjentów, polichlorek winylu u trzech z czterech, a dla pozostałych tworzyw wyniki były rozbieżne. Barwienie czerwienią Nilu wskazało na około 70 proc. redukcji nanocząstek u czterech osób, ale autorzy sami zaznaczają, że wynik nie osiągnął istotności statystycznej.
Mikroplastik to cząstki syntetycznych polimerów o średnicy mniejszej niż 5 mm; dla frakcji poniżej jednego mikrometra używa się nazwy nanoplastik. Obecność mikroplastiku we krwi udokumentował po raz pierwszy zespół Heather Leslie w pracy „Discovery and quantification of plastic particle pollution in human blood”, opublikowanej w marcu 2022 r. w „Environment International”. Filtrowanie krwi jako metoda usuwania tych cząstek z organizmu pozostaje niesprawdzone.
Powód jest techniczny i dotyczy całej dziedziny: nie istnieją zwalidowane, standardowe testy do pomiaru nano- i mikroplastiku w materiale biologicznym. Zespół z Drezna użył przy okazji spektroskopii Ramana i zidentyfikował cząstki polistyrenu w tkance ludzkiej powieki. Plastik nie tylko krąży w naczyniach, ale też odkłada się w tkankach organizmu, a tam filtr nie sięga.
Skalę skażenia mikroplastikiem opisała ta sama grupa badaczy w majowym numerze „Brain Health”: ludzki mózg gromadzi od 7 do 30 razy więcej mikroplastiku niż wątroba czy nerki, a jego zawartość w tkance mózgowej wzrosła o około 50 proc. między 2016 a 2024 rokiem. Wpływ na zdrowie autorzy wiążą z ryzykiem udaru i demencji, ale zależności przyczynowej nie wykazano.
Stefan Bornstein: nie ma tu randomizowanego badania klinicznego
Stefan R. Bornstein, pierwszy autor publikacji, powiedział, że zespół nie szukał tego efektu, a wyniki opisują zmianę bezpośrednio po zabiegu, nie trwałe obniżenie ładunku toksyn w tkankach.
„Nie ma tu randomizowanego badania klinicznego”
Stefan R. Bornstein, Klinika Chorób Wewnętrznych III, Technische Universität Dresden
Charlotte Steenblock, autorka seniorka pracy, zwraca uwagę na inny wniosek: lipoproteina, którą afereza usuwa z powodu cholesterolu, może działać jak nośnik choroby, a nie sama choroba. Cząstki PFAS i plastiku wiążą się bowiem z lipoproteinami i białkami osocza, tworząc kompleksy na tyle duże, że zatrzymuje je membrana filtra.
W Polsce aferezę refunduje NFZ, ale nie z powodu plastiku
LDL-afereza jest w Polsce procedurą szpitalną finansowaną przez Narodowy Fundusz Zdrowia i wykonywaną między innymi w Narodowym Instytucie Kardiologii w Warszawie, który uruchomił ją w marcu 2024 r. Kwalifikacja nie ma nic wspólnego z mikroplastikiem. Kryterium jest hipercholesterolemia rodzinna i stężenie cholesterolu LDL powyżej 160 mg/dl utrzymujące się mimo statyny w maksymalnej dawce łączonej z ezetymibem.
Prof. Maciej Sterliński, zastępca dyrektora ds. klinicznych instytutu, szacował w komunikacie z 21 marca 2024 r., że program pomoże „nawet kilkudziesięciu pacjentom rocznie”. Pojedynczy zabieg trwa 2-3 godziny i powtarza się go dwa razy w miesiącu. Kto nie spełnia kryteriów lipidowych, na refundowaną aferezę nie trafi, niezależnie od tego, ile plastiku krąży w jego organizmie. O tym, jak szybko zmiany na listach przesuwają dopłatę pacjenta, mówią choćby tegoroczne ceny leków na cukrzycę.
Ile kosztuje oczyszczanie krwi z mikroplastiku w klinice komercyjnej
Poza systemem publicznym kliniki sprzedają zabieg oczyszczający krew ze szkodliwych substancji jako usługę wellness. Brad Younggren, prezes amerykańskiej firmy Circulate Health, podał, że jedna procedura kosztuje pacjenta od 5 do 8 tys. dolarów. Jego zespół opublikował 22 maja 2026 r. w „Journal of Clinical Apheresis” pierwszą recenzowaną próbę celowego usuwania mikroplastiku z krwi. Podstawy obu badań z 2026 roku są różne.
| Badanie | Liczba pacjentów | Co mierzono | Wynik |
|---|---|---|---|
| TU Dresden, „Brain Health”, 4 sierpnia 2026 | 34 w całej analizie, 14 w pomiarze PFAS | cztery związki PFAS w surowicy | spadek od 25 do 75,8 proc. |
| Circulate Health, „Journal of Clinical Apheresis”, 22 maja 2026 | ponad 100 | cząstki mikroplastiku na 100 µl krwi | spadek z 52,2 do 21,1 cząstki |
Żadna z tych prac nie odpowiada na pytanie, czy niższy poziom toksyn we krwi przekłada się na mniej zawałów, udarów albo przypadków demencji. W części przypadków opisanych przez amerykański zespół liczba cząstek po zabiegu rosła, co autorzy wiążą z zanieczyszczeniem jednorazowego sprzętu, samego wykonanego z tworzyw sztucznych. W Polsce sprzedaż niesprawdzonych procedur medycznych ma objąć projekt ustawy wprowadzający kary za pseudomedycynę.
Co dalej: badania na dużych zwierzętach i radioznaczniki
Zespół z Drezna zapowiedział badania na dużych zwierzętach z użyciem radioznaczników. Mają sprawdzić, czy powtarzane zabiegi ruszają zanieczyszczenia odłożone w tkankach, czy tylko zbierają to, co akurat krąży w naczyniach. Ośrodek wykonuje do 10 tys. zabiegów aferezy rocznie i jest największym takim programem na świecie.
Otwarte zostają trzy kwestie: jak często powtarzać zabieg, żeby utrzymać niższe stężenie, jak mierzyć mikroplastik porównywalnie między laboratoriami i czy istnieje próg, poniżej którego ekspozycja przestaje mieć znaczenie kliniczne. W Stanach Zjednoczonych agencja ARPA-H uruchomiła program STOMP, mający opracować narzędzia do pomiaru i usuwania mikroplastiku.
Najczęstsze pytania
Czy da się oczyścić organizm z mikroplastiku?
Nie w sensie usunięcia całego ładunku. Afereza działa na to, co krąży we krwi w momencie zabiegu. Badanie z Technische Universität Dresden potwierdziło spadek stężenia związków PFAS, ale dla cząstek plastiku wynik nie osiągnął istotności statystycznej. Polistyren wykryto w tkance powieki, a tam filtr nie sięga.
Czy afereza jest w Polsce refundowana na usuwanie toksyn?
Nie. Narodowy Fundusz Zdrowia finansuje LDL-aferezę u dorosłych z hipercholesterolemią rodzinną i stężeniem cholesterolu LDL powyżej 160 mg/dl utrzymującym się mimo statyny w maksymalnej dawce z ezetymibem. Kryterium jest wyłącznie lipidowe. Mikroplastik ani związki PFAS nie są wskazaniem do refundacji tego zabiegu.
Skąd mikroplastik bierze się we krwi?
Główną drogą jest żywność wysoko przetworzona, do której cząstki plastiku migrują z opakowań i ze ścierania się maszyn na linii produkcyjnej. Tak wskazuje majowa publikacja w „Brain Health”. Nanocząstki przechodzą przez barierę krew-mózg w ciągu dwóch godzin od ekspozycji, pokryte otoczką białkową, którą autorzy nazywają biologicznym paszportem.
Czym są PFAS i dlaczego nazywa się je wiecznymi chemikaliami?
PFAS to grupa związków perfluoroalkilowych i polifluoroalkilowych, używanych w powłokach nieprzywierających, opakowaniach i pianach gaśniczych. Nazwa „wieczne chemikalia” bierze się z trwałości wiązania węgiel-fluor, które nie rozkłada się ani w środowisku, ani w organizmie. W badaniu z Drezna zmierzono pięć takich związków.





