PolskaNiedzielski: Nie lubię słów „paszport covidowy”. Powinny być naturalne konsekwencje zaszczepienia

Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Bardzo nie lubię słowa „paszport covidowy”. Paszport to dokument, który umożliwia przekraczanie granicy, daje prawo do pewnych rzeczy. Wolałbym mówić o „certyfikacie”, gdyż ma on tylko potwierdzać fakt zaszczepienia, a nie do czegoś uprawniać – powiedział w wywiadzie dla Do Rzeczy minister zdrowia, Adam Niedzielski.

Minster zdrowia został zapytany czy opowiada się za stworzeniem „paszportów covidowych” i pewnymi przywilejami dla osób zaszczepionych.

– Bardzo nie lubię słowa „paszport covidowy”. Paszport to dokument, który umożliwia przekraczanie granicy, daje prawo do pewnych rzeczy. Wolałbym mówić o „certyfikacie”, gdyż ma on tylko potwierdzać fakt zaszczepienia, a nie do czegoś uprawniać. Ma potwierdzać, że zostało wykonane szczepienie, taka osoba jest bardziej chroniona, ale też bardziej bezpieczna dla swojego otoczenia. Na pewno przechorowanie COVID-19 lub zaszczepienie powinno stwarzać pewne możliwości, np. jeśli mam kontakt z osobą chorą, a jestem zaszczepiony, to powinienem być zwolniony z kwarantanny – tak jak to się dzieje choćby u nas. Jeżeli mamy pewne obostrzenia, np. limit osób uczestniczących w danym wydarzeniu (który został wyznaczony, ponieważ istnieje ryzyko transmisji wirusa), to ponieważ osoba zaszczepiona nie powoduje wzrostu ryzyka, to nie powinna być wliczana do tego limitu. I to też ma u nas miejsce – stwierdził Niedzielski.

Nie chodzi więc o to, żeby osoby zaszczepione miały więcej praw, tylko o to, że są pewne naturalne konsekwencje tego, że ktoś został zaszczepiony

– dodał minister zdrowia.

Minister wypowiedział się też na temat pomysłów, że osoby niezaszczepione nie mogłyby np. chodzić do restauracji, kina, hotelu.

– Mam co do tego wątpliwości, ponieważ tego typu zasady dotyczą sfery wolności człowieka. Uważam, że nie można z jednej strony stwarzać wrażenia, że szczepienia są dobrowolne, a z drugiej tak ograniczać sferę możliwości wyboru. Staramy się przekonywać, chcemy, żeby decyzja o szczepieniu była dobrowolna. Jak na razie nie ma takiego myślenia, żeby miały być tworzone jakieś specjalne „strefy” czy „zestaw uprawnień” dla osób zaszczepionych – mówił Niedzielski.

Cały wywiad można przeczytać tutaj.

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

2 komentarze

  • jakub

    10 maja, 2021 at 12:08 pm

    jasne… to ile osób w Polsce przechorowało? 10 000 000? 15 000 000? Jak mają to wykazać?Jak ktoś przechorował, to po co ma się szczepić i dodatkowo ryzykowac?

    Odpowiedz

  • Hofer

    10 maja, 2021 at 12:13 pm

    Zawsze nie zapomina dodać „JAK NA RAZIE”…

    Odpowiedz

Odpowiedz jakub Zrezygnuj z odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

20 − 14 =